O uświęceniu czterydziestniowego postu postem cielesnym


 CZĘŚĆ I.

Cielesny post, jaki nam Kościół w tym świętym czasie przepisuje, jest dwojaki: musimy się powstrzymać od używania potraw mięsnych i codziennie, z wyjątkiem niedzieli, raz tylko na dzień do sytości pokarm przyjmować.

1) W dawnych czasach chrześcianie przez cały czas czterdziestodniowego postu wstrzymywali się od używania potraw mięsnych, a nawet i od tego wszystkiego, co od zwierząt pochodzi, jakiem jest mleko, masło, ser, jaja. Roku 895 na soborze w Tribur zabroniono podczas postu mięsa, tłuszczu, mleka i tego, co się z mleka przy goto wy wa, a nawet ryb, jaj, wina i piwa. Surowy ten sposób poszczenia zachowywał się aż do połowy czterynastego stulecia; dopiero papież Klemens VI roku 1344 dozwolił niejakiego zwolnienia z tej surowości, bo dozwolił używania na pokarm mleka, masła i jaj. Chrześcianie jednak tylko w ostateczności korzystali z tego złagodzenia, i gdy w całej ścisłości postu zachować nie mogli, zastępowali go innymi uczynkami dobrymi. Dawali jałmużny, budowali kościoły i kaplice, czynili pobożne fundacye i poddawali się rozmaitym ćwiczeniom umartwienia i miłosierdzia. Jedna z wież przy kościele w Rouen do tego czasu nosi nazwę wieży maślanej, bo obywatele tego miasta wybudowali ją za to, że pod czas postu dozwolono im użycia masła. W Bourges, jako i w wielu innych miastach są również wspaniałe wieże, które podobny mają początek.

Dzisiaj ta surowość postu nie wszędzie jest zachowywaną; Kościół, ta dobra matka, liczy się z okolicznościami czasu, i już to pojedynczym osobom i rodzinom, już to całym krajom udziela dyspens, to jest: dozwala użycia potraw mięsnych w ciągu postu; tylko niektóre dni są tu wyjęte, a takimi są: w suche dni kwartalne środa i piątek, wstępna środa, piątki i ostatnie trzy dni wielkiego tygodnia; w te dni potrawy mięsne są zabronione. Jednak mleka, masła, sera i jaj używać wolno, a przynajmniej w niektórych krajach. Kto ma pozwolenie na używanie potraw mięsnych, ten współcześnie od używania ryb wstrzymać się winien, i to, wedle wyjaśnienia papieża Benedykta XIV, pod ciężkim grzechem, co się też rozciąga i do niedziel postnych. Powód tego jest ten, że mieszanie to potraw dowodzi już zbytku; a z drugiej strony, ryby są posilnym pokarmem, kto więc je mieć i znosić może, ten się bez mięsa lub też bez ryb obchodzić winien, gdyż jakąś ujmę w czasie postu czynić sobie należy. W niektórych dyecezyach zobowiązują tych, którym się udziela dyspensa od postu, do odmawiania codziennie klęcząc pięć «Ojcze nasz i pięć zdrowaś Marya i jedno wierzę w Boga,» gdzieindziej część różańca o męce Pańskiej. Zobowiązania te nie są pod grzechem; dobrzy przecież chrześcianie chętnie je spełniają, by choć w części obowiązkowi postu zadosyćuczynić.


Niestety, znajduje się niemało chrześcian, którzy nawet tak w obecnych czasach złagodzonego przykazania o poście nie zachowują i mają to za złe kościołowi, że w niektórych czasach potraw mięsnych używać zabrania. «Wszak to wszystko jedno,» pozwalają oni sobie mówić, «czy się je mięso, czy jarzyny, bo Bóg tak dobrze zwierzęta jako i jarzyny stworzył na pokarm człowieka; nie może więc być nic złego, gdy się w każdym czasie potraw mięsnych używa.» Ci chrześcianie nie wiedzą, co mówią. Dajmy na to, że to wszystko wraz, czy się ktoś mięsem, czy jarzynami żywi, to przecież każdy, kto w czasie postu używa mięsa, nie mając ku temu upoważnienia, dopuszcza się grzechu, i to grzechu ciężkiege, bo nie zachowuje  przykazania, do którego Kościół pod ciężkim grzechem zobowiązuje. «Kto Kościoła nie słucha,» mówi sam Zbawiciel, «niech ci będzie jako poganin i jawnogrzesznik.» (Mat. 18, 17). Z używaniem mięsa w czasie postu jest takaż sama sprawa jak w Raju z jedzeniem owocu zakazanego. On owoc, który nasi pierwsi rodzice zjedli, jak to ludzie uczeni w kościele twierdzą, nie miał nic sam w sobie zgubnego i złego; gdyby używanie jego zabronionem nie było, to bez szkody i grzechu możnaby go było jeść; jedynie przykazanie Boże: «Z drzewa wiadomości dobrego i złego nie jedz.» (1. Moj. 2, 17.) spowodowało grzech. Toż samo ma się z jedzeniem mięsa: wolno byłoby jeść je bez grzechu równie w wielki piątek jako i na Wielkanoc, gdyby przykazania nie było; ale kto obecnie w czasie postu używa na pokarm mięsa, nie mając do tego upoważnienia, ten grzeszy, bo przestępuje przykazanie Kościoła, któremu posłuszeństwo jest winien.

Nie myślcie przecież, Najmilsi! aby Kościół, polecając wstrzymywanie się od potraw mięsnych w niektóre dni, rządził się jakąś samowolą lub złym humorem; jako przy wydawaniu innych przepisów tak i tu miał ważne powody. Mięso bez zaprzeczenia jest bardzo surowym i zmysłowym pokarmem; z tego powodu znajdujemy, że lud jakiś o tyle jest dzikszy, o ile więcej mięsa na pokarm używa. Te ludy, które ciałem ludzkiem się żywią, należą do najdzikszych i stoją najniżej pod względem oświaty. Zwierzęta, które się mięsem żywią, należą do drapieżnych i są zwykle dziksze niż te, których pokarmem są rośliny. Dopókąd człowiek był w stanie niewinności, poty używał na pokarm potraw postnych; bo Bóg mówił do niego: «Oto dałem wam wszelkie ziele rodzące nasienie na ziemi, i wszystkie drzewa, które same w sobie mają nasienie rodzaju swego, aby wam były na pokarm.» (1. Mojż. 1, 29). Dopiero po grzechu, a właściwie po potopie, gdy śród ludzi wielkie pogorszenie nastąpiło, dozwolił im Bóg jeść mięso, gdy do nich mówił: «A strach wasz i drżenie niechaj będzie nad wszelkiem zwierzęciem ziemnem, a nadewszem ptactwem powietrznem, ze wszystkiemi które się ruszają na ziemi: wszystkie ryby morskie ręce waszej poddane są. A wszystko, co się rusza i żywię, będzie wam na pokarm: jako jarzyny zielone dałem wam wszystko.» (i. Mojż. 9, 2—3). Pokarm jarzynny jest więcej pokarmem niewinności, mięso zaś—pokarmem zdziczenia i zmysłowości. Z tego też powodu widzimy, że ci chrześcianie, którzy do wyższej doskonałości dążą, mniej lub więcej wstrzymują się od potraw mięsnych, i są zakony duchowne, jak Kartuzi i Karmelici bosi, które nigdy mięsa nie jedzą. Nawet między poganami bywali mędrcy, którzy uznawali, że mięso za wiele podsyca zmysłowość, i że postne potrawy właściwsze są dla tych, którzy chcą zmysłowość umartwiać i wedle ducha życie prowadzić. Dlatego też niektórzy z nich, jak Pitagoras, zalecali swym uczniom, by się tylko postnemi potrawami i jarzynami żywili.

Gdy więc nam Kościół daje przykazanie, abyśmy w niektóre dni wstrzymali się od potraw mięsnych, to pragnie tego, abyśmy wspomnieli sobie na on szczęśliwy stan niewinności, w jakim człowiek w Raju zostawał, gdzie, ponieważ był jeszcze niewinnym, niewinnemi potrawami z królestwa roślinnego się żywił. Chce nas zarazem upomnieć, abyśmy się starali powrócić znowu do tego szczęśliwego stanu, w którym duch nad ciałem panował. Takie to rozumienie służyło Kościołowi za podstawę do przykazania o poście. Przykazanie to zobowiązuje nas zarazem, abyśmy w świętym czasie postu tern więcej od grzechu się wstrzymywali i abyśmy życie ducha w sobie odnawiali. Chrześcianie przeto, którzy nie zachowują przykazania kościelnego o poście, dają o sobie znać, że o swem przeznaczeniu i o duchu chrześcianizmu, który jest duchem umartwienia, żadnego pojęcia nie mają.

2) Post cielesny jest nietylko wstrzymaniem się od potraw mięsnych, ale wogólności jest też hamowaniem zmysłowej żądzy jedzenia. Kościół też zaleca, aby w czasie świętego postu raz tylko na dzień pokarm do sytości przyjmować. Wyjątek stanowią niedziele. Dni te przypominają nam chwalebne zmartwychwstanie Pańskie i wieczną szczęśliwość wybranych w niebie: nie przystoi przeto, abyśmy je jako dni pokuty pościli. Z tego powodu już Tertulian mówi: «Nie wypada to, abyśmy w niedziele pościli.» Chrześcianie pierwszych czasów bardzo surowo posty zachowywali. Przez cały dzień nie przyjmowali oni żadnego pokarmu, dopiero wieczorem, po zachodzie słońca, zasiadali do stołu. Gdyby ktoś, niewielką potrzebą przynaglony, w ciągu dnia przyjął mały posiłek, to już mu to za wykroczenie uważano; nawet od picia wody się powstrzymywano, a cóż dopiero mówić o piciu trunków. Sobór w Akwisgranie postanowił «że tylko w razie konieczności, gdy ciężka praca lub choroba tego się domaga, napicie się jest dozwolone. » Niektórzy chrześcianie zachodzili dalej i więcej czynili, niż Kościół się od nich domagał: wstrzymywali się oni po dwa i trzy dni od wszelkiego pokarmu, a przez trzy ostatnie dni wielkiego tygodnia zupełnie bywali naczczo. Epifanius opowiada, że niektórzy mnisi na pustyni całe tygodnie w wielkim poście przepędzali naczczo i tylko w niedzielę nieco pokarmu przyjmowali. I na takich nie zbywało, którzy za przykładem Pana Jezusa cały post nic prawie nie jedli; jak św. Makary, który tylko w niedzielę spożywał kilka listków kapusty.

Sposób ten zachowywania postu, to jest pozostawania naczczo aż do zachodu słońca, zachowywał się w kościele przez tysiąc dwieście lat. Dopiero w trzynastym wieku zwolniono z tej surowości i poczęto jadać objad o godzinie trzeciej po południu, a w sto lat później przeniesiono go na samo południe. Zwyczaj ten dotąd się utrzymuje, więc w dzisiejszych czasach w czterydziestodniowy post raz na dzień około południa można przyjąć dostateczny posiłek postny. Kościół nadto, gdy objad postny przeniósł na południe, dozwolił na przyjęcie wieczorem małego posiłku. Posiłku tego nie można uwrażać za żadną zwykłą wieczerzę, bo takowy w mniejszej ilości przyjęty być powinien. Tylko osoby ciężko pracujące, odbywające długie podróże pieszo, ludzie młodzi, którzy jeszcze dwadzieścia jeden lat nie mają, jako i starcy, którzy postu nie znoszą, mogą częściej w czasie dnia pokarm przyjmować i więcej niż raz do sytości.

Na tem, Najmilsi! zależy post cielesny, do którego przykazanie kościelne surowo nas zobowiązuje, to jest pod grzechem ciężkim: musimy się w dni postne powstrzymać od potraw mięsnych, i, z wyjątkiem niedziel, raz tylko na dzień pokarm przyjmować. Kościół, naznaczając taki post, tylko nasze dobro miał na widoku; bo post jest uczynkiem dobrym i Bogu się podobającym. Bo i któżby o tem mógł wątpić, gdy już święci ludzie Starego przymierza, jako Dawid, Eliasz, Judita, Ester, Machabeusze pościli i wielkie łaski za to otrzymywali? Sam Jezus Chrystus, który tylko to wszystko czynił, co się Ojcu Jego podobało, (Jan 8, 29.) jak to wiadomo, czterydzieści dni pościł; za Jego przykładem toż samo czynili apostołowie i chrześcianie po wszystkie czasy. W żywotach świętych znajdujemy zawsze i wszędzie przykłady bardzo surowo zachowywanych tak nakazanych jako i dobrowolnych postów, i to w żywotach nietylko takich świętych, którzy gdzieś na osobności żyli, ale i takich, którzy na świecie różne urzęda i godności piastowali. O cesarzu Justynianie, który żył w połowie szóstego wieku, jeden ze współczesnych mu pisze, że w ciągu dwóch dni podczas postu raz tylko posiłek przyjmował, że się powstrzymywał, nawet od chleba i wina i że tylko jarzyny i woda stanowiły jego posiłek. Św. Kanut, król Duński, w czterydziestodniowy post, jako i w inne dni postne, zadawalniał się tylko chlebem i wodą. Nawet wówczas, gdy z dygnitarzami swego królestwa do stołu zasiadał, umiał niepostrzeżenie surowość postu zachować, polecając zaufanym sługom, by kosztowniejsze potrawy dla ubóstwa wynosili. Św. Elżbieta, królowa Portugalska, oprócz postu wielkiego i adwentu, zachowywała czterydziestodniowy post ku czci świętych aniołów i do kościelnych postów dodawała jeszcze inne wedle własnego wyboru. Mianowicie, miała ona zwyczaj obchodzenia z postem wigilii do tych świętych, do których miała szczególne nabożeństwo. Zwykłym jej pokarmem postnym był chleb i woda. Od potraw mięsnych wstrzymywała się w ciągu roku przez trzy kwartały, i surowość tę dalejby posunęła, gdyby jej król małżonek tego nie wzbraniał. Te kilka przykładów, Najmilsi! niech nam za dowód służą, że post, jak to wspomniałem, podoba się Bogu, że jest zbawienną sprawą, że więc Kościół dobrze czyni, gdy go nam zaleca. Ale na cielesnym poście poprzestać nie powinniśmy; aby post wedle myśli Kościoła zachować, należy zachować i post duchowy.


Chrześcianizm w swoich obrzędach, czasach i miejscach świętych. W formie kazań liturgicznych na niedziele i święta całego roku. Opracował Jan Zollner. str. 345-350