Św. Jan z Maty, założyciel zakonu



8-go Lutego.

Św. Jan z Maty, założyciel zakonu.



„Coście uczynili jednemu z tych najmniejszych,
toście mnie u czynili."

 Mat. 25. 40.

Święty Jan z Maty, założyciel zakonu Trójcy Przenajświętszej, mającego za cel wyzwalanie niewolników z rąk pogańskich, urodził się we Francyi w roku 1160. Już w młodości swojej okazywał szczególną miłość ku ubogim i chorym. Udał się do Paryża, ażeby tam poświęcić się studyom teologicznym, wsławiwszy się tam cnotami swojemi, został wyświęcony przez biskupa na kapłana. Podczas pierwszej mszy św., którą odprawiał w biskupiej kaplicy w obecności tegoż, ukazał mu się anioł w śnieżno białej szacie z krzyżem czerwonym i niebieskim na piersi, trzy mający ręce nad głowami dwu stojących przy nim niewolników. Przez to ukazanie przyszedł św. Jan do przekonania, że przeznaczonym jest od Boga na wybawianie niewolników z rąk pogańskich. Ażeby mógł głębiej nad tern się zastanowić, udał się na pustynię do pobożnego pustelnika Feliksa z Valois. Przebył tam z nim 3 lata na modlitwie i ostrej pokucie. Zachęceni nowem objawieniem, udali się obydwaj pobożni mężowie do Rzymu, ażeby otrzyma pozwolenie na założenie zakonu, któryby miał za cel wykupywanie niewolników. Ówczesny papież Innocenty III. po głębokiej rozwadze, dał im swoje przyzwolenie; udali więc się z powrotem do Francyi, a wspomożeni przez króla i możnych panów, pozakładali klasztory we Francyi, Hiszpanii i Rzymie. Wierni składali liczne ofiary na ręce pustelników, którzy zebrawszy większą ilość pieniędzy, udali się dwa razy do Tunisu w Afryce; po nieopisanych trudach zdołali niewolników z rąk barbarzyńców wykupić. Św. Jan usuwał się zawsze od wszelakiej sławy i wywyższenia, które mu świat niósł w darze za jego pełne poświęcenia uczynki; on jednak pełnił je tylko na chwałę Bożą.  Strudzony wielotetnią pracą, powrócił do Rzymu, gdzie umarł w roku 1213.

Modlitwa.

Najdobrotliwszy Boże! który przez wiernego sługę Tw ego założyłeś zakon Trójcy Świętej dla wydobycia niewolników z rąk pogan, daj nam, prosimy Cię, ażebyśmy dla zasług i próśb jego od wszelkich więzów ciała i duszy przez nieskończone miłosierdzie Twoje uwolnieni zostali; za pośrednictwem Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Rozmyślanie.

1) Sławę przed światem i uznanie ludzi powinniśmy cenić tylko o tyle, o ile się to odnosi do Boga. Pierwszym i najszlachetniejszym celem naszych usiłowań i działań powinna być przede wszystkim chwała Boża i zbawienie bliźnich. Uznania ludzkie nie są niczem w porównaniu z wielkością Boga i zbawieniem duszy. Obowiązkiem naszym jest zatem, aby wszystko co czynimy, czynić dla Boga i od Niego oczekiwać nagrody za nasze dobre uczynki.

2) Kto pobożne ćwiczenia, miłosierdzie i miłość bliźniego, oraz umartwienie i zaparcie się siebie tylko dla oka ludzkiego sprawuje, ten nie może spodziewać się nagrody od Boga.

3) Starajmy się sprawować wszystkie nasze uczynki li tylko z miłości dla Boga i bliźniego; bez tej miłości, jak powiada święty Apostoł Paweł, nie miałyby one dla nas żadnego znaczenia. Chociażbyśmy posiadali jak najgłębszą Wiarę, jak największe wiadomości, chociażbyśmy cały nasz majątek rozdali między ubogich, a ciało nasze umartwiali, — wszystko to będzie niczem bez owej miłości. Miłość jest wykonaniem prawa.


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 81-82