12-go Sierpnia.
ŚWIĘTEJ KLARY Z ASYŻU
założycielki zakonu sióstr ubogich (klarysek)
Żyła około roku Pańskiego 1253.
(Żywot jej był napisany zaraz po jej śmierci z rozkazu Papieża Aleksandra IV, który ją kanonizował).
Święta Klara córka duchowna świętego Franciszka Serafickiego, założyciela zakonu Braci-mniejszych, i jego najwierniejsza naśladowniczka, była jaki on, rodem z miasta Asyżu we Włoszech. Przyszła na świat roku Pańskiego 1194, dnia 16 Lipca. Ojciec jej Favorino Sceffi, był jednym ze znakomitszych panów swojego kraju, tak z rodu jaki z wielkiego majątku który posiadał. Matka Hortulana, bardzo pobożna niewiasta długo nie mając dzieci, gorącemi modlitwami, postami, hojnemi jałmużnami i pielgrzymkami do miejsc świętych, wyprosiła sobie u Boga tę córkę. Kiedy ją jeszcze w łonie swem nosiła, w czasie modlitwy, usłyszała glos z Nieba zapowiadający jej że szczęśliwie porodzi dziecię, które stanie się światłem, dla świata całego. Dlatego nowonarodzonej córeczce dano na Chrzcie świętym imię Klary, co po łacinie znaczy jasna albo świecąca.
Od lat najmłodszych, święta ta dziewica zapowiadała do jak wysokiej dojdzie z czasem świątobliwości. Z latami wzrastały w niej wszystkie cnoty chrześcijańskie, wielkie do Matki Bożej nabożeństwo i zamiłowanie jak najwyższej doskonałości ewangelicznej. W samym też kwiecie wieku i wśród wielkich dostatków żyjąc, postanowiwszy nic mieć innego oblubieńca jak Pana Jezusa, kilka małżeństw bardzo świetnych odrzuciła.
Gdy zamyślała wyłącznie poświęcić się Panu Bogu na służbę, przybył z kazaniami do Asyżu jej rodzinnego miasta, wielki święty Franciszek, już wtedy założyciel zakonu Braci żebrzących. Usłyszawszy jednę z jego nauk, Klara postanowiła świat i rodzinę opuścić, i o ile to było w jej możności, naśladować Franciszka, obierając sobie na wzór jego jak najwyższe ubóstwo, i za główną cnotę, cnotę pokory. Miała lat ośmnaście, kiedy w towarzystwie pobożnej ciotki swojej Bony, opuściwszy potajemnie dom rodziców,— których pozwolenia na zostanie zakonnicą nic spodziewała się otrzymać,—udała się do małego za miastem kościółka Panny Maryi Anielskiej, przy którym mieszkał Franciszek z kilku braćmi swoimi. Tam zrzuciwszy boga te stroje, z rąk jego przyjęła najuboższą suknię zakonną, a ostrzygłszy włosy i przyjmując welon, została zakonnicą i na czas pewien zamieszkała w klasztorze Benedyktynek, także za miastem Asyża położonym.
Rozgniewany za to ojciec, udał się do tego klasztoru wraz z żoną i kilku krewnymi, w zamiarze wydobycia ztamtąd Klary jakimkolwiek sposobem. Z razu łagodnie do niej przemawiał, a gdy to nie skutkowało, do gwałtu się posuwając chciał ją z sobą zabrać. Lecz Święta wpadłszy do kościoła i trzymając się bielizny na ołtarzu będącej, zrzuciła welon, i okazawszy ostrzyżoną głowę ojcu, błagała go aby już nie stawiał przeszkód do ofiary, którą ona Bogu nieodwołalnie uczyniła. W końcu też, ojciec zgodził się na to, a później był najszczęśliwszy z tego powołania córki.
W dni kilkanaście po zamieszkaniu Klary w klasztorze Benedyktynek, przyłączyła się do niej młodsza jej siostra Agnieszka, i kilka innych pobożnych towarzyszek. Wtedy Franciszek mając zamiar zakładać nowy Zakon żeński, jak już był założył męzki, umieścił Klarę wraz z jej towarzyszkami przy ubogim kościółku świętego Damiana pod Asyżem, który w początkach swego nawrócenia sam był odbudował, i o którym miał objawienie, że stanie się on kolebką nowego świętego Zakonu żeńskiego, mającego rozszerzyć się w całym świecie chrześcijańskim. Jakoż, osiadłszy przy tymże kościółku Klara, gdy coraz więcej towarzyszek zgromadziła, które pod jej i świętego Franciszka przewodnictwem zamierzały wieść życie bogomyślne i najostrzejszej oddane pokucie, została przez tegoż Patryarchę Asyżskiego zamianowana na Opatkę tego nowego klasztoru. Tenże Święty nadał im Regułę, zatwierdzoną później przez Stolicę Apostolską. A że na mocy tejże, obowiązywały się siostry do najściślejszego ubóstwa, tak dalece że żadnych stałych ani funduszów ani dochodów posiadać nie mogły, więc nazwane zostały Zakonem Sióstr- Ubogich.
Klara rządziła jako Opatka klasztorem świętego Damiana przez lat czterdzieści dwa, przedstawiając na sobie najwyższy wzór doskonałości zakonnej, do której głównie przykładem własnym, wszystkie swoje córki duchowne zagrzewała. Z tegoż klasztoru, w miarę jak się po to zgłaszano, wysyłała zakonnice przez nią w cnotach zakonnych wyćwiczone i pełne ducha serafickiego swojej założycielki, które w innych krajach tejże Reguły zakładały domy zakonne. Za życia jeszcze naszej Świętej, wiele stanęło klasztorów jej Reguły nie tylko we Włoszech, lecz i we Francyi, Hiszpanii i Czechach. Przy końcu XVIII wieku, było ich w całym świecie katolickim około dziewięciuset, a w nich blizko pięćdziesiąt tysięcy dziewic z różnego stanu, w wysokiej świątobliwości służących Bogu. Stanęło takich klasztorów kilka i w Polsce, założonych przez księżniczki królewskiego rodu, z których u nas sześć przywdziało habity córek świętej Klary. Zakonnice te od pierwotnego ich pobytu przy kościele świętego Damiana zwane były i Damianistkami, lecz dziś najpowszechniej od nazwiska ich Założycielki nazywają się Klaryskami.
Święta Klara wiodła życie nadzwyczaj umartwione, i to aż do późnej starości, lubo przez lat bardzo wiele słabego używała zdrowia. Sypiała zawsze na gołej ziemi, albo ścieląc pod siebie trochę trzciny, i pod głowę biorąc kamień. Za całe odzienie nosiła tylko habit gruby, a pod nim nadzwyczajnej ostrości włosiennicę. Trzy dni w tygodniu nic zgoła nie jadała, a w inne pościła bez przerwy, i w tak małej ilości brała posiłek, że to innym ledwie za śniadanie wystarczyć by mogło. Przed zapadnięciem w ciężką chorobę, każdego roku, dwa czterdziesto-dniowe posty o samym ctńebie i wodzie spędzała. Modliła się bezustannie: co jej tylko w dniu zbywało czasu od koniecznych zajęć, ton na rozmowę z Bogiem obracała, a często całe noce bez przerwy na bogomyślności trawiła. Wtedy wpadała w zachwycenie, a razu pewnego, gdy chora leżąc w celi nie mogła być na Pasterce z siostrami, cudownie przeniesiona została do kościółka Panny Maryi Anielskiej, i tam słuchała Mszy świętej i Komunią przyjęła. Gdy w podeszłych latach ciężkiemi została dotknięta cierpieniami, i na wspólnych ćwiczeniach i robotach obecną być nie mogła, na łóżku leżąc kazała się podpierać w około poduszkami, aby w czasie przeznaczonym na zajęcia ręczne, mogła je wykonywać. Miłośnica szczególna ubóstwa, nie dała się niczem odwieść od niego, pomimo wszelkich na jakie ją to narażało trudności i niedostatków. Gdy Papież Grzegorz IX chciał klasztor jej obdarzyć stałym dochodem, upadła mu do nóg błagając, aby tego nie czynił.
Wielu też cudami, za życia jeszcze zasłynęła. Jednę z sióstr swoich zakonnych, która na długi czas straciła mowę, znakiem krzyża świętego uzdrowiła. Innej przywróciła słuch, drugą znowu z wodnej puchliny w jednej chwili wyleczyła; kilka dotkniętych śmiertelną chorobą epidemiczną, która panowała
w okolicy, pobłogosławiwszy, w tejże chwili wnet przywiodła do zdrowia. Jednemu z Braci-mniejszych dokniętemu pomieszaniem zmysłów, od razu przywróciła rozum. Gdy w klasztorze zabrakło zupełnie pożywienia, pół bochenka chleba tak rozmnożyła, że pięćdziesiąt sióstr miało czem do sytości się posilić. Saraceni obiegłszy Asyż, napadli na klasztor Klary, i kiedy już na mury jego się wdzierali, Święta chorą będąc, kazała się zanieść do furty, a -wraz z sobą Puszkę z przenajświętszym Sakramentem, i w te słowa do Boga wołać zaczęła: „Nie wydawaj Panie, w ręce dzikich zwierząt, dusze wyznające Ciebie i strzeż służebnico Twoje, któreś drogą krwią Twoją odkupił." A gdy się tak modliła dał się słyszeć głos z Puszki: „Ja was zawsze strzedz będę." I w tejże chwili Saraceni będący na murze, olśnieni światłością jaka wybuchła od przenajświętszego Sakramentu, na ziemię pospadali, a reszta w największym nieładzie w rozsypkę poszła, jakby pobita na głowę.
Mając lat przeszło sześćdziesiąt, Klara od dawna już chora, ciężko zapadła na zdrowiu. Przez dni siedem naście najmniejszego posiłku przyjmować nie mogła. W takim gdy była stanie, nawiedził ją sam Ojciec święty Inocenty IV, przebywając podówczas w Asyżu, od którego odebrała rozgrzeszenie z odpustem zupełnym. Potem czując już blizki koniec swojej pielgrzymki ziemskiej, podyktowała Testament duchowny, w którym pozostawiła siostrom wzniosłe i święte nauki. Na koniec po przyjęciu ostatnich Sakramentów świętych, pobłogosławiła swoje córki duchowne około niej zgromadzone, pocieszając rzewnie płaczące; a gdy zapadła w lekkie konanie, ujrzano w chodzące do jej celi grono dziewic niebieskich, na czele których była sama Matka Boża, i gdy te rozciągnęły nad nią jakby bogaty płaszcz królewski, Klara zasnęła w Panu. Poszła do Nieba dnia 12 sierpnia roku Pańskiego 1253.
W dwa lata po śmierci, gdy nadzwyczajną liczbą cudów zasłynęła, Papież Aleksander IV w poczet Świętych ją wpisał.
POŻYTEK DUCHOWNY.
Święta Klara, miała to niewymowne szczęścia, że do zakonu przez nią założonego, wstąpiły nie tylko i dwie jej siostry rodzone, lecz i jej matka, która z początku była przeciwna poświęceniu się Klary na wyłączną służbę Pana Jezusa. Niech cię to uczy wytrwałości w świętych twoich przedsięwzięciach, gdyż przez nią, pociąga się zwykle do naśladowania i tych nawet, którzy z początku byli im przeciwni.
MODLITWA (Kościelna).
Boże! który Kościół Twój, błogosławionej
Klary dziewicy, przedziwnemi cnotami uświetniasz,
i przez nią nowym zakonem obdarzasz;
spraw miłościwie, abyśmy jej śladami
idąc, światłości wiecznej chwały, dostąpić
mogli. Przez Pana naszego i t. d.
Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.
Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 500-502