Święta Maria Kleofasowa



9-go Kwietnia.

ŚWIĘTEJ MARYI KLEOFASOWEJ.

Żyła około roku Pańskiego 60.

(Szczegóły jej życia znajdują się w Ewangelii świętej, i u wielu pisarzy kościelnych wykładających te miejsca Nowego Testamentu, gdzie o niej wzmianka).

Święta Marya Kleofasowa, której pamiątkę dziś zamieszcza Martyrologium Rzymskie, jako w dniu w którym obchodzą jej święto w Palestynie, jest jedną z błogosławionych niewiast Ewangelicznych, tak nazwanych dla tego, że o nich jest przy historyi Chrystusa Pana, szczególna wzmianka. Miała też ona szczęście żyć za czasów, kiedy Syn Boży stawszy się człowiekiem, przebywał na ziemi, i co większa jeszcze należała do Jego przenajświętszej rodziny. 

Nazwaną jest w Ewangelii świętej siostrą przenajświętszej Panny, lecz była tylko Jej blizką krewną, którą według zwyczaju podówczas u Żydów istniejącego, nazywano siostrą, jak i u nas zwyczaj jest krewnych po stryjach i ciotkach, nazywać braćmi i siostrami stryjeczneini albo ciotecznemu Pismo Boże nazywają także Maryą Kleofasową, od drugiego jej męża mającego imię Kleofas, pierwszy zaś nazywał się Alfeusz. Niektórzy jednak pisarze kościelni utrzymują, że miała ona jednego tylko męża, który znany był pospolicie pod temi dwoma imionami i Kleofasa i Alfousza, co i dla tego bardzo jest prawdopodobnem, że w języku hebrajskim te oba imiona: Kleofas i Alfeusz są jednem i tem że samem imieniem, tylko według własności tego narzecza, rozmaicie wymawianem.

Owoż Kleofas czyli Alfeusz, był bratem świętego Józefa, Oblubieńca przenajświętszej Maryi Panny. A że według prawa Starego Zakonu, małżonkowie zawierający śluby, powinni byli pochodzić z tegoż samego pokolenia, to jest być z sobą w pewnym, chociaż odległym stopniu spokrewnieni, więc Marya Kleofasowa była krewną świętego Józefa, jako brata jej męża. I znowu ponieważ święty Józef, był tegoż pokolenia co i przenajświętsza Panna, więc Marya Kleofasowa, była i z Matką Bożą spokrewniona, a tem samem i z Panem Jezusem.

Już więc i z tego powodu wnosić możemy, że ją Pan Bóg wysokiemi obdarzyć musiał łaskami. Wszak wiemy to z licznego doświadczenia, że niekiedy jeden członek rodziny jakiej, bardzo świątobliwy, najzbawienniejszy wpływ na nią całą wywiera, i jego przykładem i zbawiennym wpływem pociągnieni i zachęceni, wszyscy bliżsi jego krewni stają się pobożnymi i świątobliwymi. W żywotach wielu Świętych napotykamy tego dowody, i widzieć możemy jak oni tym sposobem pociągali do Boga wielkich nawet grzeszników, o których jako ich sercu najbliższych, w szczególny sposób pamiętali w swoich modlitwach.

Gdy tedy święta Marya Kleofasowa miała' w rodzinie swojej i świętego Józefa, i Matkę Bożą, i samego Pana Jezusa, jako według człowieczeństwa Syna przenajświętszej Maryi Panny, miarkujmyż jakie ona i z przykładu Ich życia który miała przed oczyma, i jako skutek Ich modlitw które pewnie za nią, jako za blizką krewnę swoję te przenajświętsze na ziemi Istoty zanosiły,—jakie ona mówię otrzymywać musiała łaski od Boga! A że przytem miała i łaskę współdziałania z łaskami, które na nią w wielkiej mierze spływały z powyższych powodów, więc też i wielkiej doszła świątobliwości.

Jakoż, skoro Syn Boży, Pan nasz Jezus Chrystus, wystąpił jako założyciel nowego prawa, nowej religii objawionej i przyniesionej nam przez Niego z Nieba, zaraz Marya Kleofasowa wraz z mężem swoim, nie tylko stała się jedną z najwierniejszych i nieodstępnych uczenie Boskiego Mistrza, ale oraz jedną z tych świętych niewiast, które przyjmując naukę Jego, wszystkimi swoimi postępkami, całym sposobem życia swojego, najwierniej do niej stosowały się: to jest stała się chrześcijanką doskonalą.

Dowiadujemy się z Ewangelii świętej, że prawie nie odstępowała Pana Jezusa, odkąd rozpoczął On Swoje życie czynne, apostolskie. Towarzyszyła Mu wszędzie, gdzie Boską naukę Swoję roznosił: już to po Galilei, już po ziemi Judzkiej. Nie odstępowała zaś Zbawiciela z dwóch powodów: raz aby napawać się niebieską nauką, którą Boskiemi ustami Swojemi wszędzie ogłaszał, a przyjmując ją do serca coraz wyższy w doskonałości Ewangelicznej czynić postęp, i powtóre aby Synowi Bożemu, Który stawszy się z miłości ku nam człowiekiem, i z tejże niezmiernej miłości obierając stan ubogi nic zgoła nie posiadał,— przychodzić w pomoc mieniem swojem, służyć Mu i majątkiem i osobą swoją, pamiętając o jego potrzebach doczesnych i takowe załatwiając.

Jakichże znowu i to łask Bożych, było bez wątpienia dla świętej Maryi Kleofasowej źródłem, a jak wielkich i obfitych! Wszak Pan Jezus zapewnił sowitą nagrodę każdemu, który z miłości Jego, i przez wzgląd na Niego, chociaż tylko kubek wody poda bliźniemu. jakież musiał zgotować nagrody dla błogosławionych i stokroć szczęśliwych osób, z których liczby była właśnie nasza Święta, które nie tylko względem bliźniego dla Jego miłości i przez wzgląd na Niego, są miłosiernemi, lecz którym dano było, uczynki miłosierdzia względem samejże już Jego Boskiej osoby spełniać? A że kogo Pan Bóg ma wielkiemi w Niebie obdarzyć nagrodami, tego już i tu na ziemi do wysokiej podnosi świątobliwości, więc i z tego powodu wnosić powinniśmy, że wielką Świętą była Marya Kleofasowa. 

To też z tych nawet nie wielu szczegółów życia jej, jakie z Ewangelii świętej zaczerpnąć można, widzimy że dusza, jej wielką i wytrwałą miłością Jezusa przejętą była. Nie tylko bowiem nie odstępowała Go ona przez cały czas Jego życia Apostolskiego, a przez to i z przenajświętszą Panną ciągle obcowała, ale i podczas bolesnej Męki Pańskiej, była z tej małej liczby dusz wybranych, które podzielając smutki Matki bolesnej, wraz z Nią była ciągle przy Panu Jezusie. Gdy doszła ją wieść o schwytaniu przez Żydów w Ogrójcu Pana naszego, wnet udała się do Matki Bożej, i z Nią skoro dzień się zrobił, on dzień Wielko-piątkowy w którym umęczono Syna Bożego, już wraz z przenajświętszą Panną, świętym Janem i świętą Maryą Magdaleną, ślad w ślad szła za Panem Jezusem po Jego drodze krzyżowej. Przybyła aż na samą górę Kalwaryi, i tam była obecną okrutnemu ukrzyżowaniu Zbawiciela i Jego śmierci. Nic ją nie odstraszyło: ani bluźnierstwa i groźby oprawców Jezusowych, ani grubiaństw a żołdactwa rozpasanego, ani złość Żydów i Faryzeuszów gotowych zawziętość swoję wywrzeć i na tych którzy do końca okazywali się wierni Chrystusowi Panu. I gdy, prócz Jana świętego, wszyscy Apostołowie i wszyscy uczniowie Pańscy przestraszeni, uciekli i opuścili Go, ona wraz z przenajświętszą Panną, Maryą Magdaleną i kilku innemi świętemi niewiastami, pozostała stojąc mężnie i odważnie pod krzyżem, na którym Boski nasz Zbawca umierał, i była z liczby tych którzy Mu te pełne goryczy, ostatnie chwile osładzały.

Po śmierci Pana Jezusa, święta Marya Kleofasowa znowu należała do grona tych błogosławionych dusz, które przyszły oddać ostatnią posługę przenajświętszemu ciału Jezusa, i była obecną złożeniu Jego w grobie. Odprowadziwszy potem Matkę Bożą do domu, tegoż dnia wieczorem poszła z innemi niewiastami zakupić wonnych olejków, aby nimi Ciało Pańskie zabalsamować, skoro przyjdzie dzień sobotni, który Żydzi święcili i w ciągu onego od wszelkiej pracy się powstrzymywali.

Zaraz więc po szabasie, to jest bardzo rano w Niedzielę, która była Wielką Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego, udała się do grobu Chrystusowego, z zamiarem oddania Mu znowu czci szczególnej, przez namaszczenie olejami wonnymi, Jego przenajświętszego Ciała. Wprawdzie nie znalazła Go już w grobie, przed chwilą bowiem był Zmartwychwstał. Lecz za to że tam jedna z pierwszych przybyła, dostąpiła tego niewymownego szczęścia, że niezwłocznie po Zmartwychwstaniu Pana Jezusa, ujrzała Go, i także jedna z pierwszych, upadłszy Mu do nóg, cześć oddala Jego ciału już ubóstwionemu.

Resztę lat życia swojego, spędziła święta Marya Kleofasowa prawie ciągle w towarzystwie Matki Bożej, którą starała się ile możności nie odstępować i po śmierci i po Wniebowstąpieniu Chrystusa Pana, tak jak to czyniła póki przebywał na ziemi.

Pozostawała kilku synów, z których jedni byli uczniami Pańskimi, a dwóch z nich święty Jakób. którego Ewangelia nazywa bratem Pana Jezusa, z powodu jego z Nim pokrewieństwa, i święty Tadeusz, Apostołami, a wszyscy z koroną męczeńską poszli do Nieba.

Ciało świętej Maryi Kleofasowej znajduje się we  Włoszech w mieście Weronie, i dotąd licznymi słynie cudami.

POŻYTEK DUCHOWNY.

Oceniasz zapewne jak należy szczęście świętej Maryi Kleofasowej, Której dano było służyć Panu Jezusowi, i zaopatrywać Jego potrzeby doczesne jako człowieka. Pomnij że Pan Jezus wyraźnie powiedział mówiąc o ubogich: Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili; a ztąd, w każdym ubogim widząc samego Chrystusa, służ mu, a przynajmniej wspieraj go, według twojej możności.

MODLITWA.

Panie Jezu Chryste, któryś błogosławioną  Maryą Kkeofasową, przypuścił do szczęścia służenia Twojej Boskiej osobie gdyś przebywał na ziemi; daj nam za jej pośrednictwem i zasługami, tak w każdym ubogim uczcić Ciebie Samego, abyśmy z miłości ku Tobie, okazując dla biednych miłosierdzie, podobnychże nagród w Niebie, jakich ta Święta zażywa i sami dostąpili. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem i. t. d.
Na tę intencyą: Zdrowaś Marya



Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 214-216