ŚWIĘTEJ HELENY
CESARZOWEJ.
Żyła około roku Pańskiego 320.
(Żywot jej wyjęty jest z dzieł świętego Paulina i świętego Ambrożego).
Święta Helena, matka Konstantyna Wielkiego, który pierwszy z cesarzów Wschodnich, przyjąwszy wiarę chrześcijańską, wyswobodził Kościół z pod prześladowania pogańskiego, była rodem z Anglji. Przyszła na świat około roku Pańskiego 247. Pochodziła z nizkiego stanu, gdyż rodzice jej byli karczmarzami, a co najsmutniejsza poganami. Konstancyusz Chlorus, który później po Maksymianie został cesarzem, gdy jeszcze jako Wielkorządca, posłany był do Wielkiej Brytanii, poślubił był Helenę, ubogą dziewicę, której nietylko znakomita uroda, lecz i wszelkie zalety zdobiące niewiastę, nakłoniły do tego. Konstancyusz bowiem lubo także poganin, był człowiekiem wielkiej prawości i nieposzlakowanych obyczajów. Po niejakim czasie pobytu swojego w tym kraju, Chlorus wrócił do Grecji, i osiadł z Heleną w majętności swojej w Illiryi, gdzie powiła mu syna, któremu Konstantyna imię nadano.
Gdy męża jej Konstancyusza powołano do tronu, wymagano aby się rozwiódł z Heleną, i pojął za żonę pasierbicę dawnego cesarza: co też on, idąc za zwyczajem pogańskim, uczynił. Jednak umierając zlał koronę cesarską nie na syna którego miał z drugiej żony, lecz na Konstantyna syna świętej Heleny, a który za błogosławieństwem Bożem, przez moc krzyża świętego, którego cześć podniósł, stał się Panem całego cesarstwa Rzymskiego.
Święty Paulin pisze, że błogosławiona Helena wprzód jeszcze zanim Konstantyn Wielki, jej syn, przyjął wiarę chrześcijańską, już została była chrześcijanką. A ponieważ ten monarcha miał zawsze w wielkiej czci swoję matkę, więc w takim razie można wnosić, że za jej to głównie namową on się nawrócił, a ztąd że jej to świat chrześcijański zawdzięcza tego cesarza, od którego zaczyna się jawne i swobodne istnienie Kościoła Bożego na ziemi.
Lecz co jest niewątpliwem, to że błogosławiona Helena od chwili przyjęcia Chrztu świętego przez Konstantyna, z rąk Papieża Sylwestra, używała całego wpływu swojego jako matka cesarska, aby wiarę świętą rozszerzać i Kościołowi Chrystusowemu wzrostu przymnażać. Za jej to głównie staraniem powznosiło się wtedy niezwłocznie mnóstwo wspaniałych kościołów, wiele klasztorów tak męzkich jak i dla dziewic poświęconych Bogu przeznaczonych, znaczna liczba szpitalów i różnego rodzaju dobroczynnych zakładów dla chrześcijan, jako też i szkółek dla dzieci biedniejszych. Konstantyn, który od chwili na tron wstąpienia, wyniósł Helenę do godności, jaka matce panującego cesarza należała się, prócz tego oceniając jej wielką świątobliwość, i rad będąc jej niezmiernej tak dla ubogich jak i na wszelkie potrzeby Kościoła hojności, upoważnił ją do rozporządzania na takowe cele, wszelkimi skarbami państwa. Przywileju tego używała Święta, jedynie na chwałę Bożą, wspieranie biednych i uposażenie duchowieństwa, które do tej pory żadnego utrzymania nie miało. Taką zaś pobożną dobroczynność swoję rozciągała na całe ogromne państwo pod berłem jej syna będące.
Za jej staraniem odbył się w Rzymie Sobór, zwołany przez Papieża Sylwestra, na którym wraz z cesarzem sama była obecną, a na którym stawieni najuczeńsi Rabini żydowscy, w rozprawach mianych z ojcami Soboru, a szczególnie z samym Papieżem, pobici zostali publicznie, we wszystkich zarzutach
swoich, z jakim i zawzięcie powstawali na świętą naukę chrześcijańską, już wtedy świat cały mającą ogarnąć.
Wkrótce zaś po sławnym Soborze Nicejskim, na którym przez trzechset ośmnastu Biskupów bezbożne kacerstwo aryańskie zostało potępione, święta Helena miała objawienie, aby udać się do ziemi świętej na której Syn Boży dokonał sprawę naszego zbawienia, a to głównie dla odszukania tam Krzyża świętego, na którym Zbawiciel zaofiarował się sprawiedliwości Bożej za grzechy całego świata. Święta cesarzowa, a już wtedy w wieku bardzo podeszłym, puściła się na tę pielgrzymkę, z wielkiem pragnieniem wynalezienia tego największego skarbu na ziemi, i przedstawienia go ku czci wszystkich wiernych. Z początku wiele napotkała w tem trudności i przeciwności, które piekło nastręczało; lecz Pan Bóg który ją do tego pobudził, pobłogosławił jej usilnym zabiegom, i w końcu odszukała całe Drzewo Krzyża świętego, którego prawdziwość wielu cudami zaraz tam wtedy zaszłemi, utwierdził tenże Pan i Bóg nasz, który na nim, z miłości ku nam, umarł. Ta więc boska Relikwia, za staraniem świętej Heleny przeszła w posiadanie Kościoła, i Krzyż święty, począł od tej pory odbierać tę cześć najwyższą, jaką go wierni otaczają i otaczać będą do końca świata.
Uszczęśliwiona tym nabytkiem ceny niemającym, błogosławiona cesarzowa, chociaż przez całą drogę swoję z Rzymu do Jeruzalem, wszędzie najhojniejszemu i prawdziwie cesarskiemi jałmużnami obdarzyła już była i ubogich i kościoły i klasztory po drodze spotykane po dopięciu głównego celu swojej pobożnej pielgrzymki, powiedzieć można że granic nie kładła, swojej hojnej wspaniałomyślności. W ziemi świętej krocie rozdała na ubogich. Wybudowała ws aniały kościół przy górze Kalwarji, na miejscu na którem Drzewo Krzyża świętego odszukała; drugi podobnyż w grocie Betleemskiej, gdzie się narodził Pan Jezus, a trzeci nieustępujący poprzedzającym w bogactwie i piękności budownictwa, na górze Oliwnej z której Chrystus Pan wstąpił do Nieba. Wszystkie zaś trzy te świątynie uposażyła, dla utrzymania przy nich odpowiedniej liczby kapłanów, i ciągłego odprawiania tam nabożeństwa, a także i bogatymi darami je przyozdobiła.
Przez czas pobytu swojego w Palestynie, jak i zawszę, budowała wszystkich swoją głęboką pokorą, która szczególnie jaśniała wśród świetnego dworu, jakim ją syn otaczał. Często zwiedzała klasztory pobożnych dziewic, których już podówczas znaczna liczba była i w Jerozolimie i w całej ziemi świętej.
Wtedy przybierała szaty bardzo ubogie; sama zakonnicom usługiwała do stołu, klękała przed niemi, ich naczynia kuchenne pomywała, i tym podobnymi czynami, dowodziła jaką czcią przejętą była dla wybranych oblubienic Chrystusowych. Przed odjazdem do Rzymu, zwiedziła całą Ziemię świętą, wszędzie podobnie jak i w samej Jerozolimie, pozostawiając ślady swojej pobożności i dobroczynności. Historyk Nicefor pisze, że w całej Palestynie, na różnych miejscach które zwiedziła, wybudowała trzydzieści wielkich kościołów, znaczną liczbę kaplic, wszystkie zaopatrując w fundusze do utrzymania księży. Mnóstwo rodzin wydźwignęła z nędzy, wykupiła kilka tysięcy niewolników, pouwalniała z więzień zatrzymanych za długi płacąc za nich takowe, uzyskała u cesarza ułaskawienie dla wszystkich wygnańców, wyprosiła zwolnienie od kary dla wielu skazanych do ciężkich robót w kopalniach, a prócz tego gdzie tylko jakiś czas zatrzymywała się sama ubogich po ich mieszkaniach odwiedzała, i oddawała im najniższe posługi. Takim to bowiem sposobem chciała ta święta cesarzowa objawić Panu Bogu wdzięczność swoję, za łaskę jakiej dostąpiła w wynalezieniu Drzewa Krzyża świętego, z którego szczęśliwem dla kościoła odszukaniem, pamięć jej na zawsze pozostanie zespoloną.
Wkrótce po powrócie swoim do Rzymu, mając już lat przeszło ośmdziesiąt, zapadłszy na zdrowiu, przywołała do siebie cesarza i jego dzieci, a udzieliwszy im najzbawienniejszych przestróg i wszystkich pobłogosławiwszy, poszła do Nieba, zażywać na wieki błogosławionych owoców Krzyża świętego, którego drzewo prawdziwe dał jej Pan Bóg odszukać na ziemi, i za jej staraniem czcią jego pocieszył całe chrześcijaństwo. Umarła około roku Pańskiego 328, dnia 18 sierpnia, i w tym dniu cały Kościół pamiątkę jej obchodzi; lecz w kraju naszym, święto jej na dzień drugi marca jest przeniesione. Ciało jej cesarz Konstantyn z wielką uroczystością, pogrzebał w Rzymie w kościele świętych męczenników Piotra i Marcellego, złożywszy je w bogatej trumnie z porfiru.
Gdy męża jej Konstancyusza powołano do tronu, wymagano aby się rozwiódł z Heleną, i pojął za żonę pasierbicę dawnego cesarza: co też on, idąc za zwyczajem pogańskim, uczynił. Jednak umierając zlał koronę cesarską nie na syna którego miał z drugiej żony, lecz na Konstantyna syna świętej Heleny, a który za błogosławieństwem Bożem, przez moc krzyża świętego, którego cześć podniósł, stał się Panem całego cesarstwa Rzymskiego.
Święty Paulin pisze, że błogosławiona Helena wprzód jeszcze zanim Konstantyn Wielki, jej syn, przyjął wiarę chrześcijańską, już została była chrześcijanką. A ponieważ ten monarcha miał zawsze w wielkiej czci swoję matkę, więc w takim razie można wnosić, że za jej to głównie namową on się nawrócił, a ztąd że jej to świat chrześcijański zawdzięcza tego cesarza, od którego zaczyna się jawne i swobodne istnienie Kościoła Bożego na ziemi.
Lecz co jest niewątpliwem, to że błogosławiona Helena od chwili przyjęcia Chrztu świętego przez Konstantyna, z rąk Papieża Sylwestra, używała całego wpływu swojego jako matka cesarska, aby wiarę świętą rozszerzać i Kościołowi Chrystusowemu wzrostu przymnażać. Za jej to głównie staraniem powznosiło się wtedy niezwłocznie mnóstwo wspaniałych kościołów, wiele klasztorów tak męzkich jak i dla dziewic poświęconych Bogu przeznaczonych, znaczna liczba szpitalów i różnego rodzaju dobroczynnych zakładów dla chrześcijan, jako też i szkółek dla dzieci biedniejszych. Konstantyn, który od chwili na tron wstąpienia, wyniósł Helenę do godności, jaka matce panującego cesarza należała się, prócz tego oceniając jej wielką świątobliwość, i rad będąc jej niezmiernej tak dla ubogich jak i na wszelkie potrzeby Kościoła hojności, upoważnił ją do rozporządzania na takowe cele, wszelkimi skarbami państwa. Przywileju tego używała Święta, jedynie na chwałę Bożą, wspieranie biednych i uposażenie duchowieństwa, które do tej pory żadnego utrzymania nie miało. Taką zaś pobożną dobroczynność swoję rozciągała na całe ogromne państwo pod berłem jej syna będące.
Za jej staraniem odbył się w Rzymie Sobór, zwołany przez Papieża Sylwestra, na którym wraz z cesarzem sama była obecną, a na którym stawieni najuczeńsi Rabini żydowscy, w rozprawach mianych z ojcami Soboru, a szczególnie z samym Papieżem, pobici zostali publicznie, we wszystkich zarzutach
swoich, z jakim i zawzięcie powstawali na świętą naukę chrześcijańską, już wtedy świat cały mającą ogarnąć.
Wkrótce zaś po sławnym Soborze Nicejskim, na którym przez trzechset ośmnastu Biskupów bezbożne kacerstwo aryańskie zostało potępione, święta Helena miała objawienie, aby udać się do ziemi świętej na której Syn Boży dokonał sprawę naszego zbawienia, a to głównie dla odszukania tam Krzyża świętego, na którym Zbawiciel zaofiarował się sprawiedliwości Bożej za grzechy całego świata. Święta cesarzowa, a już wtedy w wieku bardzo podeszłym, puściła się na tę pielgrzymkę, z wielkiem pragnieniem wynalezienia tego największego skarbu na ziemi, i przedstawienia go ku czci wszystkich wiernych. Z początku wiele napotkała w tem trudności i przeciwności, które piekło nastręczało; lecz Pan Bóg który ją do tego pobudził, pobłogosławił jej usilnym zabiegom, i w końcu odszukała całe Drzewo Krzyża świętego, którego prawdziwość wielu cudami zaraz tam wtedy zaszłemi, utwierdził tenże Pan i Bóg nasz, który na nim, z miłości ku nam, umarł. Ta więc boska Relikwia, za staraniem świętej Heleny przeszła w posiadanie Kościoła, i Krzyż święty, począł od tej pory odbierać tę cześć najwyższą, jaką go wierni otaczają i otaczać będą do końca świata.
Uszczęśliwiona tym nabytkiem ceny niemającym, błogosławiona cesarzowa, chociaż przez całą drogę swoję z Rzymu do Jeruzalem, wszędzie najhojniejszemu i prawdziwie cesarskiemi jałmużnami obdarzyła już była i ubogich i kościoły i klasztory po drodze spotykane po dopięciu głównego celu swojej pobożnej pielgrzymki, powiedzieć można że granic nie kładła, swojej hojnej wspaniałomyślności. W ziemi świętej krocie rozdała na ubogich. Wybudowała ws aniały kościół przy górze Kalwarji, na miejscu na którem Drzewo Krzyża świętego odszukała; drugi podobnyż w grocie Betleemskiej, gdzie się narodził Pan Jezus, a trzeci nieustępujący poprzedzającym w bogactwie i piękności budownictwa, na górze Oliwnej z której Chrystus Pan wstąpił do Nieba. Wszystkie zaś trzy te świątynie uposażyła, dla utrzymania przy nich odpowiedniej liczby kapłanów, i ciągłego odprawiania tam nabożeństwa, a także i bogatymi darami je przyozdobiła.
Przez czas pobytu swojego w Palestynie, jak i zawszę, budowała wszystkich swoją głęboką pokorą, która szczególnie jaśniała wśród świetnego dworu, jakim ją syn otaczał. Często zwiedzała klasztory pobożnych dziewic, których już podówczas znaczna liczba była i w Jerozolimie i w całej ziemi świętej.
Wtedy przybierała szaty bardzo ubogie; sama zakonnicom usługiwała do stołu, klękała przed niemi, ich naczynia kuchenne pomywała, i tym podobnymi czynami, dowodziła jaką czcią przejętą była dla wybranych oblubienic Chrystusowych. Przed odjazdem do Rzymu, zwiedziła całą Ziemię świętą, wszędzie podobnie jak i w samej Jerozolimie, pozostawiając ślady swojej pobożności i dobroczynności. Historyk Nicefor pisze, że w całej Palestynie, na różnych miejscach które zwiedziła, wybudowała trzydzieści wielkich kościołów, znaczną liczbę kaplic, wszystkie zaopatrując w fundusze do utrzymania księży. Mnóstwo rodzin wydźwignęła z nędzy, wykupiła kilka tysięcy niewolników, pouwalniała z więzień zatrzymanych za długi płacąc za nich takowe, uzyskała u cesarza ułaskawienie dla wszystkich wygnańców, wyprosiła zwolnienie od kary dla wielu skazanych do ciężkich robót w kopalniach, a prócz tego gdzie tylko jakiś czas zatrzymywała się sama ubogich po ich mieszkaniach odwiedzała, i oddawała im najniższe posługi. Takim to bowiem sposobem chciała ta święta cesarzowa objawić Panu Bogu wdzięczność swoję, za łaskę jakiej dostąpiła w wynalezieniu Drzewa Krzyża świętego, z którego szczęśliwem dla kościoła odszukaniem, pamięć jej na zawsze pozostanie zespoloną.
Wkrótce po powrócie swoim do Rzymu, mając już lat przeszło ośmdziesiąt, zapadłszy na zdrowiu, przywołała do siebie cesarza i jego dzieci, a udzieliwszy im najzbawienniejszych przestróg i wszystkich pobłogosławiwszy, poszła do Nieba, zażywać na wieki błogosławionych owoców Krzyża świętego, którego drzewo prawdziwe dał jej Pan Bóg odszukać na ziemi, i za jej staraniem czcią jego pocieszył całe chrześcijaństwo. Umarła około roku Pańskiego 328, dnia 18 sierpnia, i w tym dniu cały Kościół pamiątkę jej obchodzi; lecz w kraju naszym, święto jej na dzień drugi marca jest przeniesione. Ciało jej cesarz Konstantyn z wielką uroczystością, pogrzebał w Rzymie w kościele świętych męczenników Piotra i Marcellego, złożywszy je w bogatej trumnie z porfiru.
POŻYTEK DUCHOWNY.
Staraj się na wzór tej świętej cesarzowej, mieć jak największe do Krzyża Pańskiego nabożeństwo. Ilekroć rzucisz na niego okiem, wyczytaj tam najwyższy do wód - miłości Boga ku ludziom; pamiętaj że Pan Jezus na nim umierając miał i ciebie na myśli, a proś Go aby ci dał tak Go miłować, jak miłować powinieneś Boga, który stawszy się człowiekim, w strasznych mękach krzyżowej śmierci umarł za ciebie.
Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 135-136
MODLITWA (Kościelna).
Panie Jezu Chryste! któryś miejsce w którem
Krzyż Twój był ukryty, błogosławionej
Helenie objawił, abyś przez niego Kościół
Twój tym skarbem wzbogacił; za jej wsławieniem się daj miłościwie,
abyśmy tego życiodawczego
abyśmy tego życiodawczego
Drzewa ceną okupieni, życia
wiecznego nagród dostąpili. Który żyjesz
i królujesz i t. d.
Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.
Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 135-136