Jakie znaczenie ma uroczystość Obrzezania Pańskiego sama w sobie?


CZĘŚĆ I.

Uroczystość Obrzezania Pańskiego należy do uroczystości Bożego Narodzenia i stanowi oktawę jej. Z tego powodu Msza święta na dzień dzisiejszy rozpoczyna się tak samo, jak trzecia Msza święta na Boże Narodzenie: «Maluczki narodził się nam, i Syn jest nam dany, i stało się panowanie na ramieniu Jego: i nazwą imię Jego Anioł wielkiej rady.» Ponieważ Dzieciątko ósmego dnia po swem urodzeniu obrzezanem zostało, przeto tajemnica ta w oktawę Bożego Narodzenia się obchodzi. Kościół przedstawia nam dziś Obrzezanie Pańskie, aby nam zwrócić uwagę na potrzebę obrzezania serca.

1) Bóg zawarł przymierze z Abrahamem i przyrzekł mu, że na dziedzictwo da mu ziemię Chanaan, że go uczyni ojcem wielkiego narodu i że przezeń na wszystkie narody błogosławieństwo spłynie. Nawzajem, zobowiązał się Abraham, że z całem swojem potomstwem wiernie służyć Bogu i święte Jego prawo zachowywać będzie. Jako znak tego przymierza, zalecił mu Bóg obrzezanie, zachowanie którego ściśle wszystkich zobowiązywało, tak iż zaniedbanie go zagrażało wyłączaniem z ludu, to jest karą śmierci. Skutkiem tego przykazania, obrzędu obrzezania dopełnił Abraham na sobie, lubo już miał lat dziewiędziesiąt dziewięć, na swym synie trzydziestoletnim Izmaelu, jako i na innych domownikach swoich rodu męzkiego. Od owego czasu wszyscy potomkowie Abrahama mężczyźni obrzezywani byli. Prawo Mojżeszowe zalecało, aby obrzęd ten dnia ósmego po urodzeniu dopełniany bywał.

Pana Jezusa prawo to nieobowiązywało; On nie był zwykłem dziecięciem ludzkiem, ale Synem Bożym, który się stał człowiekiem.

Nie mniej przecież, jako i każdy inny potomek męzki Abrahama, poddał się obowiązkowi obrzezania i obrzęd ten, jako to dzisiejsza Ewangelia świadczy, dnia ósmego po urodzeniu się Jego dopełniony został. «Gdy się spełniło dni osiem, iżby obrzezano Dzieciątko, nazwane jest imię Jego Jezus.»

Pytanie więc: dlaczego się Pan Jezus poddał prawu obrzezania? Odpowiadam: aby się przedstawił jako Odkupiciel świata. Jeżeli Jezus Chrystus chciał nas odkupić, to pod każdym względem musiał być świętym i sprawiedliwym; bo gdyby na swej duszy miał najmniejszą grzechową plamkę, to byłby winowajcą przed Bogiem i grzechów ludzkich zmazaćby nie mógł. Jako Odkupiciel, Pan Jezus, musiał być nietylko najdoskonalej świętym i sprawiedliwym, ale nadto, musiał też cechę grzechu na sobie nosić; bo gdyby tej cechy na sobie niemiał, to przekleństwo i kara za grzechy dosiągnąćby Go nie mogły. Otóż, widzicie, cechę tę grzechu Pan Jezus przy obrzezaniu przyjął na się. Obrzezanie było cechą grzesznego człowieka; każdy, kto ją miał na sobie, musiał mówić z Dawidem: «Oto w nieprawościach poczęty jestem; i w grzechu poczęła mię matka moja,» (Psal. 50, 7). Przy obrzezaniu spełniło się na Panu Jezusie słowo apostolskie: «Tego, który nie znał grzechu, uczynił grzechem za nas.» (2. Kor. 5, 21). Przed obrzezaniem Jezus Chrystus nie był uczyniony grzechem, cechy grzechu On zupełnie nie miał na sobie; bo poczęcie się Jego i narodzenie były zupełnie świętemi, bo Marya Najświętsza Panna poczęła Go z Ducha Świętego. Ale po obrzezaniu począł nosić na sobie cechę grzechu, bo tylko grzeszny człowiek prawu obrzezania podlegał. Z tego powodu św. Bernard mówi: «Gdy się Jezus poddał prawu obrzezania, pokazał się jako grzesznik, bo obrzezanie tylko dla grzeszników danem było.» Teraz, gdy Jezus, lubo nie w rzeczywistości ale tylko z pozoru grzesznikiem był, mógł nas odkupić; «bo Bóg i grzech,» mówi św. Augustyn, «tak są sobie wzajemnie przeciwni, że nawet pozór grzechu, Syna oszczędzać nie pozwalał, ale kazał wykonać wyrok sprawiedliwości, jaki na grzechu ciąży, nawet na niewinnym Jego ciele.»

Tak to, Najmilsi! sprawa naszego zbawienia z dzisiejszą uroczystością zostaje w najściślejszym związku; bo w dniu dzisiejszym Jezus Chrystus wszedł do tego stanu, w którym być Mu należało, aby mógł nas odkupić. Boże Narodzenie dało nam Jezusa, dało nam Sprawiedliwego; uroczystość zaś Obrzezania dała nam również Jezusa, ale już cechą grzechu naznaczonego, który był w możności stania się przebłagalną ofiarą za grzechy świata.

Ale Obrzezanie Pana Jezusa nietylko postawiło Go w możności odkupienia nas, ale było już istotnem rozpoczęciem tego odkupienia. Wedle wyroków Boskiej mądrości Jezus Chrystus dzieła odkupienia naszego tem miał dokonać, że za nas krew swoją wylał i umarł. Tej prawdy dowodziły wszystkie krwawe ofiary, które w Starym testamencie z przepisu Bożego składano. Gdy żydzi zwierzę na ofiarę zarzynali i krew jego rozlewali, to czynem tym pokazywali, że kiedyś Odkupiciel przyjdzie i dla zmazania długu grzechowego krew swoją wyleje. Gdysię w jakikolwiek sposób nieczystymi stawali, to, aby wedle przepisów zakonu przyjść do stanu oczyszczenia, składali krwawą ofiarę. I najwyższy kapłan corocznie w wielkim dniu Ubłagania składał krwawą ofiarę za swoje i ludu grzechy. Te ofiary krwawe ukazywały oną prawdę, że grzechy ludzkie nie inaczej przebaczone być mogą, jedno przez wylanie krwi, czego obiecany Odkupiciel na swej osobie dokonać miał. Mówi też o tern i apostoł, gdy o potrzebie ofiarnej śmierci Chrystusowej nadmienia: «Niemal wszystko we krwie według zakonu bywa oczyszczono, a bez rozlania krwie nie bywa odpuszczenie.» (Żyd. 9, 22). Pismo święte zawsze przedstawia krew Jezusa Chrystusa jako monetę, którą od grzechu i wiecznego potępienia odkupieni być mieliśmy. I tak św. Paweł pisze: «W którym (Jezusie Chrystusie) mamy odkupienie, przez krew Jego odpuszczenie grzechów. » (Kolos. 1, 14). I św. Piotr mówi: «Widząc, iż nieskazitelnemi złotem albo srebrem jesteście wykupieni od próżnego obcowania waszego ojcowskiego podania, ale drogą krwią jako Baranka niezmazanego i niepokalanego Chrystusa.» (1. Piotr. 1, 18—19). Ponieważ Jezus dziś przy obrzezaniu po raz pierwszy krew przelał, to musimy powiedzieć, że z dniem dzisiejszym dzieło naszego odkupienia rozpoczął. Ta najświętsza, droga krew, którą dziś przy obrzezaniu wylał, jest niejako poranną ofiarą dla zmazania naszych grzechów; po trzydziestu trzech latach wyleje on swą krew na krzyżu aż do ostatniej kropli i to będzie już dopełnieniem wieczornej ofiary, a zarazem i dopełnieniem dzieła odkupienia naszego. Jeden też z mistrzów życia chrześciańskiego (Ludwik z Grenady) przy tej sposobności mówi: «Jako ranna czerwoność na wschodzie jest zapowiedzią deszczu wieczorem, tak i ta krwawa jutrzenka Obrzezania nieczem innem była, jedno zapowiedzią tego deszczu, który podczas wieczoru życia Chrystusowego z żył świętego Jego ciała miał spaść na ziemię.»

Skutkiem też obrzezania przyjął Pan Jezus obowiązek na siebie, że umrze za nas i krew swoją za nas przeleje. Apostoł pisze: «Oświadczam się zasię każdemu człowiekowi obrzezującemu się, iż powinien jest wszystek zakon pełnić.» (Gol. 5, 3). Obrzezanie przeto, jakto apostoł raz i drugi powtarza, nakłada obowiązek zachowania całego zakonu. Z obrzezaniem tak się rzecz ma jak z Sakramentem chrztu. Kto przyjmuje chrzest, ten ma obowiązek życia wedle prawa chrześciańskiego; podobnież i ci, co się obrzezywać dawali, prawo Starego zakonu w całej jego objętości zachowywać, byli obowiązani. A ponieważ ten zakon w swych obrzędach i przepisach liturgicznych a mianowicie w swych ofiarach krwawych, był symbolicznym; to Pan Jezus przez obrzezanie swoje zobowiązał się wypełnić na sobie to symboliczne przeznaczenie Starego zakonu, a więc dla odkupienia grzesznego świata cierpieć i umrzeć.

A więc Obrzezanie Pańskie, jak to widzicie, Najmilsi! jest bardzo wielką tajemnicą; bo ono postawiło Chrystusa w tern położeniu, iż mógł nas odkupić; owszem, iż z obrzezaniem rozpoczął dzieło to odkupienia, to pełne łaski dzieło, którego ostatecznie dokonał swoją śmiercią na krzyżu. Dziś stał się nam Jezus naszym Jezusem, Jezusem Odkupicielem i to właśnie było przyczyną, iż Mu przy obrzezaniu imię Jezus nadano.

2) Gdy nam dziś Kościół przedstawia Obrzezanie Pańskie i łaski, jakie się z tą tajemnicą łączą, przypomina nam też zarazem i o potrzebie obrzezania serca. Obrzezanie to serca nie co innego jest, jedno to, co się w Piśmie świętem nazywa umartwieniem, zaparciem się samego siebie, krzyżowaniem ciała, i zależy na tern, abyśmy nad swą miłością własną, nad swemi nieumiarkowanemi skłonnościami, żądzami i namiętnościami panowali, abyśmy swemu ciału i zmysłom jego na nic nie zezwalali, co jest grzechem albo do grzechu prowadzi, i abyśmy silnie i cierpliwie dźwigali ciężary, które ze służbą Bożą i z życiem tu na ziemi związane są. Z obrzezania . serca czyni nam Pan Jezus ścisły obowiązek, gdy mówi: «Jeżli kto chce za mną iść, niech sam siebie zaprze i weźmie krzyż swój, a naśladuje mię.» (Mat. 16, 24). Tu wyjaśnia Zbawiciel nasz, że ani Jego naśladowcami nazywać się, ani następnie zbawienia osiągnąć nie zdołamy, jedno wtenczas, gdy się samych siebie zaprzemy i krzyż na się weźmiemy, czyli innemi słowy, gdy się wewnętrznie i zewnętrznie umocnimy. I jeszcze objaśnia Pan Jezus, że mamy wyłupić sobie oko, gdy ono nas gorszy, że mamy odciąć sobie rękę, nogę i te precz odrzucić, gdy one nas do złego prowadzą; boć lepiej z jednem okiem, z jedną ręką lub nogą wejść do żywota, niż z dwiema oczami, rękami i nogami być wrzuceni w ogień wieczny. (Mat. 18, 8—9). Gdyby przeto było nam coś tak miłem, tak pożytecznem, tak potrzebnem, jak oko, ręka lub noga i pozbycie się go sprawiało nam taką boleść, jaką sprawia wyłupienie oka, odcięcie ręki lub nogi, to jednak tę ofiarę ponieść jesteśmy obowiązani, bo ocalenie duszy jest najważniejszą sprawą. Tęż samą naukę głosi apostoł; oto jego słowa: «Jeźli podług ciała żyć będziecie, pomrzecie; ale jeźli duchem sprawy ciała umartwicie, żyć będziecie.» (Rzym. 8, 13).

Obrzezanie więc serca bynajmniej rzeczą obojętną nie jest; bo od tego zależy zbawienie lub potępienie. Przyczyna tego jest jasna. Skutkiem grzechu pierworodnego panują w nas złe żądze, które z jednej strony utrudniają nam wszystko, co jest dobrem, a z drugiej strony bezustannie do złego nas ciągną. Jeżeli więc ciągle nie będziemy zwalczać złych pożądliwości i na wodzy ich trzymać, to ani grzechu się ustrzedz, ani żadnej cnoty spełnić, a następnie, ani zbawić się nie zdołamy. Wiedzieli o tem święci; dlatego całe ich życie nie czem innem było, tylko ciągłem umartwieniem i krzyżowaniem ciała. Św. Paweł apostoł, który dosięgnął wysokieg'o stopnia świętości i od Boga otrzymał tę łaskę, że w śmiertelnem ciele będąc, widział chwałę niebiańską, sam o sobie tak mówi: «Karzę ciało moje, i w niewolę podbijam, bym snąć inszym przepowiadając, sam się nie stał odrzuconym.» (1. Kor. 9, 27). Św. Antoni, pustelnik, mieszkał w jaskini, żył tylko chlebem i wodą, zachowywał posty przez kilka dni z rzędu, nosił szorstką pokutną odzież, całe noce przepędzał na modlitwie i sypiał na gołej ziemi. Św. Aloyzy, ten anioł w ludzkiem ciele, co tydzień naznaczał sobie przynajmniej trzy dni surowego postu o chlebie i wodzie, a i innych dni tak mało jadał, że codzienny pokarm jego małe dwa łuty ważył. Często biczował się aż do krwi, i aby podczas snu, nie być bez umartwienia, pod prześcieradło łóżka swego kładł ostre drzazgi. Oczy swoje tak na wodzy trzymał, że ich często i na twarz swej matki nie podniósł. Św. Kazimierz, młodzieniec królewskiego rodu, w czasie surowej zimy podczas nocy wstawał z pościeli, szedł boso do kościoła, klękał przed jego drzwiami i często długie godziny na modlitwie spędzał. Św. Piotr z Alkantary zamieszkiwał celę, tak ciasną i niską, że w niej ani prosto stać, ani leżyć nie mógł; ubranie jego składało się z ciasnej sukni i płaszcza, ale i tego podczas zimna nie nosił; pokarmem jego był chleb umoczony w wodzie, sypiał siedząc i głowę swą wówczas opierał o kawał drzewa; wzrok swój tak umartwiał, że niewiedział jak wygląda kościół przy jego klasztorze będący, lubo kilkakrotnie go na dzień odwiedzał; nigdy nie wymówił bezpotrzebnie słowa, i wtenczas nawet milczał, gdy go napastowano i lżono. Po swej śmierci, która nastąpiła r. 1562, pokazał się on św. Teresie i między innemi powiedział: «O, jakaż to zbawienna pokuta, która mi taką szczęśliwość wyjednała!»

Dalekim jest, Najmilsi! abym was skłaniał do takiej surowości nadludzkiej, jakiej się ci i niektórzy inni święci poddawali; ale winienem od was wymagać, abyście przynajmniej takie umartwienia znosili, jakie są niezbędne, by ustrzedz się grzechu, a życie pobożne i chrześciańskie prowadzić. Miejcie więc obrzezane swe serca, zabijajcie w sobie grzeszne myśli i pożądania, jak np. pokusę do pychy, do samolubstwa, do nieczystości, do nienawiści i złości; zaraz z początku przeciwko nim walczcie ze wszelką stanowczością i zabijajcie je. Miejcie obrzezane swe zmysły: trzymajcie na wodzy swe oczy, i gdy się wam coś nastręczy, co w waszem sercu budzi grzeszną skłonność, to zaraz je zwróćcie na inny przedmiot; uszy swoje zamknijcie przed lekką i gorszącą mową i, o ile możności, zdaleka trzymajcie się od ludzi, którzy święty nasz katolicki Kościół, jego naukę, jego prawa i rozporządzenia wyszydzają i wyśmiewają; język też trzymajcie na wodzy i nie zapominajcie nigdy o tern, że za każde niepotrzebne słowo liczbę zdać będziecie musieli. Miejcie obrzezane swe ciało: trzymajcie je zawsze w surowej karności i nie dozwalajcie mu żadnych grzesznych przyjemności; tak samego ciała jak i pojedynczych jego członków używajcie ku służbie Bożej i z cierpliwością znoście udręczenia, jakie wam życie, stanowisko na świecie i inne stosunki wytwarzać będą. Na tern, Najmilsi! zależy obrzezanie serca, które dziś, w uroczystość Obrzezania Pańskiego, z całą stanowczością postanowić sobie i w wykonanie wprowadzić winiliście. Dobrze to weźmijcie pod uwagę, że jeżeli potrzeba było, aby Jezus na ciele obrzezanym był, iżby się stał naszym Odkupicielem, to również jest rzeczą niezbędną, abyśmy i my w sposób duchowy obrzezani byli, iżbyśmy tym sposobem w łasce odkupienia udział mieć mogli i zbawionymi zostali. Takie jest znaczenie dzisiejszej uroczystości.


Chrześcianizm w swoich obrzędach, czasach i miejscach świętych. W formie kazań liturgicznych na niedziele i święta całego roku. Opracował Jan Zollner. str. 116-123