Maria z Agredy: O szczęśliwym narodzeniu się najczystszej Maryi Królowej naszej, względy i łaski które odebrała z ręki Najwyższego i jako imię Jej dane na niebie i na ziemi.
Rozdział 31
O szczęśliwym narodzeniu się najczystszej Maryi Królowej
naszej, względy i łaski które odebrała z ręki Najwyższego
i jako imię Jej dane na niebie i na ziemi.
61. Przyszedł pożądany dzień na pociechę światu, narodzenia się najśw. Panny i przestrzegł Bóg o godzinie porodzenia świętą Annę. W samem narodzeniu się najśw. Panna zachwycenie wpadła, i dlatego nie postrzegła jako na świat przyszła, luboby była mogła jako mająca już zażywanie rozumu.
Narodziła się tedy piękna, czysta i pełna łask Maryja, Ta Boska gwiazda poprzedzająca dzień, pokazała się na świecie około północy, zaczynając rozdzielać stare prawo i pierwsze ciemności od nowego dnia łaski, który się już gotował pokazać. Powita pieluszkami, której wszystkie myśli i wszystkie pragnienia były w Bogu, była przyjęta tak, jako zwyczajnie dziecina, która ludzi i aniołów mądrością przenosiła. Sama ją św. Anna powijała niepozwoliła nikomu, i wszystko staranie o Niej sama przyjęła. Była uwolniona św. Anna od wszystkich niewygód, które inne matki przy porodzeniu zwykły cierpieć.
Wzięła zaraz na ręce swoje ten drogi nieba i ziemi skarb św. Anna, ofiarowała go Bogu z wielkim afektem, wielbiła Boga zań i dzięki Mu czyniła; upokorzyła się że jej Bóg dał taką Córkę, której ona służebnicą być niegodną się uznawała i prosiła o oświecenie, żeby Jej godnie służyć mogła.
Dał świętej Annie natchnienie Pan Bóg, żeby poczynała z Maryją co do oka ludzkiego, jako zwyczajnie zwykła matka z córką i zachowała to w wychowaniu Jej św. Anna, lubo wewnętrzny szacunek do Niej wielki miała. Święci aniołowie do straży naznaczeni i innych wiele, zostającej na rękach macierzeńskich ukłon oddali, niebieską muzyką, którą po części i św. Anna słyszała, onęż witali. Tysiąc aniołów, którzy byli do straży Jej naznaczeni, ofiarowali się Jej do usług, których pierwszy raz w postaciach ciała widziała z pewnemi znakami jako z herbami, a Dziecina Maryja prosiła ich, żeby z Nią chwalili Najwyższego w imieniu Jejże. Tegoż momentu, którego się narodziła Maryja Królowa niebieska, wyprawił Najwyższy świętego Gabryela archanioła do świętych Ojców, którzy byli w otchłaniach, żeby im tak szczęśliwą i pocieszną opowiedział nowinę. Czem prędzej pospieszył się tam św. archanioł, napełnił światłością otchłanie, opowiedział im, iż się już narodziła Matka Mesyjasza i oznajmił im, jaka była godność Jej. Ucieszyli się wielce owi święci więźniowie, chwalili Boga nowym pieniem dzięki czyniącym.
To o czym się mówiło, bardzo w krótkim czasie stało się; obaczyła Królowa nasza istność słońca, poznała rodziców swoich, i wiele innego stworzenia swojemi własnemi zmysłami. Wszechmocna ręka Boska zaczęła sprawować w Niej nowe cuda nad wszystko to , co sobie człowiek może wyobrażać. Pierwszy był cud, iż Pan Bóg zesłał niezliczoną liczbę aniołów, żeby wynieśli do nieba, która miała być Matką wcielonego Słowa. Książęta tedy niebieskie wykonali rozkaz Boski, z rąk macierzeńskich wzięli najmilszą i najświętszą Dziecinę Maryą, prowadzili z solenną i nową procesją, podnosząc z wesołym pieniem arkę nowego przymierza, żeby ją na jaki czas w kościele najwyższego Króla postawili. Któż wypowie pociechę i podziwienie świętych duchów, kiedy się przypatrowali cudowi temu między dziełami Boskiemi wielce osobliwemu, w ten czas uznali Ją za Królową swoją; albo kto może pojąc co się tam działo w dziecinnem sercu najśw. Panienki? która już jednak doskonałe zażywanie rozumu miała, i poznawała wielkie łaski Boskie sobie wyświadczone, jako pieszczotne i tkliwe w Niej były uczucia do Boga.
Wniesiona do nieba empirejskiego święta Dziecina, przed tronem Boskim uczyniła najniższy ukłon Trójcy przenajświętszej; uczcił przyszłą Matkę swoją Syn Boży i jako Królowej dając miejsce przy sobie, lubo Ona na ówczas, że miała być Matką Bożą nie wiedziała, nie odkrył Jej bowiem tego Bóg do czego tak wielkie względy i przychylności zmierzają. Odkrył Jej Bóg bóstwo swoje jaśnie i w stopniu wysokim; pierwszy raz ta najśw. dusza Maryi widziała Trójcę przenajświętszą widzeniem błogosławionych, które się widzenie zowie widzenie błogosławione albo jasnowidzenie Boga. W tym widzeniu prosiła najśw. Dziecina Pana Boga, żeby przywiódł do skutku według obietnic swoich Wcielenie Boga, obiecał Najwyższy że nie będzie omieszkiwał obietnicy swojej. W tym niepojętem majestacie Trójcy przenajświętszej, ustanowiono dać imię maleńkiej Królowej, objawiono aniołom że trzy osoby Boskie od początku i przed wszystkiemi wieki, przez wyrok swój postanowiły najsłodsze imiona Jezusa dla Syna, a Maryi dla Matki, i że od wieczności miały w nich upodobanie. Aniołowie święci poznając te tajemnice i wiele innych, słyszeli głos Wychodzący od tronu, który mówił osobie Ojca przedwiecznego:
62. Nasza wybrana ma się zwać Maryja, i to imię ma być przedwieczne i wielmożne, ci którzy go wzywać będą z uczuciem serca szczerem i nabożnem, odbierą wielce obfite łaski, a ci którzy go będą w poszanowaniu mieli i wspominać go będą ze czcią, będą pocieszeni i ożywieni i wszyscy znajdą w nim ratunek w złych przygodach swoich, skarby na zbogacenie się i światło któreby ich prowadziło do żywota wiecznego. Imię to straszne będzie piekłu, zetrze głowę wężowi i otrzyma znaczne zwycięstwo nad książętami ciemności. Rozkazał Pan duchom anielskim, żeby oznajmili to szczęśliwe imię św. Annie, żeby to co postanowiono było w niebie wykonano na ziemi. Boska Dziecina oddawszy z wielkiem uczuciem serca ukłon przed tronem, oddała najpokorniejsze dzięki Bogu i przyjęła to imię. Z przedziwnemi i najsłodszemi pieniami, święci aniołowie oddali ukłon, i uznali jeszcze na stolicy Najwyższego, najświętsza Maryja za tę, która miała być Matkej, Słowa, Krolowa ich i Panią, uczcili Jej imię poniżając się w wymawianiu jego, które Ojciec przedwieczny uczynił. Ta młodziuchna Królowa niewiedziała, jeszcze przyczyny wszystkiego tego co poznawała, albowiem godność macierzyństwa Słowa wcielonego, nie była Jej objawiona aż podczas wcielenia.
Ciż aniołowie, którzy byli do nieba przyprowadzili Dziecinę, onęż odprowadzili, i na macierzeńskich rękach św. Anny złożyli niepostrzegła zaś św. Anna, że najśw. Dziecina Jej wzięta była do nieba, albowiem jeden z aniołów do straży należący został na miejscu tej Dzieciny, ciało sobie upostaciwszy moca Boga z powietrza, na ten cel potrzebne. Prócz tego dosyć przez znaczny czas, przez który św. Dziecina była w empirejskim niebie, św. Anna w zachwyceniu zostawała i wielce wysokiej bogomyślności, w której jednakże nie wiedziała co się z Córką jej działo. Wielkie jej były objawione tajemnice, należące do godności Matki Bożej, i roztropna Pani zachowywała je w sercu swoim, żeby się była rządziła w tym, co miała czynie względem najśw. Córki swojej. W ośm dni po narodzeniu najśw. Panny, wielka liczba bardzo pięknych aniołów zstąpiła z nieba sposobem wspaniałym, z których każdy miał puklerz albo tarczy świetna, na którym wyrażone było imię Maryi, wielką jasność i promienie światła z siebie wydające. Wszyscy się pokazali św. Annie i mówili, że imię Córki jej było Maryja, które na onych tarczach wyrażone widziała i które imię opatrzność Boska jej dała, i chciała tego, żeby Anna i Joachim to imię dali Córce swojej bez odwłoki; opowiedziała to św. Anna świętemu Joachimowi, który zgadzając się z Boską wolą, przyjął to imię z pociechy osobliwy i nabożnem afektem. Zwoławszy tedy krewnych przy uczcie kosztownej dał to imię Córce swojej Maryja. Odprawowali także tę uroczystość aniołowie z muzyką wielce wdzięczny, która słyszana była tylko od św. Anny i najś. Córki Jej. Dodaje w nauce po tym rozdziale Maryja od Jezusa, że jej powiedziała najśw. Matka, iż kiedykolwiek przyszło jej na pamięć to imię Maryja, (co się często trafiało) i kiedy słyszała, że Ja tym imieniem mianowano, czuła że się w Niej pobudza uczucie do wdzięczności ku Bogu, i do chwycenia się rzeczy wielkich dla przysłużenia się Panu, który Jej dał to imię. 'Także dodaje w wtejże nauce wyżej, że je uczyła Matka Boska żeby naśladowała w tym duchownym ćwiczeniu, którego Ona używała przez całe życie, nieopuszczając go dla żadnych zabaw starania i prac. O tym tedy ćwiczeniu mówi najśw. Matka, że na początku każdego dnia padała na ziemie w obecności Najwyższego, oddała Mu dzięki i chwałę, za Jego istotę nieodmienny, za Jego nieskończone doskonałości i za wyprowadzenie Jej z niczego i wyznając się byą stworzeniem i dziełem rak Jego, błogosławiła Go i oddawała Mu pokłon, cześć i chwałę Boską, jako swemu najwyższemu Panu i Stwórcy wszelkich rzeczy i wznosiła swego ducha, żeby go oddała doskonale w ręce Boskie. Ofiarowała się także w też ręce majestatowi Boskiemu, z uniżony pokora i z doskonałym zdaniem się, na wola Jego; prosiła Go żeby Nia rządził przez ten dzień, i przez insze całego życia według swojej św. woli, i żeby Ją nauczył tego, coby Jemu było najmilszego, żeby to wypełniała z pilnością; to powtarzała wiele razy w zabawach swoich powierzchownych, każdego dnia radząc się Boga, najpierwej w rzeczach wewnętrznych i prosząc Goo Jego radę, dozwolenie i błogosławieństwo do wszystkich spraw.