Św. Rocha, wyznawcy.


16 Sierpień.

Św. Roch, wyznawca.

Rodzice św. Rocha długo byli bezdzietni, ale gorącą i ustawiczną modlitwą uprosili sobie u Pana Boga syna, któremu dali imię Roch. Z podziwieniem patrzeli rodzice i sąsiedzi na to dziecię urodzone z czerwonym krzyżem na piersiach, widząc w tym cudownym znaku nadzwyczajną łaskę boską okazaną dziesięciu i wróżąc sobie z tego, że je P. Bóg przeznaczył do niesienia krzyża za wzorem Zbawiciela Niemowlęciem będąc już św. Roch za przykładem swej pobożnej matki pościł, nieprzyjmując pokarmu w środy i piątki. Kochanych jego rodziców wcześnie P. Bóg zabrał do siebie, i Roch odziedziczył po nich wielki majątek. Ale majątku i bogactwa nie uważał za szczęście dla siebie. Widział on swoje jedyne szczęście w skarbach, których ani mól nie pożre, ani rdza nie psuje, pragnąc dostąpić doskonałości chrześciańskiej, jakiej Chrystus Pan zalecał jednemu młodzieńcowi. Rozdał więc, co miał ubogim i z koszturem pielgrzyma zaczął zwiedzać miejsca śś., przystępując tam do sakramentu pokuty św. i komunii św. błagając Pana Boga o wytrwałość w cnocie i o królestwo niebieskie. W tymże czasie wybuchło we włoskim kraju morowe powietrze. Ludzie padali jak muchy, i kiedy nawet najbliżsi krewni bali się dostąpić do łoża zapowietrzonych, nieść im pomoc i chować, Roch św. uważał sobie za wielkie szczęście pielęgnować chorych, podawać im leki, pocieszać i grzebać umarłych. Z tą pomocą chrześciańską spieszył od wsi do wsi, od miasta do miasta, Usługiwał zapowietrzonym po szpitalach we Florencyi i Rzymie, gdzie łaską Boską wielu cudownie nawet uzdrowił. W Rzymie tylko znak krzyża św. zrobił na czole jednego książęcia dotkniętego zarazą, a zaraz chory wyzdrowiał i opuścił łoże. Gdy wdzięczny lud zaczął podziwiać, wielbić i rozsławiać jego poświęcenie, zaraz ztamtąd uszedł potajemnie do miasta Piacencyi, nie pragnąc chwały ludzkiej dla swych dobrych uczynków. Atoli tutaj podobało się P. Bogu wystawić na próbę cierpliwość tego świętego i pełnego poświęcenia męża. Z dopuszczenia bowiem bożego morowa zaraza i jego dotknęła. Wśród tej choroby pootwierały się na jego ciele rany. Ludzie opuścili go zupełnie i schorzały leżał pod drzewem i byłby z głodu umarł, gdyby P. Bóg nie był opiekował się nim. Najmożniejszy ten Dobrodziej, co przez kruka żywił proroka, posłał do niego psa, który rany jego lizał i znosił mu okruszyny ze stołu swego pana na pożywienie. Wyzdrowiał wreszcie i powrócił w rodzinne strony, ale tu gdy go zobaczono w odzieniu źebraczem, uważano go za zdrajcę i szpiega i wtrącono do więzienia. Przyzwyczajony do wielu cierpień w życiu zniósł tę wielką obrazę i ciężką krzywdę z niesłychanym spokojem i anielską cierpliwością skarbiąc sobie tym sposobem nową zasługę dla nieba. Po takiem życiu spędzonem wśród narzekań i jęku chorych, wśród ciężkich i bolesnych doświadczeń bożych, powołał go wreszcie P. Bóg po zapłatę wiekuistą i zaraz po śmierci wsławił wielu cudami.

Wielu chorych i zarażonych za przyczyną św. Rocha zostało cudownie uleczonych. A kiedy biskupi zgromadzili się na sobór do miasta Kostancyi, i wybuchło tam właśnie morowe powietrze, udali się wszyscy do św. Rocha o pomoc, obnosząc w procesyi jego obraz. P. Bóg za przyczyną tego Świętego uwolnił Konstancyą i okolicę od tej plagi i odtąd cały Kościół św. czci św. Rocha jako patrona od zaraźliwych chorób.

Za przyczyną św. Rocha:

1. Odwiedzaj chorych nawet zaraźliwą chorobą dotkniętych, lub ich wspieraj i troszcz się o ich wyleczenie;

2. Znoś cierpliwie wszelkie utrapienia i upokorzenia.

Modlitwa kościelna.

Boże, sławiony chwałą Świętych, co zbawiennym uwieńczasz skutkiem prośby wszystkich uciekających się pod ich obronę, użycz ludowi swemu, obchodzącemu należnie pamiątkę św. Rocha, Twego Wyznawcy, ażeby za jego przyczyną, wolnym był od boleści zaraźliwej choroby, którą św. Roch cierpiał na swem ciele dla chwały imienia Twego i ażeby zawsze Twoje imię wychwalał. Przez Pana naszego i t. d.


Kalendarz wieczysty czyli Żywoty świętych na każdy dzień T. III, str. 138-140