Święty Leopold, margrabia austryacki


 15-go Listopada.

Święty Leopold, margrabia austryacki.


„Już topór przyłożony jest do korzeni.

Każde drzewo, które nie rodzi dobrych owoców,

będzie wycięte i w ogień wrzucone.

Mat. 3, 10.

Święty Leopold, syn Leopolda III-go, margrabiego austryackiego, urodził się około roku 1073-go w Moelk. Rodzice jego, będąc sami bardzo pobożnymi, wychowali syna swego we wielkiej bogobojności, przez co wzbudzili w młodocianem sercu Leopolda prawdziwie niebiańskiego ducha. Zaś trzeźwością, umartwianiem się, gorliwą modlitwą i pobożnem czytaniem starał się utwierdzać i pomnażać w sobie ducha pobożności i świątobliwości. Po śmierci ojca w roku 1096 objął rządy nad krajem, które dzierżył przez lat 40. Każde przedsięwzięcie rozpoczynał modlitwą, baczył pilnie, aby sprawiedliwość się działa we wszystkiem, popierał religię i cnotę i był pełen dobroci i miłości względem wszystkich swych poddanych. Bóg błogosławił jego pracy szczodrobliwie, albowiem pod jego rządami panował wszędzie spokój, dobro byt i porządek. W roku 1106 pojął za żonę Agnieszkę, córkę cesarza Henryka IV, księżniczkę pełną zalet i cnót, i żył z nią w prawdziwie świętem małżeństwie. Małżonkowie popierali się wzajemnie w cnotach i pobożności, spędzali wiele godzin na wspólnych modlitwach i nabożnych czytaniach, a nawet część nocy ofiarowali pobożnym rozmyślaniom. Bóg błogosławił to małżeństwo licznemi dla dziećmi, które wychowali w głębokiej wierze i pobożności. Pełni pragnienia i gorliwości dla chwały Bożej, budowali liczne Domy Boże i zakładali klasztory. Pobożny margrabia łożąc wielkie sumy na pobożne te cele, miał przekonanie, że umieszcza pieniądze jak najlepiej, albowiem modlitwy pobożnych zakonników i wieczna chwała Boga w kościołach, zjednają błogosławieństwo nieba dla jego kraju. O wielkiej pokorze naszego Świętego świadczy najwymowniej jego zachowanie się podczas wyborów w Moguncyi w roku 1125, kiedy to wybrać go chciano na cesarza; lecz on na kolanach i ze łzami w oczach prosił, by kogo innego, godniejszego i zdolniejszego wybrano na tę godność. Przy swej łagodności i łaskawości, okazywał również niemniejszą rycerskość, jeżeli rozchodziło się o obronę kraju przed najazdami nieprzyjacielskimi. Życie święte zakończył w roku 1136 po należytem przygotowaniu się i przyjęciu św. Sakramentów na drogę wieczności.

Modlitwa.

O Boże, któryś wywyższył św. Leopolda z królestwa ziemskiego do niebieskiego,
prosimy Cię, użycz nam łaski, abyśmy doczesności tak używali, iżbyśmy na wieczność
zasłużyli. Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen

Rozmyślanie.

1) Św. Leopold unikał od pierwszej młodości próżnowania, tej, szczególnie dla bogatych i zamożnych niebezpiecznej przepaści, a później używał każdej wolnej chwili do wykonywania praktyk religijnych. Jeżeli zbywa nam po pracy jakiś wolny czas, powinniśmy spędzić go na modlitwie lub czytaniu pobożnych książek. Czas jest w ogóle drogocenną rzeczą, i nigdy nie powraca, jeżeli się go raz straci. Tym że czasem mamy sobie okupić naszą wieczność i koronę naszego zbawienia. Przyjdzie kiedyś dzień, w którym życzyć sobie będziesz kilka tylko godzin dla pomyślenia nad własnem zbawieniem, lecz ich już nie znajdziesz; dlatego też używaj każdej chwili czasu, dopóki możesz!
2) Jakżeż my spędzamy dni naszego żywota ? Pamiętajmy, że Bóg będzie kiedyś żądał od nas ostrego rachunku z czasu, który nam udzielił. Wielu trudni się rzeczami, które ich wcale nie obchodzą i dla których zaniedbują może obowiązki swego stanu. Nadużywają czasu tego, który Bóg im dał dla zbawienia i zamiast pracować n ad błogą wiecznością, obracają ten czas na swoją wieczną zgubę i przekleństwo, oddając się namiętnościom i rozpuście. A wiele czasu ty ofiarowujesz czci i służbie Bożej i wiele zbawieniu duszy własnej, ale wiele światu i przyjemnościom?
3) Powinniśmy czas swój wreszcie mądrze rozłożyć i najważniejszym obowiązkom i sprawom ofiarować najwięcej i najlepszy czas. Jak nierozumnie postępuje ten, który żyje jedynie dla ciała, dla świata i rozkoszy światowych, a zapomina o Bogu, o duszy swej i wieczności! Czegóż się może taki człowiek od Boga spodziewać we wieczności? Jaki zasiew, takie kiedyś żniwo będzie! Jeżeli nie pracowałem dla Boga i nie służyłem Jemu, nie mogę też żadnej nagrody od Niego oczekiwać!


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 851-853