W ZIEMI ŚWIĘTEJ ROŚNIE AGRESJA WOBEC CHRZEŚCIJAN. „PLUCIE, WYZWISKA I OBRAŻANIE IMIENIA JEZUSA SĄ CODZIENNOŚCIĄ”




Zakonnica podkreśla, że do eskalacji przemocy doszło w ostatnich tygodniach. W nocy z 16 na 17 czerwca mężczyzna rzucił dużym głazem w drzwi posesji. Następnej nocy doszło do podobnego incydentu, a kilka dni później kilku młodych Żydów zrobiło sobie z polskiego klasztoru „tarczę do rzucania kamieniami”. Później było trochę spokoju, aż do ostatniego weekendu.

Na pytanie o reakcję lokalnej policji, s. Róża przyznaje, że współpraca nie jest łatwa. W czerwcu kazano jej czekać na policji około 4 godzin. Pytano ją też, czy na pewno chce złożyć doniesienie. Patrol pojawił się na miejscu dopiero po kilku dniach. Funkcjonariusze nie dokonali jednak oględzin zniszczeń. Zakonnica pokazała dzielnicowemu nagranie dokumentujące atak na klasztor, ale ten nie wykazał zainteresowania sprawą. Sama dzielnica Me’a Sze’arim jest zdominowana przez ortodoksyjnych Żydów i policja jest bardzo „ostrożna”. Jeśli zdarzają się incydenty, to funkcjonariusze nie ingerują, wolą trzymać się z daleka.

Jak podkreśla elżbietanka, że w tej trudnej sytuacji pomogli również Żydzi z Fundacji „The Religious Freedom Data Center”. Umożliwili zakonnicom bezpośredni kontakt z funkcjonariuszem policji. Dzięki temu, podczas ostatniego ataku policja błyskawicznie przybyła na miejsce zdarzenia.

Siostra Róża pokazała też PAP ułożone w stertę kamienie, którymi napastnicy obrzucili w weekend klasztor i którymi uszkodzili jego masywne drzwi. Siostra Róża ocenia, że aby nastąpiła poprawa, musi zmienić się mentalność organów ścigania, gdyż „chowanie głowy w piasek, sprawia, że sprawcy czują się bezkarni”.

W reakcji na atak na klasztor, polska ambasada w Izraelu wyraziła głębokie zaniepokojonie „powtarzającymi się fizycznymi atakami na pielgrzymów i członków Klasztoru Polskich Sióstr Elżbietanek”. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński podziękował z kolei władzom Izraela za szybką reakcję na zbezczeszczenie polskiego kościoła w Jerozolimie. Dwóch sprawców ataku zostało aresztowanych.

Izraelskie media podają, że w ciągu ostatnich miesięcy nastąpił wzrost liczby antychrześcijańskich incydentów. Członkowie wspólnot chrześcijańskich mówią, że są nękani i zastraszani przez agresywnych żydowskich nacjonalistów.

Dodajmy, że podczas majowej demonstracji ortodoksyjnych Żydów przeciwko wydarzeniu z udziałem chrześcijan na Starym Mieście sfilmowany został wiceburmistrz Jerozolimy Arieh King, krzyczący z innymi „Misjonarze wracajcie do domu!”. W czerwcu kamieniami obrzucono Salę Wieczernika.

Z kolei serwis „Times of Israel” opisał ataki na budynki społeczności ormiańskiej w Jerozolimie. Przykładowo, w Dzielnicy Ormiańskiej wymalowano hasła takie jak „śmierć chrześcijanom”, „śmierć Arabom i gojom” oraz „śmierć Ormianom”. Franciszkanie na Starym Mieście zamykają na noc drzwi do swojego kompleksu św. Zbawiciela od czasu zbezczeszczenia figury Jezusa. Nigdy wcześniej tego nie robiono. Franciszkanie pracujący na miejscu zaznaczają, że wrogość wobec chrześcijan wzrosła wraz z pojawieniem się w Izraelu nowego rządu.

Przełożony opactwa Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny Nikodemus Schnabel powiedział w rozmowie z francuskim dziennikiem „La Vie”, że codziennie jest opluwany. W podobny sposób potraktowany został kardynał-nominat abp Pierbattista Pizzaballa.

Dodajmy, że izraelski dziennikarz z Channel 13, Yossi Eli, przebrał się za zakonnika, żeby samemu przekonać się, jak w Ziemi Świętej traktowani są chrześcijanie. Został opluty po 5 minutach. Później opluł go 8-latek, a po nim jeden z żołnierzy.


Źródło tekstu https://kresy.pl/wydarzenia/w-ziemi-swietej-rosnie-agresja-wobec-chrzescijan-plucie-wyzwiska-i-obrazanie-imienia-jezusa-sa-codziennoscia/