Świętego Hilarego, Biskupa.


14-go Stycznia.

ŚWIĘTEGO HILAREGO
BISKUPA.

Żył około roku Pańskiego 350.

(Żywot jego był pisany przez wielu pisarzy współczesnych).


Święty, Hilary urodził się przy końcu wieku trzeciego w Piktawii (Poitiers), mieście w dawnej Galii położonem, z rodziny znakomitej i rodziców bardzo zamożnych, lecz pogan.Odebrał, wychowanie najstaranniejsze, i taki Postęp uczynił w naukach, iż przewidzieć można było, że stanie się jednym z najsłynniejszych z nauki mężów swojego wieku, co też i nastąpiło. Z całą potęgą genialnych zdolności, jakiem i go Pan Bóg obdarzył, oddając się badaniu najwyższych prawd, jakie głęboko zastanawiającego się człowieka obchodzić mogą, przyszedł on do uznania, iż Prawdą najwyższą musi być Bóg. Ztąd pojęcie o  Bogu, jakie mieli poganie chociaż dajuczeńsi, nie wystarczało już dla niego. Wziął się w tedy do czytania Biblii, i najprzód uderzony temi słowy ksiąg Mojżeszowych,, gdzie sam. Pan Bóg, mówiąc o Sobie Powiada: JAM JEST, KTÓRYM JEST, później innemi ustępam i z Ewangelii świętego Jana, o wcieleniu się Słowa Bożego, dotknięty łaską Bożą, przyjąwszy chrzest z wielką uroczystością, został chrześcijaninem.

Od  tej chwili lubo, był żonatym i miał córkę imieniem Abra, która Świętą została, zaczął wieść życie zupełnie oderwane od świata oddając się modlitwie, naukom i uczynkom miłosierdzia. Wkrótce zajaśniał takiemi cnotami chrześcijańskiemi, tak znakomitą bieliością w kwestych tyczącyach się religii, i taką gorliwością w jej bronieniu i nawracaniu do niej pogan, że świeckim będąc wywierał już wpływ jakby jaki znakomity i świętobliwy, duchowny. To sprawiło, że gdy przez śmierć Biskupa biskupstwo Piktawskie zawakowało, a Hilary w tedy był owdowiał, całe duchowieństwo i wszyscy wierni tej Dyeceezyi wystąpii z żądaniem, aby jego na tę godność wyniesiono. Długo opierał się temu Hilary, lecz w końcu musiał ulec woli Bożej, wyraźnie mu w tej mierze wskazanej.

W tych właśnie czasach herezya aryariska rozpowszechniła się nadzwyczajnie, i wielu nawet Biskupów należało do niej. Cesarz Konstancyusz zapamiętale popierał kacerzy, i srogo prześladował wiernych, a szczególnie biskupów, powstających przeciw tej, podobno największej, pladze, jaka Kościół Boży w dawnych wiekach spotkała. Zagrabiał ich dochody, skazywał na wygnanie, a na ich miejsce osadzał Aryanów.

Hilary wystąpił przeciw aryanizmowi z całą gorliwością świętego Biskupa, z całą powagą jaką mu dawała jego sława wielkiej nauki i z całą wymową, w której nikt mu ze współczesnych nie wyrównywał. Zerwał stosunki z Saturninem Biskupem Arletańskim, (d’Aries) zapadłym w tę herezyą i dlatego silnię popieranym przez Cesarza. Ten odszczepieniec w końcu dokazał, iż mszcząc się za to na świętym Hilarym, pobudził przeciw niemu Konśtancyusza, który Hilarego skazał na Wygnanie do Frygii. Tam i na całym Wschodzie zastał on jeszcze bardziej aryąnizm rozszerzony. Sam pisząc o tem powiada, iż na dziesięciu dyecezyach, przez które przejeżdżał, ledwie trzech Biskupów znalazł tyle tylko, że jak się wyraża, niezupełnie herezyą tą zarażonych.

Będąc na w ygnaniu napisał wiele dzioł sławnych po dziś dzień w Kościele, któremi zbijał panujące wówczas błędy, a które to. dzieła postawiły go w rzędzie Doktorów Kościoła. Ztamtąd także pisywał listy okólne do Biskupów Galii, i niemi utwierdzając ich w jedności Kościoła i wyświecając im podejścia Aryanów, większą ich część od tego kacerstwa powstrzymał lub z niego wyrwał. Pod tęż porę odbywały się dwa sławne Sobory: jeden w Rimini dla Kościoła na zachodzie, drugi W Seleucyi dla Wschodu. Na ten ostatni przyzwano świętego Hilarego. Heretycy, obawiając się jego wpływu, i znając siłę jego wymowy, gruntowność jego nauki i niczem nieustraszoną gorliwość, robili co tylko mogli, aby go albo od Soboru odsunąć, albo go gniewem cesarza ustraszyć i do; milczenia przywieść. Nic z tego jednak nie dokazali, a na Soborze przez niego głównie pobici, i skutkiem przewagi jaką on nad innymi Biskupami nieodstępującymi od nauki Kościoła pozyskał, odepchnięci, połączywszy się z innymi heretykam i Zboru Rimińskiego, polecieli do Carogrodu, gdzie znajdował się cesarz. Zamierzali oni powtórnie podejść Konstancyusza i wymódz, aby jak wszystkim Biskupom nie trzymającym z Aryanami, tak szczególniej Hilaremu, który był ich najdzielniejszym pogromcą, dał on groźnie poczuć swoję władzę, i zmusił ich do odstąpienia. Tymczasem za nimi przybył do Konstantynopola i sam święty Hilary, i śmiało stawiwszy się przed cesarzem , wręczył mu memoryał przez siebie wypracowany, w przedmiocie tyczących się sporów. W dziele tem, stanowiącem jednę z najznakomitszych obron prawdy katolickiej i dotąd podziwianem, zbija on Aryanów, i w końcu prosi cesarza, aby wyznaczył dzień, w którym by on z jednej strony, a Aryanie z drugiej, publicznie na dysputę wystąpić mogli, a to wobec wyznaczonych do rozstrzygnięcia, kto będzie miał słuszność za sobą, sędziów. Konstancyusz zgadza się już na to lecz Aryanie nie śmiejąc stawić czoła świętemu Hilaremu, i przewidując że ich w publicznej rozprawie zwycięży, różnych środków użyli, chcąc przywieść cesarza do tego, żeby na żądanie Hilarego nie przystał. W końcu byle pozbyć się go coprędzej, wymogli na Konstancyuszu, żeby ułaskawił Hilarego, i do jego dyecezyi wrócić mu dozwolił. Cesarz, sądząc iż ujmie sobie przez to Biskupa, który mu się dotąd najsilniej opierał, zadość uczynił ich żądaniu. Lecz Hilary, wróciwszy do swojej Dyecezyi, nie tylko nie zaprzestał całym swoim wpływem i z całą gorliwością świętego Apostoła walczyć z Aryanami, ale gdy cesarz trzymając ich stronę, coraz srożej uciskał i prześladował Biskupów prawowiernych, napisał do niego List Pasterski, w którym między innemi tak się wyraża: „O gdyby Bóg wszechmogący kazał mi był wyznawać wiarę Jego świętą za czasów Nerona i Decyusza, za łaską Ducha Świętego byłbym nie ustraszył się tortur, pomnąc, że Izajasz był na pół przepiłowany. Byłbym nie obawiał się ani połamania kości, ani przybicia do krzyża, wiedząc że dobry Łotr prosto z krzyża powołany został do Nieba. Przeciw otwartym nieprzyjaciołom Kościoła, byłbym miał sobie za szczęście wystąpić otwarcie, bo oni otwarcie ogniem i mieczem zmuszali do wyrzeczenia się wiary. Lecz i teraz gotów jestem nadto, bo mamy do czynienia z również zawziętym wrogiem, tylko ukrytym; z prześladowcą, który na pozór nas głaszcząc, w istocie prześladuje: z Antychrystem Konstaneyuszem, Jak więc Jan Święty Herodowi, tak ja mówię Tobie „Nie godzi ci się tego.

Walczysz przeciw Bogu, uciskasz Kościół, przesiadujesz Świętych, wyniszczasz religią, stajesz się tyranem, i to nie w rzeczach ludzkich, lecz Boskich.” Po takim liście spodziewał się Hilary męczeństwa, i na nie, ufny w łasce Pańskiej, oczekiwał spokojnie. Tak jednak wypadło, iż albo za nim list odebrał cesarz, albo zaledwie doszedł rąk jego, śmierć go spotkała i Hilarego zemsta jego ominęła.

Potem zgromadził nasz Święty jeszcze kilka soborów w Galii, i nie tylko Biskupów tego kraju wpływem swoim od kacerstwa aryariskiego uchronił, ale i wielu z tych, którzy na soborze Rimińskim odłączyli się byli od Kościoła, do jedności katolickiej przywiódł, i uzyskał, iż w szystkie ich postanowienia unieważnione zostały. Przez lat jeszcze dwa po powrocie z wygnania rządził swoją owczarnią w spokoju, i świętą śmiercią zakończył święte życie w Piktowie, roku Pańskiego 368. Za życia wiele cudów uczynił, a między innemi wskrzesił umarłego. Po śmierci licznemi zasłynął. Zostawił wiele dzieł treści regijnej, pełnych głębokiej nauki, genialnych spostrzeżeń i namaszczenia Ducha Świętego.

POŻYTEK DUCHOWNY.

Aryusz, przeciw którego kacerskiej nauce całe swoje życie walczył święty Hilary, bezbożnie, zaprzeczał Bóstwa Chrystusa Pana. Pomnąc jak wielu i za dni naszych, na pozór tylko chrześcijan nie wierzy w ten artykuł naszej świętej wiary, pomódl się za nich. Lecz także o brachuj się z własnem sumieniem, czy nie jesteś z liczby tych którzy wyznając wiarę w Bóstwo Pana Jezusa, tak żyją i postępują, jakby w to nie wierzyli.

MODLITWA.

Panie Jezu Chryste, prawdziwy nasz Boże! daj nam, za pośrednictwem świętego Hilarego Biskupa i Doktora Kościoła, tak żywą w sercach naszych w Bóstwo Twoje zachować wiarę, abyśmy według niej zawsze postępując, nagrody wieczne dla wyznających Cię, nie tylko usty ale i czynem, zgotowane w Niebie otrzymać mogli. Który żyjesz i królujesz z Bogiem ojcem, w jedności Ducha Świętego, Bóg po wszystkie wieki wieków. Amen.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.


Żywoty świętych Pańskich Cz. I o. Prokopa kapucyna, str. 31-32