1-go Lutego.
Św. Ignacy, biskup i męczennik
„Kto zawsze wyznaje, że Chrystus jest
Synem Bożym, w tym przebywa Bóg, a on w Bogu
1 Jan 4, 15
1 Jan 4, 15
Św. Ignacy był uczniem św. Jana Ewangelisty i został przez niego na stolicę biskupią w Antyochii powołany. Około 40 lat rządził tamże Kościołem z apostolską gorliwością, dopókąd cesarz Trajan nie rozpoczął tam prześladowania. Podczas wyprawy wojennej przeciwko Persom, wstąpił władca osobiście do Antyochii i zażądał od chrześcijan złożenia ofiary bogom pogańskim, grożąc im w razie oporu śmiercią. Ze zadziwiającą odwagą wystąpił sędziwy już biskup przed tyranem i dał mu w imieniu chrześcijan odmową odpowiedź. To rozgniewało do tego stopnia cesarza, że kazał związanego zaprowadzić do Rzymu i tam dzikim zwierzętom rzucić na pożarcie. Z radością poddał się biskup woli cesarza i wszelkie obelgi żołnierzy chętnie znosił, uważając sobie to za największą łaskę Bożą. W drodze do Rzymu wychodzili na przeciw niego w różnych miejscowościach chrześcijanie, składając mu dowody czci i wierności, a on utwierdzał ich we Wierze i napominał, aby nie dbali zbytnio o dobro i życie ziemskie. Podczas tej podróży napisał do swych Wiernych siedem listów, w których zachęcał ich do wytrwałej Wiary i miłości ku Jezusowi. On zaś sam z niecierpliwością oczekiwał chwili, w której go dzikie zwierzęta rozszarpią, a śmierć połączy go z Jezusem na wieki. Dowiedziawszy się, że chrześcijanie w Rzymie męczeństwu jego postanowili przeszkodzić, napisał do nich list, z którego bije zadziwiająca siła Wiary i miłość ku Zbawicielowi. — „Proszę Was“ pisał, „nie wyświadczajcie mi w niestosowną dla mnie porę dobrodziejstwa; zostawcie m nie na pożarcie zwierzętom, abym się przez to dostał prędzej do Boga. Jestem bowiem Jego nasieniem, które ma być zębami dzikich zwierząt zmielone. Módlcie się i błagajcie za mnie, ażebym stał się godnym ponieść śmierć dla Boga. Jeżeli mnie zwierzęta nie tkną, to sam jej drażnić będę. Przebaczcie mi! Wiem, dlaczego to czynię. Czuję się być uczniem Jezusa. Nie dbam na żadne męczarnie, które mogą mnie spotkać, bylebym się tylko mógł z Nim połączyć". Zaprowadzony do amfiteatru w Rzymie, klęcząc z wzniesionemi oczyma ku niebu, oczekiwał spokojnie lwy, które wypuszczone, tak go roszarpały, że tylko większe kości pozostały. Chrześcijanie zabrali je i jako święte relikwie do Antyochii odesłali. Poniósł śmierć męczeńską w roku 107.
Modlitwa.
O Boże, który jesteś źródłem wszystkiego dobrego, użycz nam Twej łaski, ażebyśmy
z każdym dniem wzrastali w miłości ku Tobie, a na prośby Twego sługi świętego
Ignacego pomnóż w nas pragnienie, abyśmy na Ciebie, jako na najwyższe Dobro, wiecznie
patrzeć i sławić mogli; za pośrednictwem Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.
Rozmyślanie.
1) Pan Jezus poświęcił się całkowicie na śmierć za nas, ażeby pozyskać naszą miłość. O jak słodko jest, serce nasze, ciało i duszę naszą oddać i poświęcić Chrystusowi! — Lepszego Pana, potężniejszego i wierniejszego Przyjaciela nie znalazłbyś nigdzie. Żadne stworzenie niech się zatem nie wstrzymuje od miłości dla Jezusa! Nawet cierpienia i dolegliwości nic dla mnie znaczyć nie będą,
bylebym tylko posiadał miłość Jezusa i Jego przychylność.
2) Dopókąd Jezus żył, żył tylko dla nas. Przeto winniśmy żyć też tylko dla Jezusa, wszystkie nasze myśli i uczynki kierować ku Niemu, a Imię Jego św. zawsze w sercu i na ustach nosić. Z miłości dla Jezusa powinniśmy szanować naszych rodziców, bliźnim naszym dobrze życzyć i czynić, a wrogom i nieprzyjaciołom przebaczać. Będzie nam łatwem kochać wszystkich ludzi, jeżeli w nich wyznawać i czcić Chrystusa będziemy.
3) Aby zaś ofiara twoja, ofiara twoich myśli i czynów była Jezusowi miłą, staraj się ze wszystkich sił postępować śladami Chrystusa! Z tą myślą rozpoczynaj dzień! Powiadaj sobie często: Chcę być podobnym Jezusowi i Jemu się tylko podobać! Uważaj zawsze, jak On modlił się do Swego Ojca, jak obchodził się z ludźmi i pytaj siebie samego przy swych uczynkach: Czy byłby tak Pan Jezus postąpił jak ja? Chrystus niech będzie obecnym podczas wszystkich twych czynności, niech ci towarzyszy, we wszystkich podróżach, przy jedzeniu, a nawet przy twej zabawie i radości.