Żywot świętego Bonifacego, biskupa i męczennika.


 5. Czerwca.

Żywot świętego Bonifacego, biskupa i męczennika.


Ojczyzną tego pełnego sławy Świętego jest miasto Kirton w Anglii. Pochodził on z książęcego rodu, a na Chrzcie św. otrzymał imię Winfryda. Wychowany w klasztorach Exeter i Nutcel pod kierunkiem pobożnego opata Winberta, nabył ten utalentowany chłopiec rzadkiego skarbu wiedzy i prawdziwej pobożności w sercu. Najgorętszem życzeniem jego było zostać benedyktynem, ale ojciec opierał się jego życzeniom, chciał bowiem widzieć syna na najwyższych urzędach, a nie w celi zakonnika, ale śmiertelna choroba, jaką był złożony, pouczyła go jak znikomemi są wszelkie zaszczyty doczesne; z radością, przebywszy tę chorobę, przystał na stałe postanowienie syna zostania zakonnikiem.

Wielką sławę zyskał sobie młody Winfryd jako nauczyciel wymowy, historyi powszechnej i Pisma świętego; wszystkie jego pełne nauki wykłady odznaczały się pobożnością i skromnością, a nie zarozumiałością, jak to bywało u innych.

Stosownie do zwyczaju ówczesnego wyświęcono go na kapłana dopiero, gdy 30 lat życia ukończył, ale zaraz mu powierzył biskup ważne urzędy. Arcybiskup Bratuald nazwał go ,,koroną duchowieństwa."

Pokornemu zakonnikowi sława ta stawała się nieznośną, dla tego postanowił udać się na misyą i to do Niemiec, aby ludom tamtejszym, w pogaństwie jeszcze żyjącym, głosić Ewangielią św.

Opat bardzo niechętnie udzielił mu pozwolenia na tę misyą, a w Anglii w roku 716 zapanował smutek, gdy Winfryd kraj ten opuścił, udając się do Fryzyi. Właśnie wtedy wojna się toczyła pomiędzy Fryzyą a Frankami, z tego powodu zniewolony był Winfryd powrócić do klasztoru; wkrótce w nim umarł opat i jego obrano następcą. Godność opata piastował przez 2 lata, poczem udał się do Rzymu, aby od Ojca św. uzyskać pozwolenie i błogosławieństwo na misyą w krajach niemieckich.

Papież błogosławił mu na drogę i dał mu kilka piśmiennych poleceń do książąt niemieckich i frankońskich.

Apostolstwo swe rozpoczął Winfryd od Bawaryi i sąsiedniej Turyngii, gdzie przed kilku laty święci apostołowie Rupert, Korbinian i Kilian założyli kilka gmin chrześcijańskich, które jednakowoż dla braku księży znów podupadły i w części powróciły do pogaństwa.

W tym kraju Winfryd zatrzymał się krótko; na wieść o zawartym pokoju pomiędzy Frankami a Fryzyjcżykami i o śmierci króla Ratboda, nienawidzącego chrześcijan, pospieszył do Fryzyi, gdzie ziomek jego Willibrord był biskupem utrechtskim. Przy pomocy tego biskupa w przeciągu trzech lat zjednał wielu pogan dla wiary chrześcijańskićj. Skoro biskup Willibrord przekonał się o tem błogiem działaniu Winfryda, nalegał na niego, aby przyjął godność biskupa, którą mu ofiarowano i został jego następcą. Winfryd uląkł się tej godności z czystej skromności i uszedł do Hesyi, gdzie przy pomocy kilku możnych właścicieli na skale bazaltowej zbudował pierwszy klasztor Amanaburg i tym sposobem
założył podstawę dla innych późniejszych klasztorów. W krótkim czasie lud przyjął wiarę chrześcijańską i otrzymał Chrzest święty.

Kiedy papież Grzegorz II. dowiedział się o błogiom działaniu Winfryda, powołał go w r. 723 do Rzymu, mianował biskupem i nadał mu imię Bonifacyusza; przy tem dał mu dużo podarunków. Bonifacy złożył przed Papieżem przysięgę, iż wiary katolickiej będzie uczył podług zasad Kościoła i powrócił potem do Hesyi. Serce jego się zakrwawiło, gdy poznał, co się stało w jego nieobecności i jak się pogaństwo znów rozmnożyło. Nagłym śmiałym czynem postanowił przekonać pogan o bezwładności bogów.

W pobliżu miasta Geismaru rósł sławny dąb, który poganie hescy czcili jako świętość; ten dąb, postanowił ściąć. Na wieść, że przybył obcy kapłan, który czcząc obcego Boga, chciał się z bogami pogańskiemi mierzyć, kto będzie silniejszym, zebrało się dużo ludu na około owego dębu. Bonifacy kazał swoim wyznawcom wziąść siekiery i ściąć ów dąb, sam nawet do tego dopomógł. Poganie przypatrywali się z wielkim spokojem, byli bowiem pewni, że bogowie piorunami zabiją tych winowajców — tymczasem dąb runął pod ciosami chrześcijan, a tym nic się nie stało. Gdy Bonifacy potem do nich jeszcze przemówił, wykazując im całą nieudolność tych, których oni czcili jako bogów wszechmocnych, zaraz nabrali innego przekonania i zostali chrześcijanami.

Odtąd rozpoczęła się ogromna praca dla Bonifacego; nie mogąc jej podołać, przywołał z Anglii dawnych towarzyszy, z pomiędzy których jak najchętniej przybył Burkard, Lullus, bracia Willibald i W unibald i Wigbert; do tych dołączyły się dziewice: Walburgis, córka królewska, a siostrzenica Bonifacego, Lioba, Tekla, Churehilda, Beratgita i Chunitruda; wszystkie te wymienione niewiasty czczone są w chrześcijaństwie jako przełożone klasztorów, a mężczyźni, jako święci biskupi. Z ich pomocą budował Bonifacy dużo kościołów i klasztorów, i w ten sposób chrześcijaństwo coraz więcej w Niemczech się rozwijało.

W r. 732 przysłał papież Grzegorz III. Bonifacemu palium biskupie i mianował go arcybiskupem i prymasem całych Niemiec, udzielił mu przytem władzy urządzania nowych biskupstw. Nie podobna prawie tu opisać, jakich Bonifacy dokładał starań i usilności przy utrwaleniu Kościoła św. pośród mieszkańców.

Z delikatnem uczuciem matki umiał zapalić umysły ludności Niemiec dla piękności i wzniosłości nabożeństwa, przyczem łagodził i uszlachetniał dzikie obyczaje.

W tym celu odbył w r. 738 wielką pielgrzymkę do Rzymu na czele licznych wiernych, aby ich pobudzić do pobożności i do naśladowania tego, co w Rzymie widzieli. Przy tej sposobności nadał mu Ojciec święty godność legata apostolskiego na całe Niemcy.

W powrocie z pielgrzymki, gdy przebywał Bawaryą, uprosił go książę bawarski Odilo, aby w tym kraju uporządkował sprawy kościelne. Z wielką mądrością dokonał Bonifacy tego dzieła; urządził cztery biskupstwa: w Salsburgu, w Freisingu, w Regensburgu i w Pasawie i zwołał synod, aby uchwałami na nim powziętemi zapobiedz zabobonom i usunąć wpływy kacerzy Wojciecha i Klemensa, którzy siali niezgodę pomiędzy wiernymi. Potem ustanowił dyecezye w Frankonii: we Wfryburgu, we Fritzlarze i w Eichstedt, później udał się na misyą do Saksonii i założył klasztor we Fuldzie, który przez kilka set lat był największą i najsławniejszą twierdzą kościoła niemieckiego. Na życzenie papieża Zacharyasza, który Moguncyą w roku 751 wyniósł do godności stolicy arcybiskupiej, osiadł Bonifacy na tejże stolicy i mimo wieku podeszłego energicznie wykonywał duszpasterstwo. Powtórnie zwiedzał gminy chrześcijańskie w Frankonii, Hesyi i Bawaryi, zwołał kilka synodów, na których postanowił, że duchownym nie było wolno opuszczać parafii bez zezwolenia biskupa, nie wolno było nosić broni, ani trzymać psów, ani polowań urządzać; szczególniej przy Chrzcie św. ci, których chrzcono w późniejszym wieku, a gdy niemowlęta, to chrzestni za nie mieli odpowiadać i składać przysięgi na wiarę w języku ojczystym. Jest to bardzo ważna uchwała, której po dziś dzień Kościół się trzyma ogólnie.

Zaprowadził także regularne zebrania i narady duchownych i biskupów; prócz tych wszystkich prac i urządzeń korzystał z każdej chwili wolnej i pisał dzieła kościelne, ale z nich mało się przechowało do naszych czasów.

Tymczasem umarł biskup fryzyjski św. Willibrord, a chrześcijaństwo pomiędzy Fryzyjczykami groziło upadkiem. Wtedy postanowił sędziwy już Bonifacy podjąć pielgrzymkę, aby ostatnie dni życia poświęcić zbawieniu tego ludu. Za pozwoleniem Papieża mianował Lullusa następcą swym w Moguncyi i wybierając się w drogę zabrał za sobą całun, jakby w przeczuciu blizkiego zgonu. Przed opuszczeniem Moguncyi rozporządził, aby ciało jego, jeśli go śmierć spotka, pochowane było we Fuldzie, nie jako biskupa, lecz jako zwykłego zakonnika.

Co przewidywał, to się też ziściło. W dzień Zielonych Świątek 5 Czerwca roku 755 w mieście Dokum zabierał się do udzielania Sakramentu Bierzmowania licznym wiernym pod gołem Niebem, dla tego, że w kościele nie było miejsca — gdy wtem wpadła horda chciwych łupieży pogan i zabiła bierzmującego Biskupa razem z pięćdziesięciu dwu chrześcijanami.

Miasto Fulda jest tak szczęśliwem, że posiada grobowiec z ciałem św. Bonifacego, wielkiego Apostoła Niemiec i zarazem drogocenną księgę Ewangielii św. zbroczoną jego krwią i przebitą w jednym końcu mieczem mordercy.

Nauka moralna.

Ze sercem pełnym czci i wdzięczności rozpamiętywać winniśmy życieśw. Bonifacego, któremu w tak wielkim obszarze Europy, jaki Niemcy zajmują, zawdzięcza chrześcijaństwo obalenie pogaństwa. Wielkiego tego Świętego lepiej uczcić nie zdołamy, niż tem, że żyć będziemy zawsze pełni wiary w te same nauki i zasady, jakie święty Bonifacy wyznawał.

Ludwik I. król bawarski uczcił pamięć tego Świętego postawieniem w Monachium kościoła i klasztoru. Kościół, ozdobiony w drogocenne malowidła przedstawiające życie i czyny świętego Bonifacego, jest jednym z piękniejszych w kraju niemieckim. Klasztor obsadził król benedyktynami i w nich odżywia się duch Świętego, wydając błogie owoce w umoralnieniu ludności.

W ostatnich czasach dziejów Kościoła t. j. w r. 1849 założono na cześć Świętego wielkie Stowarzyszenie pod opieką św. Bonifacego, mające na celu wspieranie wszelkich dążeń Kościoła katolickiego wobec protestantów. Stowarzyszenie to rozciąga się obecnie na 30 biskupstw, z których corocznie liczne płyną dary w pieniędzach na popieranie zadań tego Stowarzyszenia pobożnego.

Stowarzyszenie to utworzyło do r. 1864 sto dwadzieścia szkół i wspiera funduszami dużo kościołów i szkół nie mających wielkich funduszów. Do r. 1864 dochody Bractwa św. Bonifacego wynosiły rocznie przeszło 60 tysięcy talarów. Wartość prac i dobrodziejstw przez to bractwo wyświadczonych o wiele wyżej cenić można.

Modlitwa.

Święty Bonifacy, wielki Apostole,
przez pośrednictwo Twoje bądź naszym
patronem przed tronem Boga, aby nas
utrzymywał i wzmacniał we wierze prawdziwej
i aby ten Bóg wszystkim odpadłym
od wiary świętej łaską Swoją
udzielił rozpoznania, że na mylnej znajdują
się drodze i aby czemprędzej wrócić
mogli na drogę wiodącą do zbawienia.
Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.



ks. Ojca O. Bitschnau’a ,,Żywoty świętych pańskich podług najlepszych źródeł" str. 497-501