8 -go Sierpnia.
Św. męczennicy Cyryak, Largi, Smaragd i ich towarzysze.
„Nuże sługo dobry i wierny! jeżeliś był
wiernym nad małem, nad wielem cię postanowię;
wejdź do wesela Pana twego!“
Mat. 25, 22.
Wszyscy ci Męczennicy są wymownym dowodem wielkiej i poświęcającej miłości, jaka panowała wśród pierwszych chrześcijan. A sposobność do tego była następującą: Maksymian Herkuliusz chciał z wdzięczności dla cesarza Dyoklecyana, który go współrządcą swoim uczynił, wybudować na jego cześć wspaniały gmach, tak zwane ,,kąpielnie Dyoklecyańskie.“ Ponieważ był jawnym nieprzyjacielem chrześcijan, a wiedział przytem, że krwawe prześladowanie pomnaża tylko liczbę ich, i że z krwi Męczenników powstają nowi wyznawcy Jezusa, postanowił zatem bez względu na stan i wiek zmusić każdego chrześcijanina do pracy przy owym gmachu, aby ich nadmiarem pracy, jakoteż brakiem dostatecznego odpoczynku i żywności narazić na szybszą śmierć. Tak więc został ów wspaniały gmach ukończony w pocie czoła i obryzgany krwią wyznawców Jezusa. Było to dla św. Cyryaka i jego towarzyszy, który byli dyakonami Kościoła św., obfite pole działalności; tak słowem jak i czynem dopomagali biednym uciemiężonym i starali się ulżyć im wedle możności. Po tej poświęcającej miłości poznano w nich chrześcijan i skazano ich do równych prac niewolniczych. Wzruszającem było patrzeć jak wszyscy trzej, chociaż sami obarczeni ciężkiemi pracami, biegli na pomoc innym chrześcijanom, upadającym pod nadmiarem pracy, jak im nieśli pociechę i pomagali im w pracy. Bohaterskie to poświęcenie wzruszyło nawet pogan, ale okrutny cesarz widział w tem sprzeciwianie się woli jego i rozkazał ich wrzucić do więzienia, aby przeszkodzić ich dalszej działalności. Przebywali już w nim od dłuższego czasu zupełnie nieznani, aż Bóg wsławił ich w nadzwyczajny sposób uleczeniem wielu chorych i nawróceniem wielu pogan. Powiększyło to jeszcze wściekłość tyrana i skazał ich wraz z dwudziestoma innymi chrześcijanami na śmierć męczeńską. Głowy ich oblano wrzącą smołą, rozciągnięto na tortury, a ciała ich rozrywano żelaznymi biczami. Ponieważ jednakże mimo najsroższych mąk wyznawali radośnie Jezusa Chrystusa, zostali w końcu ścięci w roku 303-ym.
Modlitwa.
Prosimy Cię, o Panie, daj nam pojąć dokładnie, że każdy, który do Ciebie należy
i do Królestwa niebieskiego wejść pragnie, musi wziąść krzyż swój na siebie i iść
za Tobą. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem, w jedności z Duchem św. na wieki
wieków. Amen.
Rozmyślanie.
1) Święci Męczennicy są dla nas wzniosłym wzorem * wierności,* którą jesteśmy Bogu winni. Oddali oni chętnie majątek, sławę, nawet życie własne, aby tylko dochować Bogu przyrzeczonej wierności i woleli raczej wszystko utracić, aniżeli Bogu stać się niewiernymi. Tak jak Bóg jest wierny w przyrzeczeniach, uczynionych nam z łaski Swojej, tak i my mamy wiernie dochować tego, co na Chrzcie św. ślubowaliśmy.
2) Bądź stałym nawet i w najmniejszych rzeczach, albowiem przytem wychodzi na jaw miłość twa tern czystsza i doskonalsza. Obawa przed k arą odstrasza wprawdzie od ciężkich grzechów, ale miłość ku Bogu chroni nas nawet przed powszednimi grzechami. Nie omieszkaj zatem rozważać, że i grzechy powszednie są dla nas niebezpiecznymi, albowiem torują one drogę do ciężkich grzechów, pozbawiają nas niejednych łask i dobrodziejstw Bożych, i ściągają na nas szereg doczesnych przykrości.
3) Nakoniec musimy być wiernymi we wszystkiem aż do ostatniej chwili życia, naśladując w tem Męczenników świętych. Wytrwali oni wiernie i wśród najsroższych mąk aż do ostatniego tchnienia. Dlatego też otrzymali koronę wiecznej szczęśliwości. Bądź i ty wiernym Panu we wszystkiem; unikaj każdego grzechu, a znoś z wytrwałością twój krzyż i cierpienia!
Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 572-573
Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 572-573