Święty Szturmiusz, opat z Fuldy


17-go Grudnia.

Święty Szturmiusz, opat z Fuldy.



„Panie! Ilekroć mam odpuścić bratu memu,
jeśli zgrzeszy przeciwko mnie? Czy siedmkroć?
Jezus odrzekł mu: Powiadam ci, nie
siedmkroć, ale siedmdziesiąt siedmkroć."

Mat. 18, 21— 22.


Święty Szturmiusz, urodzony w Bawaryi około roku 712-go ze zamożnej i chrześcijańskiej rodziny, powierzony był wcześnie już opiece św. Bonifacego, Apostoła i Męczennika. Doskonały ten młodzieniec wzrastał codziennie w mądrości i pobożności i zbudował wszystkich swoją skromnością, pobożnością, pokorą i usłużnością. Wyświęcony na kapłana, został przeznaczony na kaznodzieję i jako taki dokonał wiele dobrego tak wśród chrześcijan jak i wśród pogan. Po trzyletniej apostolskiej czynności uczuł nieprzezwyciężony pociąg do życia na samotności i otrzymał wreszcie od św. Bonifacego na to pozwolenie. W raz z dwoma towarzyszami usunął się św. Szturmiusz do pustego lasu w okolicy Hersfeldu i prowadził tam życie pustelnicze. Następnie wyszukali sobie świątobliwi mężowie stosowne miejsce do wybudowania mieszkania w okolicy dzisiejszego miasta Fuldy. Wielką przestrzeń lasu, którą im podarował król Franków, Karloman, przemienili na glebę urodzajną, wybudowali sobie cele i tak dali w roku 744-ym początek późniejszemu klasztorowi we Fuldzie. Św. Bonifacy nadał temu klasztorowi regułę zakonu świętego Benedykta i ustanowił św. Szturmiusza Opatem, pod którego przewodnictwem zgromadziło się wnet bardzo wielu uczniów. Po śmierci swego ojca duchownego usiłował św. Szturmiusz okoliczne narody nawracać na W iarę chrześcijańską. Tymczasem źli ludzie oskarżyli go przed królem Pipinem, jakoby chciał założyć niezależne biskupstwo i jakoby knuł spisek przeciwko cesarzowi i państwu. Bezbożnikom udało się nawet odnieść zwycięstwo nad niewinnością, a św. Szturmiusz został wygnany do pewnego klasztoru we Francyi. To skazanie Szturmiusza wywołało u wielu dobrych zakonników rozgoryczenie. Po dwóch latach Pipin dowiedziawszy się lepszej prawdy, odwołał opata z wygnania i oddał mu znowu pod opiekę kierownictwo opactwa Fuldajskiego, które za jego czasów doszło do najwyższego rozkwitu. Pobożny opat okazywał coraz to nowe dowody swej prawdziwej mądrości i wysokich cnót, a szczególnie okazywał żywą gorliwość około zbawienia dusz swoich podwładnych. Pomimo podeszłego wieku podjął podróż do Saksonii, ażeby i tamtejsze narody pozyskać dla Wiary św.; jednakowoż ciężka choroba zmusiła go do rychłego powrotu do Fuldy, gdzie w roku 779-ym umarł pośród zakonnych swoich współbraci.

Modlitwa.

Prosimy Cię, o Panie, użycz nam na prośby św. Szturmiusza łaski, ażebyśmy źa
jego przykładem wytrwali aż do śmierci w dobrem. Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.
Amen.

Rozmyślanie.

1) Św . Szturmiusz musiał znosić najniesprawiedliwsze oszczerstwa i prześladowania, a przecież pomimo tego był zawsze łagodnym i przebaczał wszystkim z całego serca. I my wystrzegalibyśmy się staranniej gniewu i rozgoryczenia, gdybyśmy myśleli o smutnych tego następstw ach. Gniew zamąca rozsądek, niszczy spokój umysłu, szkodzi zdrowiu, zatruwa nam i drugim życie, a nadto czyni nas niemiłymi dla drugich. Bo i któżby chciał obcować z człowiekiem, który z najmniejszej przyczyny zapala się gniewem? O jak sprawiedliwie zasłużyliśmy grzechami naszymi na wieczną karę; a my nie chcemy ani najmniejszej rzeczy znieść, ażeby grzechy nasze odpokutować?
2) Rozważaj następnie, jakie to grzechy powstają z gniewu: docinki, oszczerstwa, obmowa, nieprzyjaźń, niesprawiedliwość, a nawet zabójstwo jest nieraz następstw em gniewu. Patrzmy na cierpliwość i łagodność Boskiego Zbawiciela naszego wśród Jego najcięższych męczarń, który na nas woła: „Błogosławieni serca cichego!“ Jeżeli zaś pomimo tego wszystkiego w padniemy w gniew, to nie powinniśmy w tym stanie niczego czynić lub postanawiać, lecz odczekać aż się burza ułoży.
3) Jeżeli cię kto obraził, to czekaj, aż przejdzie pierwsze oburzenie, a potem idź do swego krzywdziciela i przedstaw mu z miłością i łagodnością co uczynił; staraj się dobrocią i łagodnością przekonać go o niesłuszności jaką ci wyrządził i staraj się z nim pojednać! Wyciągaj pierwszy rękę do zgody, chociaż on jest w innym i staraj się pozyskać go nawet, gdyby i on tego nie chciał. Jeżeli on zaniedbuje swój obowiązek, to przynajmniej ty spełnisz przykazania i radę Chrystusa. Przebacz mu, ażebyś nie zgrzeszył jak on. Przebaczaj, a będzie ci przebaczono!


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich", str. 946-948