Uroczystość Najśw. Panny Maryi Śnieżnej.
Rzym, stolica całego świata chrześcijańskiego, ma przeszło 400 kościołów, nie licząc w to kaplic i oratoryów; 70 z tych świątyń poświęcone są czci Matki Bozkiej. Pomiędzy temi 400 domami Bożemi odznaczają się cztery, przewyższające wspaniałością i pięknością nietylko wysokie kościoły w Rzymie, ale i na całym świecie: Kościół Zbawiciela na Lateranie, Panny Maryi Śnieżnej, bazylika św. Piotra i Pawła.
Powodem wybudowania tej słynnej na cały świat świątyni był następujący wypadek, którego wiarogodność poświadczają nie tylko znakomici pisarze, ale i papieże Mikołaj IV., Grzegorz IX. i Pius II.
Za czasów panowania papieża Liberyusza (352— 363) żył w Rzymie mąż zacnego rodu, bogobojny i bardzo majętny, imieniem Jan. Miał on za żonę niewiastę szlacheckiego pochodzenia, odznaczającą się wysokiemi zaletami i pobożnością. Ponieważ para ta była bezdzietną, postanowiła przeto Najświętszą Pannę uczynić spadkobierczynią ogromnego majątku. Chodziło tylko o to, jak tego dokonać.
W nocy dnia 4. Sierpnia, a zatem w najskwarniejszej porze roku, ukazała się we śnie pobożnym małżonkom Dziewica św., oświadczając, że zapis przyjmuje i pragnie, aby na cześć Jej wystawili kościół na wzgórzu eskwilińskiem. Miejsce, dodała, na którem macie wystawić świątynię, poznacie po tem, że rano będzie pokryte świeżo spadłym śniegiem. Obudziwszy się rano Jan i żona jego, zdziwili się, że mieli
jeden i ten sam sen i uradowani pobiegli do papieża Liberyusza, aby mu to wydarzenie opowiedzieć. Opowiadanie ich uderzyło Ojca św. tem więcej, że i on sam miał w zeszłej nocy to samo objawienie. Zgromadziwszy przeto całe duchowieństwo udał się wraz z parą małżeńską i ogromnym tłumem ludu do pomienionego wzgórza, a ujrzawszy całą jego powierzchnią popruszoną świeżo spadłym śniegiem, zaintował głośno hymn na chwałę Boga i Najświętszej Matki, w czem mu całe duchowieństwo i zebrane rzesze ludu wtórowały. Niezadługo atoli stał się cud drugi i śnieg bowiem wkrótce stopniał, zostawiając tylko najgłówniejsze linie i zarysy rozmiarów, w jakich rzeczona świątynia miała być wystawioną.
W kilkanaście lat potem stanęła okazała bazylika i poświęcono ją na imię ,,Najświętszej Maryi Panny Śnieżnej." W niej lubi się codziennie gromadzić lud rzymski, aby w gorących modłach błagać przeczystą Dziewicę o wstawienie się do Zbawiciela; do niej zbiegają się do dziś dzień pielgrzymi z całego świata, aby uczcić Matkę Bożą i złożyć w Jej święte ręce brzemię trosk i utrapień swoich. Widać, że się Zbawicielowi podobała cześć oddawana w tym kościele świętej Bogarodzicy, gdyż zliczyć niepodobna łask wszystkich, jakich wielbiciele Panny Maryi doznali, jeśli nabożeństwo ich było szczerem, a modlitwa gorącą. Wspaniała ta świątynia i z tego względu zasługuje na uwagę, że jest w niej pełno arcypięknych pomników, wystawionych przez czcicieli Matki Bożej. Do nich należy nadewszystko zaliczyć kosztowne obrazy mozajkowe, umieszczone w sklepieniu chóru kościelnego. Kazał je sprowadzić papież Sykstus III. w celu uwiecznienia radości, jaką przejęty został cały świat chrześcijański na cześć potępienia kacerstwa Nestoryusza i przyznania czci Maryi jako ,,Bogarodzicy" na powszechnym soborze w Efezie r. 431. Drugą pamiątką gorącej miłości i uwielbienia N. Panny w tej świątyni jest grube wyzłocenie sklepienia kościelnego, dokonane z rozkazu królewskiej rodziny hiszpańskiej pierwszem złotem, jakie przywieziono do Hiszpanii po świeżem odkryciu Ameryki. Ale najcenniejszym klejnotem, zdobiącym kościół, jest święty żłóbek, w którym niegdyś w Betlehmie złożono nowonarodzonego Syna Bożego. Znajduje on się w kaplicy Sykstyńskiej i przechowuje się pod ołtarzem kaplicznym pod posadzką. Zrobiony jest z prostego, zaledwie z grubszego ociosanego drzewa i ujęty w misternie urobioną srebrną skrzyneczkę, ofiarowaną przez jednego z królów hiszpańskich. Tylko w dzień Narodzenia Pańskiego i w czasie oktawy tej uroczystości wystawiają tę relikwią na cześć publiczną. Ileż to milionów ludzi modliło się już przed tym tronem Przedwiecznego, wraz ze świętym Benardem : ,,Jezu mój, im mniejszym się okazujesz w Swem człowieczeństwie, tem większym w miłości; im więcej się dla mnie poniżasz, tem godniejszym Jesteś mej miłości."
Święte wrota.
W miejsce moralnej nauki, jaką zazwyczaj na tem miejscu kładziemy, wspomnijmy tu o jeszcze jednej pamiątce tego kościoła, zasługującej na uwagę. Jest nią zamurowana brama, znajdująca się na prawo od głównego wejścia, oznaczona napisem o złotych głoskach: »Leo, Pius.... otworzył mnie w roku.... Leo, Pius.... zawarł mnie w roku.... Bramę tę zowią powszechnie świętemi wrotami, a to z następującego powodu.
Wyżej wspomniane cztery główne kościoły rzymskie mają oprócz zwyczajnych bram jeszcze osobną, zwaną świętą, która się nie zamyka drzwiami, lecz murem. Co lat 25 ogłasza papież w dniu Bożego Narodzenia wielki jubileusz, czyli święty rok. Przy tem uroczystem ogłoszeniu otwierają się cztery święte w rota w sposób następujący. Namiestnik Chrystusowy idzie w uroczystem pochodzie do kościoła św. Piotra i uderza trzy razy o zamurowane wrota, odmawiając głośno rytuałem przepisane modlitwy, sławiące miłosierdzie i wszechmocność Bozką. Tym czasem wyrębują robotnicy ścianę szybko, wyjmując cegłę po cegle, kapłani zmywają próg wodą święconą, a święte wrota pozostają otwarte przez rok cały. Wchodzi przez nie papież z całym orszakiem niższego duchowieństwa, biskupów, kardynałów i dygnitarzy kościelnych, którzy śpiewają radosne hymny i psalmy. Tę samą ceremonią odbywa równocześnie trzech kardynałów przy trzech innych bazylikach; wtedy rozpoczyna się czas odpustu jubileuszowego.
Na wielkim ołtarzu jaśnieje obraz Dziewicy, pędzla Łukasza Ewangielisty. Za czasów papieża Grzegorza Wielkiego pustoszyła Rzym straszna zaraza: Grzegorz nakazał publiczne modły, procesye i polecił obnosić obraz po ulicach miasta. Sam zaś padł na kolana, wymawiając rzewnie słowa litanii: ,,Módl się za nami i Modłów jego usłuchał Najwyższy za wstawieniem się Matki Bożej; zaraza bowiem niebawem ustała. Przed kościołem, wprost bramy jubileuszowej, stoi marmurowa kolumna, a na wierzchu jej posąg Najśw. Panny ze świętem Dziecięciem na ramieniu. Wystawił ją papież Paweł V. jako pomnik i wiekuistą pamiątkę dla świata, że święta Dziewica przyniosła nam prawdziwy pokój.
ks. Ojca O. Bitschnau’a ,,Żywoty świętych pańskich podług najlepszych źródeł" str. 684-686
Modlitwa.
O Matko Boża Maryo Panno, orędowniczko
pokoju, zaprowadź mnie
do najsłodszego synaczka, Swego, proś
Go, ażeby mnie biednemu grzesznikowi
otworzył Swe serce miłosierne, abym
niem upragniony pokój znaleźć zdołał.
Dokądże bowiem mam się udać,
jeśli nie do tego, który powiedział:
Daję wam pokój Swój, a za czyjem
wstawieniem mógłbym osiągnąć ten
dar pokoju, jeśli nie za Twojem, o najłaskawsza
Matko nasza? Racz mi pomódz,
przeczysta Dziewico, abym mógł
znaleźć pokój, za którym tęsknie. Amen
ks. Ojca O. Bitschnau’a ,,Żywoty świętych pańskich podług najlepszych źródeł" str. 684-686