Św. Felicya ze siedmiu synami męczennikami.

 

10 -go Lipca.

Św. Felicya ze siedmiu synami męczennikami.


„On się Sam poniżył i był posłuszny aż
do śmierci, tak, aż do śmierci na krzyżu".
Do Fil. 2, 8.

Święta Felicya bardzo szlachetna i cnotliwa niewiasta, żyła w Rzymie w połowie drugiego wieku za panowania cesarza Marka Aureliusza i wychowała siedmiu synów w bojaźni Bożej. Po śmierci swego męża pozostała wdową, aby poświęcić się bez przeszkody służbie Bożej i zająć się wychowaniem dzieci. Dnie i noce spędzała na ustawicznej modlitwie, a żyła tak świątobliwie, że życiem swem służyła za przykład nietylko chrześcijanom, ale i u pogan podziw wywołały jej cnoty, któremi też wielu z nich dla Chrystusa pozyskała. Ta okoliczność wywołała przeciwko niej wielką nienawiść u pogańskich kapłanów, którzy oskarżyli Felicyę przed cesarzem, iż bogów znieważa i prawnie szanuje, i żądali od cesarza, aby ją wraz z dziećmi zmusił do złożenia bogom ofiary lub aby w przeciwnym razie bogom była ofiarowaną. Cesarz dał się nakłonić do tego i wydał rozkaz rzymskiemu namiestnikowi Publiuszowi, aby tenże zmusił Felicyę wraz z jej synami do złożenia ofiary bogom pogańskim. Jednakowoż wszelkie usiłowania Publiusza jak również jego nalegania i groźby zostały bezowocnemi; nieustraszona matka zawsze odpowiadała: „Twoje pochlebstwa mnie nie wzruszą, a groźby nie nastraszą, Spodziewam się, że przy pomocy św. Ducha, który wspólnie ze mną walczyć będzie, pokonam szatana i twe napady na moją wierność chrześcijańską dla Chrystusa". Dnia następnego kazał prefekt przyprowadzić matkę ze synami przed sąd i odezwał się w następujące słowa: „Zlituj się nad synami twoimi, nad tymi dobrymi i kwitnącymi młodzieńcami, którzy dojść mogą do najwyższych stanowisk państw owych!"— Felicya atoli odpowiedziała: „Twoje miłosierdzie jest zbrodnią, a twoje słowa uczyniłyby ze mnie najsroższą matkę wobec moich dzieci", — a zwracając się do synów rzekła: „Spoglądnijcie w niebo! Tam czeka Chrystus na was ze Swoimi Świętymi. Walczcie za swe dusze i okażcie swoją wierność dla Chrystusa!" To wzbudziło jeszcze większą wściekłość w prefekcie, który kazał Felicyę policzkować, a potem wzywał każdego syna jej z osobna i przesłuchiwał ich, próbując na każdym swej wymowy i chytrości. Jednakowoż nadaremnie; wszyscy jak jeden okazali się godnymi jednej wzniosłej matki; jeden jak drugi wyznawał otwarcie swą Wiarę z podziwienia godną roztropnością i mądrością. Nawet Aleksander, który był jeszcze dzieckiem, odpowiedział odważnie: „Ja jestem służebnikiem Chrystusa! Tego wyznaję ustami i zachowuję Go w sercu mera i modlę się do Niego bez przerwy. Ta wątła młodość, jaką widzisz u mnie, posiada mądrość starca sędziwego przez to, że uznaje tylko * jedynego * Boga. Twoi bogowie będą wraz z ich zwolennikami wiecznie przeklęci." Po przesłuchaniu wszystkich braci, kazał ich prefekt biczować, następnie więzić, a w końcu zasądził ich na najrozmaitsze męki. Jednego ubiczowano na śmierć, dwóch innych zabito maczugami, jednego strącono z wysokiej skały w przepaść, a trzech najmłodszych ścięto. Święta była zmuszoną przypatrywać się męczarniom wszystkich swych synów, i tak jak wszystkim dodawała otuchy do ostatniej chwili, tak też ostatecznie i sama przyjęła ostatni cios, aby w drugiem życiu połączyć się na zawsze z dziećmi, które tu na ziemi na chwilę utraciła.

Modlitwa.

O Boże, któryś nauki i przykłady jakie dostarczała święta Felicya synom swoim
tak wspaniale pobłogosławił, natchnij wszystkie matki chrześcijańskie tą samą gorliwością
i tą samą prawdziwą miłością, aby również dzieci swe do dobrego prowadziły
i przykład cnoty im wskazywała. Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Podług Boskiego odwiecznego postanowienia miał * odkupić świat; otóż więc Chrystus Pan, Syn Boży przyjął na Siebie krzyż, by nas zbawić. Tak więc musimy i my wziąść na siebie krzyż, jeżeli chcemy korzystać z owoców zbawienia.

3) Ludzie znoszą w dwojaki sposób swój krzyż. Bądź * dobrowolnie * za przykładem Jezusa Ukrzyżowanego, który chciał być ukrzyżowanym , lub jako skruszony łotr, który znosił krzyż jako zasłużoną karę za złe uczynki, lub też jako nieskruszony, zatwardziały łotr, którem u cierpienia żadnej korzyści nie przyniosły, ponieważ znosił je * niechętnie * i zmarł w grzechach.

3) Powinniśmy więc znosić krzyż nasz mężnie i za przykładem Jezusa, a wejdziemy z Nim do wiecznej wspaniałości, którą Boski Zbawiciel obiecał tym, co cierpią chętnie i dobrowolnie. ,,Albowiem Chrystus" — powiada św. Augustyn, — „ukazał nam dwojakie życie: jedno pełne trudów , które znosić musimy, a drugie błogie, którego spodziewać się mamy".


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 495-497