Święty Wilibrord, biskup.
„I choćbym wszystkie majętności moje
rozdał między ubogich i wydał ciało moje
na spalenie, a nie miał miłości, nic mi to
nie pomoże."
1 . Do Kor, 1 3, 3.
Święty Wilibrord urodził się w Anglii roku 658 - go. Bogobojni rodzice oddali go w siódmy mroku życia pewnemu opatowi na wychowanie. Tutaj poczynił Wilibrord wielkie postępy w cnotach i pobożności, i coraz bardziej poczęła w nim dojrzewać myśl wyrzeczenia się świata i ofiarowania wyłącznie Panu Bogu na służbę. W dwudziestym roku życia wykonał swe postanowienie i udał się do pewnego klasztoru w Irlandyi, gdzie oddał się opiece św. Egberta, znanego daleko i szeroko ze swej mądrości i świątobliwości swego żywota. Na radę Egberta, którą uważał za wyraz woli Bożej, dał się wyświęcić na kapłana, ażeby móc poświęcić się pracy apostolskiej. Następnie udał się z jedenastoma towarzyszami w roku 600 do Fryzyi, ażeby głosić tamtejszym poganom Ewangelię św. Pan Bóg błogosławił tej świętej pracy obficie, albowiem wielka ilość mieszkańców przestąpiła wnet na Wiarę chrześcijańską i kazała się ochrzcić, a św. Wilibrord uznał za potrzebne udać się do Rzymu, ażeby Ojcu chrześcijaństwa zdać sprawę ze swej czynności i uprosić błogosławieństwo dla dalszej pracy. Zachęcony przez papieża do dalszej pracy, powrócił rozradowany do swej winnicy. Po sześciu latach nowej apostolskiej pracy, pełnej wielkich przeszkód i trudów, powiększyła się ilość nowonawróconych tak, że Pipin, król frankoński, znowu św. Wilibrorda posłał do Rzymu z listami, w których prosił papieża usilnie, ażeby pomazał Wilibrorda na biskupa. Jakkolwiek świątobliwy mąż wzdrygał się i bronił przed nowem wywyższeniem, przecież pomazał go papież na biskupa i dał mu pastorał jako oznakę godności biskupiej. Powróciwszy do ojczyzny, zajął siedzibę w Utrecht i rozpoczął nową działalność gorliwą, budując nowe kościoły i ustanawiając pobożnych kapłanów ku utrzymaniu i utwierdzaniu Wiary. Przy swej pracy nie zaniedbywał pokuty i umartwiania się, poszcząc surowo i czyniąc dzieła pokuty, jakoteż modląc się ustawicznie i rozmyślając. Pod każdym względem był wzorowym i godnym naśladowania chrześcijaninem. Krótko przed śmiercią usunął się celem lepszego przygotowania się na wieczność do samotności, a umarł po pięćdziesięcioletniej zbawiennej pracy w roku 739-ym.
Modlitwa.
Użycz nam, o Panie, ażebyśmy nauki Ewangelii świętej czcili i szanowali jako
światło dane nam wśród nocy świata z nieba. Za pośrednictwem Jezusa Chrystusa,
Pana naszego. Amen.
Rozmyślanie.
1) Jakże wdzięczni powinniśmy być onym pobożnym mężom, którzy z poświęceniem własnego. spokoju i wygody, wśród niebezpieczeństw i z dobrowolnem narażeniem życia swego głosili poganom wiarę Chrystusową!' Co ich uzdolniło do tych trudów i poświęceń? Nic innego, jak chrześcijańska miłość! Ona to zapaliła ich serca gorliwością dla zbawienia duszy bliźniego tak, że się nie lękali żadnych niebezpieczeństw, żadnych trudów i cierpień, a nawet śmierć ich od tego odstraszyć nie zdołała. Oni uczyli miłości chrześcijańskiej jako główne przykazanie Ewangelii i wypełniali sann jak najdokładniej to przykazanie w swem życiu. A czyż możemy i my pochlubić się taką miłością chrześcijańską?
2) Chrześcijańska religia kładzie nam za obowiązek, abyśmy rodziców naszych, rodzeństwo, przyjaciół, dobroczyńców, a wreszcie wszystkich ludzi miłowali. Miłość do pierwszych jest wprawdzie nam wrodzoną i jest prawem natury, lecz powinniśmy miłość tę podnieść do godności miłości chrześcijańskiej t. j. powinniśmy, miłując rodziców, krewnych, nie tyle iść za głosem natury, ile za wolą Bożą; powinniśmy swoich kochać dlatego, że Bóg tak chce, i zawsze myśleć mamy o ich zbawieniu duchowem. Musimy też i owych kochać szczerze, którzy nie należą do naszej ojczyzny ani Wiary, albowiem oni wszyscy są dziećmi tego samego jedynego Boga i Ojca Niebieskiego i są też tak jak my przeznaczeni do wieczności!
3) Nauka Ewangelii w ym aga od nas jeszcze wyższej doskonałości w miłości, a mianowicie żąda od nas, ażebyśmy nawet i wrogów naszych miłowali i odpłacali im dobrem za złe. I chociaż naturze samej przykazanie to zdaje się być ciężkiem, Wiara czyni je łatwem. Bo czyż nie jest sam Bóg dla nas grzeszników miłosiernym i dobrym? Czyż sam Chrystus Zbawiciel nie nakazał nam dobrodziejstwa wyświadczać wrogom naszym i oszczercom? Czyż nie nauczył nas tego własnym przykładem, kiedy modlił się na Krzyżu za Swych wrogów i za nich życie Swoje ofiarował? A czy starasz się naśladować przykład ten Zbawiciela, i czy wypełniasz Jego świętą naukę?
Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich", str. 828-830