Św. Tyburcyusz i św. Zuzanna, męczennicy.


11-go Sierpnia.

Św. Tyburcyusz i św. Zuzanna, męczennicy.


„O jakże pięknym jest niewinny rodzaj
w blasku cnót! Tryumfuje on wiecznie z
koroną zwycięstwa i odnosi nagrodę za
walkę niesplamionej czystości"

Ks. mądr. 4, 1 — 2.

Tyburcyusz, syn prefekta miasta Rzymu, pochodził ze starego i znakomitego rodu i rokował na przyszłość jak najpiękniejsze nadzieje. Tym czasem Bóg przeznaczył mu większą sławę, aniżeli znikomą sławę ziemską. Za pośrednictwem św. Sebastyana doszedł Tyburcyusz do poznania Wiary chrześcijańskiej. Ze świętym zapałem oddał się poznanej prawdzie i pobożnemu ćwiczeniu cnót chrześcijańskich; odznaczał się zaś tak szczególną miłością ku bliźnim, że w czasie prześladowań odwiedzał uwięzionych chrześcijan, pocieszał ich i zachęcał do wytrwałej walki. Tym czasem poganie, którym te uczynki miłości chrześcijańskiej nie uszły, oskarżyli go przed sądem o wyznawanie Imienia Jezusa Chrystusa. Sędzia pogański kazał go natychmiast przyprowadzić i rozkazał, aby na rozżarzonych węglach, rozsypanych na ziemi, ofiarował bogom kadzidło, lub w przeciwnym razie będzie stąpać po nich bosemi nogami. Odważny wyznawca, nie namyślając się długo, zrobił znak Krzyża św. i począł stąpać po rozpalonych węglach, nie raniąc się wcale. — „Otóż widzisz zawołał on do tyrana, „że jedynie Bóg chrześcijan jest Bogiem prawdziwym, ponieważ te rozżarzone węgle zdają mi się być delikatnymi kwiatami." — Rozgniewało to dumnego tyrana jeszcze więcej, kazał więc wyprowadzić Tyburcyusza za miasto i ściąć go. —

Tego samego dnia uzyskała w Rzymie jeszcze inna Święta palmę męczeństwa, św. Zuzanna. Tak jak Stary Testament miał swoją niewinną Zuzannę, tak i owa Zuzanna Nowego Testamentu zasługuje istotnie na to, ażeby być dla dziewic prawdziwym wzorem świętej cnoty czystości. I ona pochodziła z jednego z najstarszych i najznakomitszych rodów rzymskich, a pobożni jej rodzice wyznający Wiarę chrześcijańską, wychowali ją w niewinności i bojaźni Bożej. Ze szczególną gorliwością czuwała nad czystością ciała i duszy, a bezustanną modlitwą i ostrą pokutą starała się zachować ten drogocenny skarb niesplamionym. Bóg wlał w nią tak wielką miłość do świętej cnoty czystości, że obrała Boskiego Zbawiciela na Oblubieńca duszy swej i ślubowała Mu wieczne panieństwo. Wkrótce też znalazła sposobność do okazania swej stałości. Cesarz Dyoklecyan olśniony jej niezrównaną pięknością, prosił o jej rękę dla swego współrządcy Galeryusza Maksymiana. Lecz ona, pomna na swój święty ślub, odrzuciła ją ze stanowczością. To wzbudziło w cesarzu na nowo dawną wściekłość przeciwko chrześcijanom. Ciężko miała dziewica odpokutować za to, że łaskę Bożą wyżej ceniła nad względy cesarza. Porwano ją i wrzucono do więzienia. Używano wszelkich środków, ażeby ją nakłonić do woli cesarza. Ale Anioł Boży wzmacniał i bronił ją, że wytrwała niewzruszenie przy swoim świętym ślubie. Rozbudziło to na nowo gniew cesarza; nie chcąc już dłużej dać się zawstydzać przez słabą dziewicę, kazał ją więc niemiłosiernie biczować, a gdy i podczas najokropniejszych mąk wytrwała stale w swojej miłości ku Jezusowi, została na koniec ściętą i zdobyła sobie podwójną palmę, bo palmę panieństwa i męczeństwa.

Modlitwa.

Daj nam, o Panie, abyśmy na prośby świętych męczenników Twoich Tyburcyusza
i Zuzanny od wszelkich niebezpieczeństw tak ciała jak i duszy zachowani zostali
i do życia wiecznego dojść mogli. Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Bóg pragnie być miłowanym i zasługuje na naszą zupełną miłość, a nie ma żadnego innego stanu, w którym by można więcej miłować Boga, ponad stan świętej * czystości. * Albowiem w tym stanie tylko może serce ludzkie zupełnie i niepodzielnie poświęcić się Bogu.

2) Największym dowodem miłości ku Chrystusowi będzie to, jeżeli znosić będziemy wiele * cierpień * i odmawiać sobie z miłości ku Niemu rozkoszy i radości. Tak czyni prawdziwy chrześcijanin; albowiem on gardzi wszystkiemi zmysłowemi rozkoszami, umartwia swoje zmysły i stara się żywot swój prowadzić w czystości.

3) Niczem nie możemy okazać lepiej naszą miłość ku Bogu, jak * ofiarą. * Otóż czysty człowiek przynosi swoje ciało jako żywą i miłą Bogu ofiarę. Ogniem, który tę ofiarę spali, jest czysta miłość Boża, a ołtarzem ofiarnym jest serce, które w ustawicznem zaparciu się i wiernej czujności przygotowuje Panu Bogu tę ofiarę.


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 579-581