6-go Sierpnia.
PRZEMIENIENIE PAŃSKIE.
Nastąpiło około roku Pańskiego 32.
(Szczegóły te wyjęte są z Ewangelii Świętych).
Przemienienie Pańskie na górze Tabor, w obecności trzech najulubieńszych Jego Apostołów, zawiera w sobie tak ważną pamiątkę z życia Pana Jezusa,, i tak silnem jest ukrzepieniem wiary chrześcijańskiej, że Kościół uważał za właściwe postanowić osobną uroczystość, w której tę tajemnicę obchodzi. Święto to obchodzono w Rzymie z wielką uroczystością już od początku V wieku; a na Wschodzie w kościele Greckim, jeszcze dawniej ustanowione było.
Chociaż Zbawiciel, dla naszej nauki, nietylko żadnej nie przywiązywał wagi do chwały ludzkiej, lecz przedstawił na Sobie wzór życia ukrytego przez lat trzydzieści, a później w życiu czynnem, także dla pozostawienia nam przykładu, wydał się na wszelkiego rodzaju upokorzenia i obelgi, jednak chciał aby uczniowie Jego wiedzieli dobrze kim jest. Okazało się to między innemi z rozmowy jaką miał z nimi razu pewnego, znajdując się w okolicach Cezarei, blizko źródeł Jordanu położonej. Wtedy odszedł był na pewien czas na stronę, aby według zwyczaju Swego trwać na modlitwie, a potem wróciwszy do Apostołów spytał ich, (chociaż o tem Sam dobrze wiedział) co o Nim ludzie myślą, i robiąc to zapytanie nazwał się tylko synem Człowieczym, jak to także często czynił. Apostołowie odpowiedzieli Mu z właściwą sobie prostotą i poufałością, że niektórzy poczytywali Go za Jana Chrzciciela wskrzeszonego, drudzy za Eliasza, inni za Jeremiasza albo którego z dawnych Proroków, który na nowo na ten świat przyszedł. „A wy, rzekł do nich Pan Jezus, jak sądzicie, kim j a jestem?" Na to zapytanie święty Piotr, jako głowa Apostolskiego grona, najgorliwszy o chwałę Boskiego swego Mistrza, i jako ten przez którego usta i z którego Stolicy Apostolskiej Duch Święty miał zawsze nieomylnie przemawiać, tak na to odpowiedział. „Ty jesteś Mesyaszem Synem Boga żywego".
Wyznanie tak wyraźne pozyskało też Piotrowi niezwłoczną nagrodę.
Pan Jezus którego każde słowo jest łaską, a przyrzeczenie darem, zapowiedział mu w tedy założenie Kościoła, i oznajmił że on ma być jego Głową widzialną. „Szymonie, synu Jonasza, rzekł mu Zbawiciel, błogosławionym jesteś, gdyż jest to szczęście nie każdemu dane uznać i uwierzyć w tę prawdę, którą dopiero co wyznałeś. Poznanie tak wzniosłej tajemnicy, nie jest dziełem rozumu ludzkiego, lecz skutkiem Boskiego objawienia, w którem ciało i krew nic wspólnego nie mają. Prawda ta przewyższa rozum ludzki, i pochodzi jedynie od Mojego Ojca Niebieskiego. Zaiste jestem Mesyaszem obiecanym, Synem Boga żywego, Bogiem prawdziwym, lecz jeszcze nie czas głosić to ludziom, i nakazuję ci abyś o tem nie mówił. Trzeba abym wprzódy przeniósł wszelkiego rodzaju zelżywości, męki i śmierć sarnę na krzyżu za zbawienie świata, i abym tym sposobem zadość uczynił sprawiedliwości Mojego Ojca niebieskiego." Potem przepowiedziawszy im najmniejsze szczegóły Swojej Męki, ażeby kiedy ona nadejdzie nie zwątpili o jego bóstwie, przypuszczając że tego nie przewidział, chciał Zbawiciel utwierdzić świeżą jeszcze ich wiarę, okazując im naocznie chociaż małą cząstkę Boskiej chwały Swojej. Jakoż, skoro im przepowiedział wszystkie szczegóły śmierci Swojej, przydał niezwłocznie, że niektórzy z obecnych nie umrą wprzód zanim Go oglądać będą w Jego chwale.
Nie upłynął też tydzień po tem zapowiedzeniu, kiedy Pan Jezus spełnił je w sposób, który nawet przechodził to co oni wyobrażać sobie mogli. Wziął na stronę trzech ulubionych uczniów swoich; Piotra, Jakóba i Jana, a poprowadziwszy na wysoką górę, odszedł nieco od nich na osobne miejsce, zaczął się modlić, i wśród modlitwy przemienił się w ich oczach. Blask Bóstwa i chwała Jego Duszy błogosławionej, objawiły się widocznie na ciele Jego. Nagle okazał się w całym Majestacie Swoim, już nie jako człowiek tylko, lecz jako Bóg-Człowiek. Oblicze Jego stało się jąsnem jak słońce, odzież nawet przybrała kolor białości śniegu, i lśniła się tak że patrzeć na nią nie można było. Jednak oblicze Jego, cała postawa i szaty, nie były przeistoczone, tylko przeniknione zostały promieniami i światłem, które wytryskiwało z Jego ciała; tak jak obłok na niebie nie przeistacza się gdy z mgłego robi się ponsowym, w chwili kiedy go promienie słoneczne przenikają. Co jakkolwiek bądź było przedziwnem i uderzającem, było atoli bez wątpienia mniejszym cudem, niż to że Pan Jezus nie zawsze takim się wydawał. Stan bowiem w którym w Przemienieniu Swojem okazywał się, był stanem Jego właściwym, naturalnym, a przeciwnie postać tylko zwykłego człowieka, była stanem dla Niego nadzwyczajnym, a więc ciągłym cudem, gdy w Przemienieniu, na krótko tylko jakim jest okazał się.
W chwili takowego jaw nego ubóstwienia, nie Samego tylko Siebie okazał wtedy Zbawiciel Apostołom. Ujrzeli oni po dwóch stronach Pana Jezusa, Mojżesza i Eliasza. Chciał bowiem Syn Boży, aby ci dwaj najwięksi Święci i najwięksi Prorocy Starego Zakonu, objawili się w Jego Przemienieniu, dla tego żeby przez to Apostołowie poznali że i Stary Zakon, który przedstawiał Mojżesz, i Prorocy których wyobrażał Eliasz, dają Mu świadectwo jako Temu, na którym Stary Zakon się kończył i Proroctwa się spełniały. Dwaj ci wielcy Święci rozmawiali z Panem Jezusem o cierpieniach, zniewagach i okrutnej śmierci, która Go wkrótce czekała w Jerozolimie, i którą miał zakończyć to przenajświętsze życie Swoje pełne trudów i pracy dla miłości ludzi poniesionych.
Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 487-490
Święty Łukasz w swojej Ewangelii pisze, że święty Piotr i jego towarzysze, przed widzeniem tem bardzo znużeni usnęli, i po przebudzeniu się ujrzeli chwałę Jezusa i obok Niego chwałę świętych Starego Zakonu. Święty Chryzostom Doktor Kościoła, i za nim wielu innych pisarzy katolickich sądzą, iż nie był to sen zwykły, lecz że było to zachwycenie, w które Apostołowie wpadli na widok tak cudowny i porywający. Podziwieniu i niejako przerażeniu jakiego doznali, towarzyszyła oraz tak wielka pociecha, że święty Piotr, ze zwykłą mu żywością, idąc za pierwszym popędem uczuć, które serce jego wtedy napełniały, zawołał: „Panie o! jak dobrze nam tu być. Obyśmy tu zawsze pozostać mogli i mieszkać na tem miejscu. Gdzież nam lepiej być może! Wystawimy więc tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, drugi dla Mojżesza, trzeci dla Eliasza.“ Ojcowie święci przypuszczają że kiedy to mówił święty Piotr, był właśnie w zachwyceniu, i że to chce wyrazić Ewangelia święta przez te Słowa bo nie wiedział coby mówił.
Zaledwie zaś to wyrzekł, a oto Mojżesz i Eliasz zniknęli, a z nieba zstąpił obłok jasny, otoczył ich wszystkich, i z głębi tego obłoku dał się słyszeć głos Boski mówiący: ,,Ten jest Syn mój ulubiony, On to jest przedmiotem Mojej najwyższej miłości, w Nim złożyłem wszelkie upodobanie Moje, wszystko co miłuję, miłuję dla Niego. Słuchajcie Go jak waszego Mistrza, a podlegajcie Mu jak waszemu najwyższemu Panu.“ A tu znowu Ojcowie święci robią uwagę, że głos ten dał się słyszeć aż wtedy, gdy Mojżesz i Eliasz zniknęli, ażeby, kiedy Pan Jezus Sam pozostał, te słowa już do nikogo innego tylko do Niego odnieść się mogły. Jasność tego obłoku, siła głosu, który usłyszeli, tak Apostołów przeraziły, że upadli twarzą o ziemię, a w tej chwili całe to przecudne widzenie znikło. Nie mogli jednak powstać, aż Pan Jezus przybliżywszy się do nich i dotknąwszy się ręką rzekł: „Wstańcie nie bójcie się“. Wtedy wznieśli oczy, obejrzeli się na wszystkie strony, i ujrzeli już tylko Pana Jezusa takim jakim się im okazywał zwykle.
Gdy schodzili z góry z najdroższym Mistrzem swoim, i zamyślali opowiedzieć cuda, których świadkami byli, Zbawiciel chcąc przedewszystkiem uczyć ich własnym przykładem jak najgłębszej pokory, zabronił im tego jak najwyraźniej: mówi bowiem Ewangelia: Gdy zstępowali z góry, przykazał im Jezus mówiąc: Nikomu nie powiadajcie widzenia aż Syn człowieczy Zmartwychwstanie. A święty Łukasz Ewangelista, wyjaśnia przyczynę tego, gdyż powiada: potrzeba aby Syn człowieczy wiele cierpiał a był wzgardzon od starszych i przedniejszych kapłanów i doktorów, aby był zabit, a trzeciego dnia powstał. Zbawiciel więc, dla tego zakazał aby nie głosili tego co widzieli aż zmartwychstanie, aby to nie przeszkodziło Mu do poniesienia śmierci, której z miłości ku nam raczył się poddać. W tym zaś celu okazał się Apostołom przyodziany chwałą i jasnością, którą ciągle od przyjścia Swojego na świat taił nawet przed nimi, aby ich utwierdzić w wierze iż był Bogiem, a oraz i okazać chwałę, jaka w Niebie czeka wiernych sług Jego. Nareszcie chciał ich przez to pokrzepić na duchu dodać męstwa w niesieniu krzyżów, które i ich czekały, i nauczyć nas wszystkich w ich osobie, że w pielgrzymce naszej do Nieba, zwykle spotykają nas trudy i krzyże, a bardzo rzadko takie pociechy i wpatrywania się w chwałę Boską, jakiej dostąpili na onej górze trzej Apostołowie. Objawienie to uczynił na Górze i na miejscu bardzo odosobnionem, a podczas modlitwy, dla tej znowu naszej nauki, że tak wielkie łaski i pociechy, otrzymują się tylko gdy się od świata i jego wrzawy odsuwamy i trwamy na rozmowie z Bogiem.
Pisarze kościelni utrzymują, iż tajemnica Przemienienia Pańskiego zaszła na górze Tabor. Wziął z sobą Pan Jezus tylko trzech uczniów Swoich, na dowód że tak nadzwyczajne widzenia i wtajemniczenia się w przymioty Bóstwa Pana Jezusa, są udziałem tylko dusz wyjątkowych. Wybrał na to Piotra dla tego, że on niezmiernie kochał Pana Jezusa i miał piastować najwyższą władzę w Kościele; Jana bo go szczególnie Pan Jezus miłował z przyczyny niepokalanego jego dziewictwa i że jemu miał umierając zwierzyć pieczę nad Matką Swoją przenajświętszą. Jakóba, gdyż on pierwszy z Apostołów miał krew przelać za wiarę, a przytem że wszyscy trzej mieli być świadkami największego jego cierpienia jako człowieka, podczas modlitwy w Ogrójcu.
POŻYTEK DUCHOWNY.
Nabożeństwo do tajemnicy Przemienienia Pańskiego, u wielu osób zawisło jedynie na tem, aby prosić Pana Jezusa o przemienienie jakich doczesnych dolegliwości. Ty inaczej tej tajemnicy cześć oddawaj. Proś Pana Jezusa głównie i gorąco, aby w duszy twojej to wszystko co Mu może być niemiłem przemienił, obdarzając cię jak najpotrzebniejszemi do tego łaskami.
MODLITWA (Kościelna).
Boże! Który tajemnice wiary w cudownem Przemienieniu Jednorodzonego Syna Twojego świadectwem Ojców starego Zakonu utwierdziłeś, a głosem z Nieba wśród jasnego obłoku wyszłym, oznajmiłeś cuduwnie istne przyznanie wiernych za Syny Twoje; spraw miłościwie, abyśmy Króla chwały współspadkobiereąmi się stali, i tejże chwały Jego wspólnikami. Przez tegoż Pana naszego i t.d.
Na tę intencya: Zdrowaś Marya.
Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 487-490