Najmilsi moi!
Lecz cóż znów bardziej godnego uwielbienia, podziwu, nad szczytną owych cudów naukę, nad obraz wielki, jaki w nich skreśliła nam ręka Bożej mądrości!
„Patrzcie tylko, wołają św. Ojcowie, i chciejcie zrozumieć, kto to ten książę żydowski, ten przełożony bożnicy, co dziś do Chrystusa w srogiej przystępuje żałości? Imię mu Jair, co znaczy o ś w i e c o n y lub o ś w i e c a j ą c y; to wierny więc obraz Mojżesza, ojca synagogi żydowskiej, który słowa żywota od Boga otrzymał i podał ludowi swojemu. Izrael, synagoga starozakonna, to miłe dziecię jego, to jego córka rodzona, a zmarła duchem, wiarą, w chwili właśnie, kiedy Pan przychodził, kiedy dany był ziemi Messyasz prawdziwy. Dwanaście lat liczyła ewangeliczna dzieweczka; dwanaście też wieków żyła synagoga; a że droga Mojżeszowi, jedyna, nie dziw, iż srodze n ad jej duchową śmiercią, jej niewiarą boleje i niejednokrotnie wzywa Pańskiej nad nią litości “ . „Książę przystąpił i kłaniał się Jezusowi, mówi Ewangelia; a hołd tak i składał też Panu, w imieniu swej synagogi, i Mojżesz, gdy czcił go w duchu raz na Synai, a później osobiście na górze Taboru". I Pan wzruszony miłosierdziem idzie w żałobny dom jego; cud wskrzeszenia będzie miał miejsce. Synagoga odrodzoną zostanie, lecz, jak uczy Paweł św., „n i e w p r z ó d I z r a e l z b a w i o n b ę d z i e, a ż w e j d z i e (do Kościoła) p e ł n o ś ć p o g a n ó w “.
I oto dlaczego śród drogi jeszcze, uprzednio, cud inny, wielki się zdarza. Potrzeba aby Pan wykonał w przód dzieło swoje, które przez proroków zapowiedział przed wieki: „ E t i o pi a ( p o g a ń s t w o ) u p r z e d z i z r ę k a m i s w e m i d o B o g a. Więc oto kraju szaty Jego chora dotyka niewiasta. „To, mówią nam śś. tłómacze, cudowne nawrócenie ludów bałwochwalczych do Chrystusowej wiary. I patrzcie znów z jaką przedziwną dokładnością kreśli je Ewangelia dzisiejsza. „A w s t a w s z y J e z u s s z e d ł z a n i m (J a i r e m) i u c z n i o w i e j e g o . A o t o n i e w i a s t a k t ó r a k r w o t o k p r z e z d w a n a ś c i e l a t c i e r p i a ł a, p r z y s t ą p i ł a z t y ł u i d o t k n ę ł a s i ę k r a j u s z a t y j e g o . B o m ó w i ł a s a m a w s o b i e: b y m s i ę t y l k o d o t k n ę ł a s z a t y j e g o , b ę d ę z d r o w a " . Łukasz św. dodaje o niej nad to: iż w y d a ł a b y ł a n a l e k a r z e w s z y s t k ą s w ą m a j ę t n o ś ć, a n i e m o g ł a b y ć o d ż a d n e g o u l e c z o n a i w tedy się do Chrystusa udała.
Wierny to zaprawdę obraz naszego Kościoła, nawróconego z pogaństwa: któż go w owej chorej nie pozna niewiaście? Dwanaście lat cierpiała ona, jak dwanaście lat zmarła liczyła dzieweczka, bo póki żyła Synagoga i wiarą swą przy Panu stała, póki opuszczony przez Żydów Chrystus, w osobie Apostołów swoich, nie zwrócił się ku narodom pogańskim , ludy te „w cieniach błędu i śmierci“ zbłąkane darmo się u źródeł mądrości ludzkiej dźwignąć i odrodzić starały. Śmierć Synagogi była o patrzną ich nawrócenia godziną Wtedy to , za okazaniem się Pana, życie w nim i zbawienie znalazły. I patrzcie jeszcze, mówią dalej tłómacze św. na okoliczności nawrócenia tego. „ P r z y s t ą p i ł a z t y ł u, powiada Ewangelia, i d o t k n ę ł a k r a j u s z a t y j e g o “; trzy rzeczy uczyniła: u w i e r z y ł a, d o t k n ę ł a, r z e k ł a, bo z trzech warunków składa się zbawienie nasze: z wiary ,uczynku, wyznania. Przystąpiła, zresztą, z tyłu, gdyż pogaństwo nie widziało okiem własnem Chrystusa, lecz nawrócone przez Apostołów jego, przyjęło n aukę Jego, i z tyłu , t. j. za Nim poszło. Dotknęła się kraju szaty; szatą Zbawiciela św. Wcielenie Jego, którem się Bóstwo odziało, kraj zaś szaty to słowa, nauka Boża, dary łaski, które z Chrystusowego spływają Wcielenia. I przyjęły je, za pośrednictwem Apostołów, pogańskie narody, a błogosławiony, za prawdę, kto tak wiarą choćby kraju szaty Chrystusa dotyka“!. Oto Pan woła do Żydów przez usta uczniów swoich: „ p o n i e w a ż o d r z u c a c i e s ł o w o B o ż e i o s ą d z a c i e s i ę n i e g o d n y m i ż y w o t a w i e c z n e g o, t e d y o b r a c a m y s i ę d o p o g a n “; i zwraca się ku tym łaskawie i rzecze: „U f a j c ó r k o, w i a r a t w o j a u z d r o w i ł a c i e b i e! Tak nawrócony jest nasz św, Kościół i córką, dzieckiem Chrystusa nazwany. Odtąd on wybranym przedmiotem miłości Jego, on stróżem i powiernikiem prawdy. Wyzwolony z długowiecznej krwawej bałwochwalstwa choroby, krwią ofiar tylu i tylu skażenia zmazanej, opatrzony Chrystusową wiarą, podobnie jakowa wielka niewiasta, wyprzedzając a książęcia bożnicy, o ileż on bogatszy w posiadaniu prawd Bożych, o ile doskonalszy w wierze, od wybranej niegdyś Synagogi żydowskiej!. To też „ w i a r a j e g o z b a w i a g o", według zapewnienia Chrystusa; wiara go ocaliła, uczyniła świętym, wybranym, wiara go czyni na zawsze dziedzicem Pańskiej łaski i nieśmiertelnej chwały.
Zagrzani jego zbawiennym przykładem, jaki nam dzisiejsza Ewangelia przyniosła, uczmy się odeń Koniecznej wiary; idźmy za przewodem jego, ku poznaniu dalszych prawd symbolu, i dziś, za łaską Bożą, przypadający nam z kolei wielki dogmat Stworzenia za przedmiot spólnego naszego rozważania obierzmy. Wierzy weń i żydowska synagoga, wyznaje go Jair, ale o ileż lepiej i jaśniej wierzy i pojmuje go nasza wielka i św. niewiasta — katolicki Kościół. Poznajmyż go tak, jak go wykłada on przez Ojców i Doktorów swoich; poznajmy tem dokładniej, uważniej, iż i dziś jeszcze przeczy mu fałszywa mądrość świata, a uczyńmy to za błogosławieństwem Pana...
Z . M.
Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła (tom I) str . 206-210