Święto 40 Męczenników



10-go Marca.

Święto 40 Męczenników.


„Błogosławieni ci, którzy prześladowanie
cierpią dla sprawiedliwości; albowiem ich
jest Królestwo niebieskie" Mat. 5, 10.


Ci męczennicy, których pamięć Kościół nasz dzisiaj obchodzi, byli to rzymscy żołnierze w liczbie czterdziestu; odznaczali się oni cnotą nie mniejszą od męstwa. Znajdowali się wówczas w legionie stojącym obozem w Sebaste w Armenii, kiedy okrutny cesarz Licyniusz wydał rozkaz tracenia każdego bez miłosierdzia, któryby w sobie miał choć cień Wiary chrześcijańskiej. Pomimo tego, nieludzki ten nakaz nie odstraszył odważnych żołnierzy od otwartego wyznania Chrystusa. Ten niespodziewany uczynek rozgniewał bardzo cesarza, jednak próbował łudzącemi obietnicami nakłonić chrześcijańskich bohaterów do wyrzeczenia się Wiary Chrystusowej; nie dali się żołnierze uwieść, lecz z tem większą siłą trwali przy swym talizmanie, niczego więcej nie pragnąc, jak otrzymania palmy męczeńskiej. Wreszcze zaczęto ich męczyć. Osmagano więc świętych męczenników w nieludzki sposób rózgami, a ciało ich poszarpano żelaznymi hakami. Gdy i to wytrzymali, wtrącono okutych w kajdany do więzienia. Po kilku dniach przyprowadzono ich powtórnie przed sąd. Gdy jednak i teraz jeszcze z większą siłą stali przy Wierze, skazano ich na niesłychanie okrutną śmierć. Działo się to 9-go marca 230 roku w zimie. Otóż pewnego nadzwyczajnie mroźnego dnia wyprowadzono czterdziestu męczenników z więzienia na zamarzły staw, rozebrano ich zupełnie, wybiczowano i tak w strasznym stanie bez żadnego okrycia, mieli św. męczennicy przetrwać całą noc. Opodal przyrządzono ciepłą kąpiel, spodziewając się skusić choć paru wyznawców Chrystusa. Czem większe jednak były męki z tem większą siłą znosili je św. męczennicy bez skarg i szemrań, modląc się tylko do Boga i błagając Go o moc wytrwania. Nagle spostrzegł żołnierz trzymający wartę, anioła, który stąpiwszy z nieba, przyniósł każdemu żołnierzowi palmę męczeńską, z wyjątkiem jednego, który uległszy cierpieniom, pobiegł do ciepłej kąpieli. - Żołnierz, widząc ten cud niebieski, przejął się nim do tego stopnia, że wstąpił na miejsce czterdziestego męczennika i cierpiał wraz z innymi, ażeby zasłużyć sobie na tę wspaniałą nagrodę. Nazajutrz rano 10-go marca poprowadzono wszystkich czterdziestu na śmierć, a kiedy im kości połamano, złożono ich ciała na stosie spalono. Tak zginęli mężni bojownicy Chrystusa w sławnej i świetnej walce za Wiarę, sławniejszej od największego zwycięstwa.

Modlitwa.

Wszechmocny Panie, wiekuisty Boże! użycz nam Twej laski, ażebyśmy, czcząc pamięć
Twych wiernych Sługi Męczenników, przy ich pomocy i na ich prośby za nami
utwierdzali się w cierpliwości, otrzymali kiedyś Królestwo niebieskie; za pośrednictwem
Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Rozróżniamy * trzy * stopnie cierpliwości w dolegliwościach naszych. Na pierwszym znajdują się ci, którzy ze zupełnem Poddaniem się woli Bożej znoszą przykrości jakie bądź to od Boga bądź też od innych ludzi pochodzą, bądź też nawet początek mają we własnej nierozwadze lub winie. Czy znosisz ty je tak? Pobożny * Job * poddając się najcięższym ciosom mówił zawsze pokornie: „Bóg dał, Bóg wziął, Imię Boże niech będzie chwalone!“ Rozważaj często te złote słowa, a szczególnie podczas cierpień i przeciwności, a nie ulegniesz niecierpliwości i nie poczniesz szemrać.

2) Na * drugim * stopniu chrześcijańskiej cierpliwości znajdują się ci, którzy pragną cierpień i sami poszukują to tego sposobności. Tak tęskniło wielu męczenników za mękami, a liczni pokutnicy stali się wynalazcami rozmaitych ciężkich pokut. — A cóż my czynimy? My staramy się unikać o ile możności nawet codziennych trosk o życie, a o krzyżu i cierpieniach lub pokucie i słyszeć wcale nie chcemy! Czy może znasz inną drogę prowadzącą do nieba, prócz drogi pokuty i krzyża? Jeżeliby była jaka inna łatwiejsza i krótsza droga, to z pewnością byłby nam ją Jezus pokazał.

3) Do trzeciego * i ostatniego* stopnia cierpliwości można zaliczyć tych, którzy z radością i ochoczo znoszą wszelkie bóle i dolegliwości. Takimi byli i Apostołowie; z radością umierali gdy ich męczono i uważali sobie za zaszczyt cierpienia, prześladowania i wzgardę za Imię Chrystusa. „Radujcie się“, powiedział Chrystus do Swych uczni, „jeżeli Was świat nienawidzi, albowiem on Mnie w przód nienawidział.“ — Żadna ofiara nie jest i nie może być Bogu milszą nad cierpliwość w znoszeniu boleści.

Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 144-146