Św. Tytus, biskup z Krety,
„Powiadam Wam, że każdy z niepotrzebnie
wymówionego słowa rachunek zdawać będzie
w dzień sądu ostatecznego".
Mat. 12, 36.
Święty Tytus urodzony z pogańskich rodziców, został przez św. Pawła Apostoła do wiary Chrystusowej nawrócony. Dlatego też nazywa go święty Paweł * synem * swoim w Jezusie Chrystusie. Że uczeń pod kierownictwem swego wielkiego nauczyciela, tak w nauce o zbawienie, jak w ćwiczeniu cnót zrobił wkrótce wielkie postępy, możemy już z tego wnosić, że Paweł św. obdarzył go całem swojem zaufaniem, brał go za towarzysza w swoich podróżach i za pomocnika w swoich apostolskich pracach. W listach swoich wspomina zawsze w najtkliwszy sposób o nim i opisuje go, jako człowieka gorliwego o zbawienie dusz. Gdy mu kilka ważnych spraw powierzył, a mądrość i cnotę jego dostatecznie wypróbował, wyświęcił go na biskupa i osadził na wyspie Krecie, ażeby tam rządził nowozałożonym Kościołem i rozszerzał go. Z niezmordowaną gorliwością oddał się pobożny biskup swemu tak trudnemu zadaniu, bo mieszkańcy Krety byli chwiejącego umysłu i oddani wielu występkom. N a zachętę i wzmocnienie otrzymał od apostoła list, który należy do pism religijnych i zawiera zbawienne nauki dla pasterzy Kościoła. Gdy Tytus na żądanie apostoła osadził we wszystkich miastach wyspy biskupów i księży, udał się potem na życzenie tegoż do Epiru i Dalmacyi, ażeby tern Ewangelią św. głosić. Gdy i tutaj pozakładał wszędzie chrześcijańskie gminy, powrócił na Kretę, gdzie umarł licząc lat 94. Rządy swoje, jako zwierzchnik pasterski nad gminami chrzescijańskiemi, sprawował z niezmordowaną gorliwością i wielką mądrością, a światło Wiary szerzył w sąsiednich wyspach.
Modlitwa.
Najmiłościwszy Boże i Ojcze! Prosimy Cię, daj nam w Twojem nieskończonem
miłosierdziu łaskę ażebyśmy przez gorliwe naśladowanie pobożności i bojaźni Bożej Twego
wybranego biskupa Tytusa, także i wiecznej szczęśliwości z nim dostąpić mogli, przez
Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.
Rozmyślanie.
1) Zaraz po śmierci musimy zdawać rachunek z naszego całego życia; wszyscy chrześcijanie w to wierzą, ale jakże mało bierze sobie to do serca! Bóg zna wszystkie nasze myśli, nasze mowy i czyny i z tego wszystkiego będzie w onej godzinie rachunek od nas żądał. — W chwili śmierci dowiemy się, co nam na wieczność jest przeznaczonem. Zaprawdę, straszliwa chwila! Myśl o tem często kochany chrześcijaninie i przygotuj sie do tego szczerze.
2) Bóg jest wszystkowiedzącym sędzią, który wszystkie nasze czyny i chęci zna; jest nadzwyczaj sprawiedliwym, tak, że i najmniejszy grzech nie pozostanie nieukaranym; jest wszechmocnym — tak, że nikt sądu Jego ujść nie zdoła. Cóż więc odpowiesz w dzień sądu ostatecznego takiemu sędziemu? Czem uniewinnisz grzechy swoje? O Boże! nie o liczbie moich przewinień, ale o Twoim nieskończonem miłosierdziu pamiętaj!
3) Gdy wyrok wymówionym zostanie, nastąpi natychmiast jego uskutecznienie i pozostanie on nieodwołalnym i wiecznym. Ani łzy, ani żal nie będą w stanie wstrzymać wyroku sprawiedliwego sędziego, ani ujść jemu. Teraz leży jeszcze w naszej mocy wysłużyć sobie łaskawy wyrok, teraz musimy się sami dla grzechów naszych oskarżać, sami na siebie wyrok wydać i sami się karać, a wtenczas przyjdziemy na sąd Boga przygotowani, i nie będziemy się potrzebowali takowego obawiać. „Cóż mam czynić, gdy Bóg na sąd przyjdzie? Cóż mam odpowiedzieć, gdy ode mnie rachunku żądać będzie?“ (Księga Job. 31, 14.)
Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 7-9