Dlaczego Kościół obchodzi święta Świętych.



C Z Ę Ś Ć   II.


Kościół obchodzi uroczystości świętych byśmy w nic dziękowali Bogu za udzielane im łaski, byśmy rozmyślali nad chwalą, którą się oni w niebie cieszą, byśmy czynili postanowienie naśladowania ich, i wreszcie, byśmy ich o przyczynę za sobą prosili.

1) Ściśle rzecz biorąc, i uroczystości świętych są uroczystościami Bożemi, bo że święci zostali świętymi, to tylko z łaski Boga. Gdyby Jezus Chrystus nie stał się człowiekiem i dzieła odkupienia nie dokonał, to żaden człowiek nie mógłby być świętym. Gdy święty niewinność na chrzcie otrzymaną zachował, lub gdy, utraciwszy ją przez grzech, czynił pokutę, odznaczał się wszelkiemi cnotami i stanął na wysokim stopniu doskonałości: to nie było to jego dziełem jedynie, ale głównie działaniem łaski, którą mu Pan w obfitej mierze udzielał. On to był Tym, Który sprawił, że mu światło prawdy świeciło, Który serce jego ku niebu pociągnął, Który mu dał to usposobienie, iż on wszystko, co jest doczesnem i przemijającem, nie wiele sobie ważył, Który mu udzielił mocy do przezwyciężenia wszystkich pokus i do tego, iż dla świata i dla siebie stał się umarłym, słowem, Który wszystkiemu dobremu, które w niem było, dał początek, Który je w dalszym ciągu prowadził i Który go wreszcie dokonał. Więc i w dni uroczyste świętych najpierwszym i najważniejszym przedmiotem naszej czci musi być nie kto inny tylko sam Bóg; Jego przedewszystkiem winniśmy chwalić i czcić, Jemu winniśmy dziękować za łaski, których świętym udzielał. Ani słowa, możemy i świętych szanować, chwalić ich i czcić, winszować im chwały, jaką w niebie posiedli; ale ta chwała, ta cześć, to uszanowanie, to winszowanie im chwały zwracają się w końcu do Boga, bo tylko skutkiem Jego łaski święci stali się godni poszanowania, stali się wielkimi w Kościele i świętymi w niebie.

Gdy przeto Kościół obchodzi uroczystości świętych, a mianowicie uroczystości Najświętszej Maryi Panny, i gdy dni jej poświęcone najokazalej wyróżnia, to najmniejszej ujmy tym sposobem Bogu nie czyni; całą cześć bowiem odnosi on do Boga, Jego tylko w świętych uwielbia i chwali. Czyż jest ojciec, któryby się czuł obrażonym, gdy synowi jego pochwały dają? Czyż sztukmistrz nie cieszy się z tego, gdy dzieło jego pochwałę odbiera? Gdy my wreszcie oddajemy cześć Panu za łaski, których świętym udzielał, to czynimy też to i w własnym interesie. Łaski, jakie święci od Boga otrzymywali i nam też na pożytek wychodzą, bo i my do ich społeczeństwa należymy. Skutkiem tej łączności, jąka między nimi i nami istnieje, mamy udział w zasługach, jakie oni przy łasce Bożej pozyskali, i możemy ufać, że wsparci ich orędownictwem znajdziemy się też kiedyś w niebie. Macie przeto, Najmilsi wszelki powód w dni uroczyste świętych dziękowania Bogu za łaski, jakie im świadczył.

2) W dni uroczyste świętych winniśmy też zastanawiać się nad chwalą jakiej oni w niebie zażywają. Jako wszyscy ludzie tak i święci za swego życia na ziemi mieli wiele do zniesienia przykrości i cierpień. Jedni byli w takim ubóstwie, że cierpieli głód i zimno; drudzy, by utrzymać się przy życiu, musieli zbyt ciężko pracować, inni przez długie lata złożeni byli ciężką chorobą, dni mieli pełne przykrości i nocy bezsenne; wielu było niewinnie dręczonych, hańbionych, prześladowanych w rozmaity sposób; wiele nawet było takich, którzy męczeńską śmiercią z tego świata zeszli. Ale jakże inny jest ich los obecny! Skończyły się ich wszystkie boleści i cierpienia; bo do nieba, gdzie oni są w chwale, żaden smutek niema przystępu. Dlatego św. Jan pisze: «I otrze Bóg wszelką łzę z oczu ich: a śmierci dalej nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani boleści więcej nie będzie, iż pierwsze rzeczy przeminęły. (Obj. 21, 4). O jakże za szczęśliwych uważają się święci w niebie z tego powodu, że przez całą wieczność już ich nie spotka najmniejsze cierpienie! Zaiste, gdyby niebo było tylko miejscem spoczynku i zabezpieczeniem od jakiejkolwiek złej przygody, już z tego powodu byłoby bardzo pożądanem. Czyż nie mają się za szczęśliwych ci, którzy prawdziwie mówić mogą: Nic nam nie brak, najmniejszy krzyżyk nie ciąży na barkach naszych?

Ale niebo jest czemś więcej niż miejscem spoczynku, ono jest miejscem niewysłowionej radości. Pismo święte mówiąc o szczęśliwości, jakiej święci w niebie zażywają, posługuje się najwznioślejszymi obrazami, oto jak się wyraża Dawid o świętych w niebie: «Będą (oni) upojeni hojnością domu twego: i strumieniem rozkoszy twojej napoisz je.» (Ps. 35, 9). Izajasz znów mówi: «Nie będzie tam lwa, i zły zwierz nie będzie chodził po niej (ścieżce i drodze), ani się tam znajdzie... a wykupieni od Pana... przyjdą na Syon z wychwalaniem: a wesele wieczne na głowie ich: radość i wesele otrzymają, a u ciecze boleść i wzdychanie. (Izai. 35, 10—11). Sam Chrystus powiada, że sprawiedliwi jaśnieć będą jako słońce w królestwie Ojca swojego. (Mat. 13, 43), i do uczniów swoich powiada: « Radujcie się i weselcie się: albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech.» (Mat. 5, 12). Św. Paweł apostoł, mówiąc o szczęśliwości świętych w niebiesiech, nazywa ją wprost niedającą się opisać. Oto jego słowa: «Czego oko nie widziało, i ucho nie słyszało, i w serce człowieka nie wstąpiło, co nagotował Bóg tym, którzy go miłują.» (1. Kor. 2, 9). Zachodzi wielka różnica między kroplą wody i oceanem, między grudką piasku i naszą kulą ziemską; ale ta różnica nie jest tak wielką jak ta, która zachodzi między szczęśliwością ziemską i szczęśliwością niebieską. Wszystkie radości światowe w porównaniu z radościami niebieskiemi są samą nicością. Z tego powodu i św. Teresa, która jednego razu miała widzenie szczęśliwości niebieskiej, pisze: «Rzeczy którem widziała, były tak cudowne, że żaden rozum ludzki wyobrazić ich sobie nie może. Wrażenie zaś, jakie to widzenie na mej duszy uczyniło, było tego rodzaju, że wszystko, co jest na ziemi lekceważyć poczęłam; wszystkie dobra i przyjemności światowe przedstawiły mi się niczem więcej, jedno dymem i kłamstwem.»

I ta szczęśliwość, której święci w niebie zażywają, trwać będzie wiecznie. Tysiące i miliony lat upłyną do morza wieczności, a czas ten radości wybranych bynajmniej nie dotknie; trwać one będą tak długo, jako sam Bóg, trwać będą zawsze, na wieki. Dla tego apostoł powiada: « Wiemy, że jeźliby ziemski dom nasz tego mieszkania był zepsowany, iż budowanie mamy od Boga, dom nie rękoma robiony, wiekuisty, w niebiesiech.» (2. Kor. 5, 1). I sam Chrystus mówi, że sprawiedliwi wejdą do żywota wiecznego. (Mat. 25, 46). I ta wieczna trwałość radości niebieskich jest właśnie tern, co z nieba niebo czyni; bo święci, znajdując się w największem ubłogosławieniu, w każdej chwili mówić mogą sobie: szczęśliwość, której zażywam, nie skończy się nigdy.

Taka to, Najmilsi! jest szczęśliwość, którą święci posiadają w niebie: są oni wolni od wszelkiego ucisku, zażywają radości, która pojęcie nasze przewyższa, i posiadać ją będą zawsze, na wieki. Często zastanawiajcie się nad tą niewypowiedzianą szczęśliwością, którą wasi ubłogosławieni bracia i siostry już się w niebie cieszą, a szczególniej czyńcie to w uroczystości, które Kościół ku ich czci obchodzi, obudzajcie w sobie żądzę dostania się do nieba i czyńcie postanowienie odrywania swojego serca od próżności światowych a zamiłowania tego jedynie i dążenia do tego, co wiecznem jest i co prawdziwie szczęśliwem czyni.

3) Wreszcie czyńcie szczególniej postanowienie naśladowania świętych. Święci mało w tern upodobania znajdą, gdy wy, obchodząc uroczystości ku ich czci poświęcone, nie będziecie pracować nad tern, by w ich ślady wstępować i służyć Bogu z takim zapałem, jak to oni czynili. «Tylko ten, mówi św. Augustyn, w właściwy sposób i godnie obchodzi święta męczenników, kto ich przykład naśladuje; bo właściwie święta te na to są ustanowione, by nas pobudzić do stałości męczenników. » To, co ten doktór Kościoła mówi o świętach męczenników, samo się przez się rozumie, że się stosuje do uroczystości innych świętych, które w ciągu roku obchodzimy. Głównem naszem zadaniem jest zawsze to, abyśmy w czasie tych uroczystości nad żywotami świętych uważnie się zastanawiali i na seryo sobie postanawiali cnoty ich i dobre uczynki, o ile to jest w naszej mocy, w życiu też swojem wyrażać. Piękny przykład, jak uroczystości świętych obchodzone być winny, daje nam jeden pobożny pustelnik. Św. Augustyn powiada, iż miał on wiele obrazów, które przedstawiały wydarzenia z życia Pana Jezusa, Najświętszej Panny i świętych. Gdy przeto jakakolwiek uroczystość przypadała, to modląc się on i poszcząc, przygotowywał się do niej i odpowiedni obraz umieszczał w swojej celi, by przez cały dzień mieć przed oczyma znaczenie uroczystości i rozmyślać nad nieskończonem miłosierdziem Bożem i nad cnotami świętych i takowe w swem życiu spełniać. Widywano obfite łzy na jego policzkach, łzy żalu jako i pokornej żądzy, by z Bogiem i świętymi dzień święty uroczyście w niebie obchodzić. W uroczystość Wszystkich Świętych był on więcej niż kiedykolwiek w swem rozmyślaniu zagłębiony i ze świętem pożądaniem nieba obfitsze niż zwykle łzy mu płynęły;—patrzył on w duchu na to, co mu obraz wskazywał, widział Boga na tronie w otoczeniu milionów świętych chórów. O, jakże to dogadzało sercu jego! Uległ on świętej żądzy swej duszy, znalazł się w zachwyceniu w królestwie świętych i pragnął wiecznie mieć udział w tej wielkiej uroczystości, którą tu na ziemi na swym obrazie naszkicowaną widział.

Naśladujcie, Najmilsi! tego pobożnego pustelnika. Patrzcie na obraz świętego, którego się uroczystość obchodzi, lub, jeżeli obrazu nie macie, wyobraźcie go sobie przed oczami swej duszy; zastanawiajcie się nad jego życiem i jego sprawami, nad jego walkami i cierpieniami; przypatrujcie się i samym sobie, porównywajcie swe życie z życiem świętego i postanówcie sobie, o ile to stan wasz i sposób życia na to pozwalają, iść za jego przykładem. Obchodzimy np. uroczystość Najświętszej Maryi Panny, która się tak bardzo odznaczała pokorą i czystością jako i troskliwością o Boże Dzieciątko. Otóż wy, chrześciańscy synowie i córki! czyńcie sobie postanowienie, że ku czci tej Najświętszej Panienki, pokorę i czystość zachowywać będziecie; wy zaś, Najmilsi rodzice! przyrzeczcie Bożej Rodzicielce, że z takiemże staraniem jak Ona czuwać będziecie nad doczesnemi i wiecznemi potrzebami swych dzieci. Obchodzimy np. uroczystość św. Józefa, którego największą usilnością było spełnianie woli Bożej we wszystkiem i służenie Mu w cichej świętości życia. Patrząc na tego świętego, czyńcie sobie postanowienie poddawania się we wszystkiem woli Bożej i w możliwej powściągliwości służenia Mu. Obchodzimy np. uroczystość św. Jana Chrzciciela, który, chociaż był bez grzechu, od lat dziecięcych przecież bardzo surowe i pokutne życie prowadził. Mówcie wówczas do siebie: Jan był niewinny jak anioł, a tak surową czynił pokutę, a ja, com jest grzesznik od dziecka, mamże gardzić pokutą? O, nie, codziennie z całego serca nad grzechami moimi ubolewać i pokutować za nie będę, i, o ile mi się sposobność nadarzy, chociaż małych uczynków pokutnych nie zaniedbam. Gdy tak, Najmilsi, w uroczystości świętych się zachowacie, bez wielkiego pożytku one dla was nie pozostaną.

4) Wreszcie w uroczystości świętych o przyczynę za sobą ich proście. Jest to zawsze dobrą i zbawienną rzeczą polecać się orędownictwu świętych; ale szczególniej dziać się to powinno w ich dni święte, bo Kościół je właśnie w tym celu ustanowił. Chwała też świętych, ich znaczenie w niebie i ich ku nam miłość, co wszystko w uroczystości im poświęcone jest przedmiotem naszych rozmyślań, skłaniają nas do tego, byśmy się ich opiece polecali. Oni są teraz u Boga; są Jego przyjaciółmi i domownikami; On jest dla nich miłościw i gotów jest życzeniom ich i prośbom zadosyć uczynić, oni z rozczuleniem i miłością spoglądają na nas, jako na braci swoich, i niczego więcej nie pragną, jedno abyśmy kiedyś znaleźli się śród nich i z nimi razem wiecznej radości zażywali.
Czyż myśli podobne nie powinnyby was pobudzić i skłonić do tego, iżbyście z całem zaufaniem zwrócili się ku świętym i ich o opiekę nad sobą prosili? Idźcież więc tu za przykładem wszystkich pobożnych chrześcian i nie zaniedbujcie się nigdy polecać orędownictwu świętych, a szczególniej czyńcie to w dni im poświęcone. W swem życiu ziemskiem macie rozmaite potrzeby; dolegliwości swoje przedstawiajcie świętym, oni wyjednają wam wysłuchanie u Boga, byleby tylko to, o co Go prosicie, było dla was dobrem i zbawiennem. Potrzebujecie światła, odwagi i mocy by spełniać chrześciańskie cnoty, jakiemi są: pokora, czystość, posłuszeństwo, łagodność, cierpliwość, miłość nieprzyjaciół; zwróćcie się do świętych i proście ich z całem zaufaniem, aby wam te cnoty u Boga wyjednali. Aby kiedyś zostać świętymi, musicie w dobrem aż do śmierci wytrwać; ale jesteście słabi, a potężni nieprzyjaciele walczą ciągle przeciwko wam, i nie co innego mają na celu, jedno zagubę waszą. Więc uciekajcie się pod obronę świętych, byście przy ich pomocy potykaniem dobrem potykali się i Bogu aż do ostatniego tchu z całą wiernością służyli.

Oto, Najmilsi! w uroczystości Panu Jezusowi i świętym Jego poświęcone tak się zachowywać macie, jeżeli wedle zamiaru Kościoła godnie i z pożytkiem dla siebie obchodzić je pragniecie. Święta te uważajcie jako posłańców z drugiego świata, którzy was upominają, iżbyście się tu przygotowali do wielkiej uroczystości, którą kiedyś z Bogiem i świętymi w niebie obchodzić macie. Niech to od was dalekiem będzie, abyście te święte dni wykroczeniami i grzechami znieważali, lub abyście je bezpoźytecznie marnowali. Przyjmujcie do serca piękną naukę, którą wam daje czcigodny Tomasz a Kempis, gdy pisze: «Przed większemi uroczystościami zwykliśmy ponawiać swe pobożne ćwiczenia i z wielkim zapałem świętych o przyczynę prosić. Między jednem i drugiem świętem czynimy takie pstanowienia, jakobyśmy już z tym światem rozstać się i ono przyszłe święto już w niebie obchodzić mieli. Dlatego to na czas modlitwy ten staranniej się przygotowywamy, tern pobożniej żyjemy i każdy obowiązek tern dokładniej spełniamy, jakobyśmy już po upływie krótkiego czasu zapłatę za swą pracę od Boga otrzymać mieli. Gdy się zaś przedłuża nasz czas, to mamy przekonanie, że jeszcze nie jesteśmy należycie przygotowani i jeszcze niegodni tej wielkiej chwały, która w właściwym czasie ma się nam objawić; usilniej też i lepiej pracujemy, aby tern lepiej na ten koniec się przygotować.» (1 ks. 19 r.). Jeżeli pójdziecie za tą nauką wielkiego mistrza, to święta kościelne obchodzić będziecie tak, jak dobrzy chrześcianie obchodzić je zwykli; przy łasce Bożej biegu swego szczęśliwie dokonacie i wreszcie z Chrystusem i świętymi w niebie królować będziecie. Amen.


Chrześcianizm w swoich obrzędach, czasach i miejscach świętych. W formie kazań liturgicznych na niedziele i święta całego roku. Opracował Jan Zollner. str. 283-290