Święci męczennicy Bazylid, Cyryn, Nabór i Nazaryusz.



12-go Czerwca.

Święci męczennicy Bazylid, Cyryn, Nabór i Nazaryusz.


Jaka korzyść człowieka, chociażby i cały
świat posiadł, jeżeli siebie samego zgubi i
sobie samemu zaszkodzi?" Łuk. 9, 25.

Wszyscy czterej męczennicy, Bazylid, Cyryn, Nabór i Nazaryusz służyli za cesarza Dyoklecyana we wojsku rzymskiemi odznaczali się niemniej szlachetnem pochodzeniem jak dzielnością. Przyjąwszy Wiarę chrześcijańską, wyznawali ją otwarcie, nie lękając się niczego. Dlatego też kazał ich prefekt Rzymu, Aureliusz uwięzić. Zawezwani następnie do złożenia ofiar bogom, oparli się temu ze wstrętem . Wrzucono ich więc do ciemnego więzienia i próbowano głodem i nędzą zachwiać ich wytrwałość; jednakowoż i to było daremnem. Podczas ich modlitwy powstało we więzieniu nagle światło cudowne, które rozproszyło wszelkie ciemności. Cud ten wzruszył do tego stopnia strażnika więziennego Marcela i wielu innych naocznych świadków, że wszyscy przyjęli Wiarę chrześcijańską. Po dłuższem więzieniu, przyprowadzono wyznawców przed samego cesarza w mniemaniu, że może blask majestatu samego zdoła zachwiać ich Wiarę. Rozkazującym tonem polecił im cesarz uczcić bogów; ale kiedy nie usłuchali tego wyraźnego rozkazu cesarskiego, lecz wytrwali we wierze Chrystusowej, poczęto ich niemiłosiernie biczować, poczem wtrącono ich znowu do więzienia. Po siedmiu dniach ciężkich cierpień poprowadzono ich znowu przed cesarza. Ale i tym razem oświadczyli otwarcie, że uznają tylko jednego Boga Jezusa Chrystusa i, że bożyszczom pogańskim ofiarować nie będą. Rozgniewany cesarz skazał ich na śmierć przez ścięcie. Zwłoki męczenników rzucono dzikim zwierzętom na pożarcie, zostały jednak nietknięte, a następnie przez  Wiernych z uszanowaniem pogrzebane. 

Modlitwa.

Prosimy Cię, o Boże, daj nam, aby dzień w którym obchodzimy pamiątkę  twych
męczenników Bazylida, Cyryna, Nabora i Nazaryusza, był dla nas dniem laski i pociechy
i, abyśmy rozważając nad świetnością, do której ich wyniosłeś, pomnożyli w nas
samych naszą pobożność i cnotę. Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Wedle prawidła miłości winniśmy siebie kochać. Jeśli więc prawidła tego przestrzegać chcemy, to musimy wprzód wszystko złe w nas wytępić, a utorować przystęp łasce Bożej, która jest nam konieczną do osiągnięcia wiecznego zbawienia.

2) Kto prawdziwie kocha siebie, będzie się przedewszystkiem o to starał, aby ciało służyło duszy jego tutaj na ziemi, iżby mogło kiedyś razem z nią uczestniczyć w chwałę wiecznego zbawienia w niebie. Dlatego też musisz ciało swoje trzymać z daleka od wszystkiego złego i pilnie baczyć, by nie służyło złym pożądliwościom i grzechom.

3) Kto zaś tylko bogactwo, rozkosze zmysłowe i zaszczyty kocha, a przytem najwyższe dobro życia swego zaniedbuje, który nie dba o cnotę i pobożność, a dla grzechu i błędu jest obojętnym, taki człowiek już bądź bardzo mało, bądź też wcale siebie nie kocha i idzie wprost na wieczne zatracenie.


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 419-421