Święci męczennicy Tyburcyusz, Waleryan i Maksym (14 kwietnia)


 15-go Kwietnia.

Święci męczennicy Tyburcyusz, Waleryan i Maksym.


„Sprawiedliwi będą cokolwiek dręczeni,
ale spotka ich wielka nagroda, bo Bóg doświadcza
ich i czyni ich Siebie godnymi."

Ks. mądr. 3, 5.

Święty Waleryan z urodzenia Rzymianin i pochodzący z szlachetnej rodziny, był jeszcze poganinem gdy pojął za żonę św. Cecylię. Przez swoją niezłomność we Wierze i świętość życia wlała ona w niego wielką pobożność i sprawiła, że wspomożony cudowną łaską Bożą, przyjął młody małżonek wraz z bratem swoim św. Tyburcyuszem Wiarę chrześcijańską. Kazali się więc obydwoje ochrzcić przez papieża Urbana, a jako gorliwi chrześcijanie poświęcili wszystkie swe czynności dla dobra Wiernych. Wyznawcom Wiary dodawali odwagi, uwięzionych pocieszali, starali się o godne pogrzeby ofiar świętych i rozdali prawie cały swój majątek między ubogich. Czynności te wydały się poganom podejrzanemi i zaczęli się domyślać, że święci bracia są chrześcijanami. Almacheusz, prefekt rzymski, zawezwał ich przed sąd, ażeby wytłómaczyli się z zarzuconych im podejrzeń. Nie dając się niczem odstraszyć, wyznali otwarcie, że Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem, a bogowie pogańscy są tylko martwymi przedmiotami. Ta odpowiedź doprowadziła do wściekłości prefekta; kazał ich bić rózgami, ale widząc, że ani biciem, ani zniewagami nie jest zdolnym ich do uczczenia bogów, kazał ich ściąć w pobliżu miasta. Maksym, jeden z pierwszych przywódców wojska cesarskiego, który ich na miejsce stracenia zaprowadzić musiał, był tak zdumiony ich odwagą i stałością, a wzruszony ich łagodnością i cierpliwością, że sam wraz z kilkoma żołnierzami wyrzekł się pogaństwa i przyjął Chrzest św. W tym samym roku t. j. 229, wkrótce po śmierci męczeńskiej św. Waleryana i Tyburcyusza został św. Maksym także zaszczyconym chwalebną śmiercią za wyznawstwo Chrystusowe.

Modlitwa,

Wszechmogący, wieczny Boże! prosimy Cię udziel nam łaski, ażebyśmy obchodząc
pamięć Twych świętych męczenników Tyburcyusza, Waleryana i Maksyma, także i cnoty
ich naśladowali; za pośrednictwem Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Życie nasze tutaj na ziemi jest podobnem do strumienia, który wypływa ze źródła, a spieszy do morza, jako ostatecznego swego celu. Także i my wychodzimy od Boga, Pana i Stworzyciela naszego i powracamy do Niego, jako do ostatecznego naszego celu. We wszystkich okolicznościach i w czynach patrzmy jedynie na Boga, do Niego dążmy i Jego jedynie pragnijmy! Czy znajdziemy w całem świecie godniejszą istotę niż jest Bóg?

2) Pędu rzeki nie powstrzyma żadna przeszkoda. Ani potężne kamienie, ani skały, ani pełne malowniczych widoków brzegi nie zdołają jej powstrzymać w tym biegu; płynie ona zawsze cicha, spokojna i poważna do morza. Tak i my nie powinniśmy się nigdy zatrzymywać w drodze wiodącej do Boga, ni cierpieniami lub przeciwnościami, ani ziemskiemi dobrami i uciechami. Ani przeszkodami, ani trudnościami nie powinniśmy się zniechęcać, lecz zawsze odważnie i wytrwale przeszkody pokonywać. Bierz przykład ze Świętych i pokonuj, tak jak oni pokonywali.

3) Strumień u źródła jest zawsze niespokojny i rwący, jakby skarżył się, że jest od morza, celu swego tak oddalonym. Także i serce nasze nie zazna dotąd pokoju, dopókąd nie spocznie w Bogu. Idź dokąd chcesz, używaj wszystkich uciech tego świata, posiadaj wszystkie skarby ziemi, lecz bez Boga nie będziesz jednak nigdy szczęśliwym. Bóg jedynie może zadowolnić serce twoje, a pokój prawdziwy znajdziesz dopiero wtenczas, jeżeli Boga kochać będziesz z całego serca, zaś wszystko inne tylko dla Boga miłować i w Bogu szukać będziesz. Jeżeli inaczej czynić będziesz, duch twój będzie zawsze niespokojnym. Pięknie mówi o tem * św. Augustyn:* „ Ty nas stworzyłeś dla Siebie o Panie! ale serce nasze jest niespokojne, dopóki w Tobie nie spocznie."


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str 248-250