Święci męczennicy Prym i Felieyan


9 -go Czerwca.

Święci męczennicy Prym i Felieyan.


„Nie obawiajcie się tych, którzy ciało zabijają,
a potem już więcej szkodzić nie mogą!
Obawiajcie się przedewszystkiem Tego, który
zabiwszy je, ma moc wrzucić je w ogień
piekielny. Zaprawdę powiadam wam, Tego
się obawiajcie!" Łuk. 12, 4 —5.

Za czasów panowania cesarzy Dyoklecyana i Maksyminiana żyło w Rzymie dwóch braci, Prym i Pelicyan, którzy służąc Bogu z czystem sercem, zachęcali się wzajemnie do pełnienia dobrych uczynków. Byli nadzwyczaj dobroczynni i dobra swe rozdali między ubogich. Przebywali we więzieniach często dzień i noc, wykonując świętym wyznawcom pełne miłości posługi; ukazywali się nawet na miejscach stracenia, zachęcając męczenników do stałości i wytrwałości. Nakoniec zostali również oskarżeni i uwięzieni. Ponieważ zaś się stanowczo rozkazowi złożenia bogom ofiary opierali, biczowono ich tak długo, dopóki ciało ich nie okryło się krwią i ranami. Ale wszystkie męki były napróżno. Święci wyznawcy Chrystusa zostali oddani w ręce Promotusa, zaciekłego prześladowcy chrześcijan, ażeby tenże złamał ich opór. Promotus kazał ich rozłączyć i wrzucić na kilka miesięcy do więzienia. Potem kazał ich w nieludzki sposób obić ołowianymi biczami, a następnie każdego z osobna przyprowadzić. Przed każdym skłamał, jakoby drugi brat już złożył ofiarę bogom; ale przez anioła swego poznali owo ohydne kłamstwo i oparli się namowom jego. Teraz rozkazał tyran najpierw Felicyana przyczepić gwoźdźmi do pala, a po trzech dniach i nocach tych niewysłowionych męczarni, wrzucić na pół żywego z powrotem do więzienia. Następnie rozkazał Pryma brać na tortury, rozrywać mu boki żelaznymi hakami i palącemi pochodniami przypiekać mu rany, a przy wszystkich tych męczarniach musiał być obecnym św. Felieyan, aby się dać wzruszyć tym okropnym widokiem. Ale obydwaj bracia umacniali się wzajemnie we Wierze. Następnie zaprowadzono ich do amfiteatru i rzucono dwom głodnym lwom na pożarcie. Ale dzikie zwierzęta położyły się niby łagodne owce u stóp Świętych, którzy odezwali się do namiestnika: „Patrzaj, te dzikie zwierzęta słuchają Stworzyciela swego, lecz ty nie chcesz znać Tego, który cię stworzył na podobieństwo Swoje.'“ Cud ten otworzył oczy wielu obecnym pogańskim widzom ; przeszło 500 wykrzyknęło jak oby z jednych ust: „Wielkim zaiste jest Bóg chrześcijan! i żaden inny nie jest prawdziwym Bogiem, jak tylko On!“ Namiestnik, obawiając się, ażeby się więcej widzów nie nawróciło, kazał obydwóch świętych wyznawców czemprędzej ściąć. Umarli śmiercią męczeńską w roku 286-ym.

Modlitwa. 

Prosimy Cię, o Panie, udziel nam łaski, abyśmy mocą próśb św. męczenników
Pryma i Felicyana wyznawali przed całym światem Wiarę naszą w Ciebie słowem i
czynem i wiernie podług niej żyli. Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen

Rozmyślanie.

1) Bojaźń Pańska jest początkiem mądrości. Mamy się obawiać Boga, bo jest wszechmocny, wszystko widzi i wszystko wie, wszystkich ludzi sądzić i wszystko złe ostro karać będzie. Ludzi się obawiasz, i nie odważyłbyś się popełnić zbrodni w oczach ich. A Boga nie miałbyć się obawiać? Czyż nie wiesz, że Bóg nienawidzi grzech ponad wszystko, i że bliżej jest ciebie, aniżeli twoi współbracia? Rozważaj zatem, że jedynie Boga masz się bać, i że obawa ta jest podwaliną twego zbawienia.

2) Obawiaj się także piekła i sądu Bożego, i nie myśl, że bojaźń ta jest tylko udziałem największych grzeszników i zbrodniarzy. Tak że i Święci byli napełnieni tą bojaźnią, dlatego wyrzekli się świata, a osiadłszy w samotności, pielęgnowali najpiękniejsze cnoty. O jakże potężną i skuteczną jest bojaźń ta przed piekłem! Gdyby tylko więcej ludzi było przejętych tą bojaźnią, to i wiele więcej brałoby udział w szczęśliwości wiecznej.

3) Z pomiędzy wszystkiego złego jest * grzech * największem złem, i mamy go też unikać i obawiać się, bo grzech zabija w sercu miłość ku Bogu i ściąga na nas gniew Najwyższego. Święci Pańscy obawiali się grzechu tak bardzo, że woleli oddać wszystkie dobra ziemskie, nawet życie swoje, aniżeli Boga chociaż małem grzechem obrazić. Tak że i najmniejszy grzech jest obrazą nieskończonego Majestatu Bożego, i dla tego jest on większem złem, aniżeli utrata wszelkich dóbr ziemskich.


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 413-415