Świętej Kunegundy, Cesarzowej



3-go Marca.

ŚWIĘTEJ KUNEGUNDY

CESARZOWEJ.

Żyła około roku Fańskiego 1030.

(Żywot jej znajduje się w dziełach Suryusza).

Święta Kunegunda córka Sigfryda, pierwszego hrabiego Luksemburgskiego, udzielnie tam panującego, przyszła na świat w drugiej połowie X-go wieku. Wychowana była bardzo starannie i pobożnie. Matka jej, która miała wielkie nabożeństwo do przenajświętszej Maryi Panny, przelała je i w serce córki, która od samego dzieciństwa, oddawszy się szczególnej opiece Matki Bożej, gdy dorastała, prosiła ją usilnie, aby jej dała pozostać na zawsze w dziewictwie. Ze znakomitego i panującego rodu pochodząc, wszelkiemi
cnotami jaśniejąca, a przytem słynna z urody, Kunegunda poszukiwana była w małżeństwo, przez najznakomitszych książąt owego wieku. Chociaż pod najrozmaitszymi pozorami wielu z nich ręki swojej odmówiła, w końcu jednak, ulegając najusilniejszym wymaganiom rodziców, wydaną została za książęcia Bawarskiego, świętego Henryka, który po śmierci Otona III-go, został cesarzem Niemieckim.

Święta Kunegunda wstąpienie swoje na tron cesarski i przyjęcie korony, uświetniła niezwłocznie uczynkami miłosierdzia. W mieście Paterbornie, gdzie koronacya jej odbyła się, pobożnej hojności swojej zaraz zostawiła ślady, ubogich wspierając z prawdziwie cesarską hojnością, i do wszystkich kościołów bogate dary poczyniwszy.

Lecz i gorące a wytrwałe jej przez całe życie do Matki Bożej modlitwy, aby na zawsze w dziewictwie pozostać mogła, nie były próżnemi. Święta cesarzowa przywiodła pobożnego małżonka swojego Henryka do tego, iż pierwszego dnia po zawarciu ślubu małżeńskiego, uczynili oni i drugi ślub: wiecznej czystości;
co stało się zadatkiem wszystkich tych łask które w tak wielkiej obfitości na to święte stadło Pan Bóg zlewał odtąd, iż oboje w poczet Świętych policzeni zostali.

Wkrótce po wstąpieniu na tron cesarski, Henryk udał się do Rzymu, aby tam z rąk samego Papieża ojca świętego Benedykta VIII przyjąć koronę, i przez to władzy swojej cesarskiej, to najwyższe otrzymać zatwierdzenie. Cesarzowa towarzyszyła mu w tej podróży, i tak jak wszystkie miejsca przez które przejeżdżała, tak i sam Rzym zdziwiła i zbudowała swoją wysoką świątobliwością.

Po powrocie do kraju, dwaj ci małżonkowie na wyścigi jedno przed drugim ćwicząc się w pobożnych czynach, zajaśnieli na najpierwszym w świecie tronie wszystkiemi cnotami chrześcijańskiemi. Chwałę Bożą w całem państwie szerzyli, sprawę Kościoła władzą cesarską popierali, a przytem nie było rodzaju nędzy na obszernych ziemiach ich berłu podległych, której by nie przychodzili w pomoc. Kunegunda szczególnie i sama poczytywała się za matkę wszystkich ubogich, i swoją niezmordowaną o nich troskliwością, stała się nią dla nich w istocie. Ograniczając wydatki osobiste, ile tylko na to wysoka godność w jakiej zostawała zezwolić mogła, nadzwyczaj wielkie czyniła jałmużny. Dworzanom swoim, odznaczającym się miłosierdziem nad biednemi, poleciła wyszukiwanie takowych i bliższe zbadanie ich potrzeb, aby datki jej, o ile możności prawdziwą nędzę wspierały. Lecz oprócz tego, nie zdarzyło się nigdy aby proszącego, bez hojnego wsparcia odprawiła. Co tylko jej pozostawało
wolnego czasu, którym według własnej woli rozporządzać mogła, ten cały poświęcała modlitwie i czytaniu ksiąg pobożnych, odwiedzaniu ubogich chorych, lub ręcznej robocie na ozdoby Kościoła przeznaczonej. Święty jój małżonek, który podobnież jak ona z koroną cesarską na głowie, dobijał się przede wszystkiem korony niebieskiej, nietylko żadnej nie kładł tamy wszelkim jej pobożnym ćwiczeniom, lecz i sam je wykonywał i z nią wspólnie je odprawiał.

Tak święte pożycie małżeńskie, a tem bardziej przykładom swoim przyświecające drugim, że było podniesione najwyższą godnością jaką ci błogosławieni małżonkowie przyobleczeni byli, wzbudziło nareszcie zawiść piekielną. Nie mógł zły duch obojętnie patrzeć i na domowe szczęście tych dwóch dusz świętych, i na zbudowanie wielkie jakiem oni dla świata całego byli. Pobudził przeto złych ludzi, którzy po długich, a wszelkie wyobrażenie przechodzących niecnych wysiłkach dokazali tego, iż serce cesarza zatruli najszkaradniejszem o świętą jego małżonkę podejrzeniem: posądził on ją o niewierność małżeńską.

Nadzwyczaj dotkliwem było to dla Kunegundy ciosem; wszakże rozmiłowana we wszelkiego rodzaju upokorzeniach, spragniona ich tem bardziej, że u szczytu godności ziemskich znajdując się, nie łatwo ją takowe spotykać mogły, skwapliwie chwyciła tę sposobność, w której mogła coś z tego rodzaju cierpień, zaofiarować Panu Jezusowi, tylu obelgami z miłości ku nam okrytemu. Milczenie jej w tej mierze, i zakaz jaki wydała aby nawet drudzy w obronie jej niewinności nie występowali, utwierdziły cesarza w jego posądzeniach, pomimo wielkiej boleści, jaką one i jemu samemu zadawały. Lecz nakoniec przewodnik duszy świętej cesarzowej, jaki wszyscy najznakomitsi dworzanie, zmusili ją niejako, aby przedsięwzięła środki zrzucenia z siebie podejrzenia, które pomimo jej niewinności, wielkiem mogło być dla krain zgorszeniem. Wtedy Kunegunda, ufna w obronie Boga, który był jak sprawcą tak i świadkiem jej niewinności, uciekła się do środka, w owych wiekach używanego. Zażądała, aby zastosowano do niej tak nazwaną próbę ognia, dla przekonania się o fałszu ciążących na niej podejrzeń. Bóg też dobry, który tę swoją służebnicę, wystawił był na tak ciężką próbę, nietylko dla jej większej zasługi,—ale żeby i dziewictwo ślubowane przez nich w małżeństwie, a chowane w tajemnicy, objawione wszystkim było—wielkim cudem okazał jej niewinność. Święta Kunegunda, bosemi nogami przeszła po rozpalonych szynach żelaznych, nie doznawszy najmniejszego bólu ani żadnej szkody, a w chwili gdy się do tego zabierała, dał się słyszeć głos z Nieba w te słowa do niej przemawiający: „Nie lękaj się niczego nie  naruszona dziewico. Przenajświętsza Marya Panna opiekuje się tobą .“ Wszyscy uczcili niewinność cesarzowej, a sam cesarz już odtąd nie kładł żadnych granic, nietylko w oznakach przywiązania, ale nawet i czci najgłębszej dla swojej Świętej małżonki. Ona zaś korzystając z tego, jeszcze śmielej czerpała w skarbach państwa, na potrzeby wiernych, a na pamiątkę tych dotkliwych przejść, z których ją Pan Bóg miłosierdziem Swojem tak świetnie wywiódł, w mieście Bambergu, gdzie cud ten miał miejsce, wybudowała wspaniałą katedrę, którą znowu święty Henryk, chcąc ze swojej strony uczcić to zdarzenie, po cesarsku przyozdobił. Prócz tego cesarzowa wybudowała wielki klasztor Benedyktyński, pod wezwaniem świętego Michała, a następnie i drugi takiż, na cześć świętego Szczepana. Gdy zaś wkrótce potem w ciężką chorobę zapadła, i tak że jakby cudem wyszła z niej zdrowo, na podziękowanie za to Panu Bogu, założyła klasztor Benedyktynek z tytułem Krzyża świętego, który uposażyła odpowiednio do utrzymania w nim na zawsze, wielkiej liczby zakonnic.

W roku 1024 śmierć cesarza Henryka wielkim smutkiem owdowiałą • Kunegundę napełniając, dozwoliła jej już wyłącznie Panu Bogu poświęcić się na służbę. W rok po śmierci męża, w ulubionym klasztorze swoim w mieście Kufungen, zgromadziła wielką liczbę Biskupów i Prałatów, dla poświęcenia kościoła który tam wystawiła. Obecna była wszystkim obrzędom, wspaniale ubrana w najbogatsze cesarskie stroje. Lecz po Ewangelii świętej, na summie, zrzuciła purpurę, ostrzygła sobie włosy, i z rąk Biskupów przyjęła habit zakonny, w obecności całego dworu i wielkiej liczby ludu płaczącego z rozrzewnienia.

Zostawszy zakonnicą, żyła jeszcze lat piętnaście, stawszy się dla sióstr wszystkich, najwyższym wzorem cnót zakonnych. Pokorna, umartwiona, posłuszna: w obcowaniu z każdym łagodna, pełna miłości dla wszystkich, z upodobaniem oddawała się najniższym usługom w klasztorze, i za największą poczytywała łaskę, gdy ją do innych nie używano. Szczególnie w doglądaniu chorych zakonnic, przewyższała inne w troskliwości, miłości i zręczności w obchodzeniu się z niemi. Darem modlitwy obdarzona, zwykle większą część nocy na niej przepędzała. W używaniu pokarmów coraz więcej sobie ujmując, przyszła była do tego iż prawie cudem żyła.

Wśród tak świętych ćwiczeń, zapadłszy lekko na zdrowiu, przepowiedziała swój koniec, i przyjąwszy ostatnie Sakramenta, z największą pobożnością, dnia 3 marca, roku Pańskiego 1040, zasnęła spokojnie w Bogu. Widząc przed samą śmiercią, iż przygotowują dla niej bogaty cesarski całun, prosiła aby ją jako ubogą zakonnicę pochowano, mówiąc: „Gdym była małżonką cesarza, nosiłam bogate stroje: lecz gdy Pan Bóg, daje mi umierać oblubienicą Jezusa Chrystusa, niechże ubogie zachowam ubranie. Proszę was tylko, pochowajcie ciało moje, przy ciele miłego mi brata mego i małżonka Henryka. Wolę jej spełniono, przenosząc błogosławione jej zwłoki do Bamborga, gdzie były cesarskie groby.

POŻYTEK DUCHOWNY.

Gdy cię spotka niewinnie jakowa niesława, znoś to upokorzenie z miłości zniesławionego Pana Jezusa, tak jak to znosiła Święta, której żywot czytałeś. A jeśli będziesz się bronił, czyniąc to spokojnie, w sercu przebaczaj tym co ci krzywdę zadali.

MODLITWA (Kościelna).

Boże! który pomiędzy innemi przedziwnemi dziełami Twojemi, świętą Kunegundę dziewicę, takiemi cnotami przyozdobiłeś, że ona i w małżeństwie dziewictwo zachowała a po śmierci małżonka wstąpiwszy do Zakonu, wysokiemi cnotami zajaśniała, daj miłościwie, abyśmy starając się godnie ją uczcić, za jej pośrednictwem wedle możności naszej, cnoty jej naśladowali. Przez Pana naszego
i t. d.

Na te intencya: Zdrowaś Marya


Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 137-139